16 lip 2016

4. „Łukasz, to nie tak jak myślisz”

Stał dobre pięć minut przed drzwiami do klatki i rozważał wszystkie opcje. W końcu pokręcił głową, odwrócił się i szybko poszedł do samochodu.
- Opanuj się Piszczek, do jasnej cholery! – mamrotał pod nosem. Kiedy tak krążył autem po mieście, nawet nie wiedział gdy jego myśli uciekły do Klary. Zastanawiał się, co dziewczyna może teraz robić, czy poznała kogoś w Dortmundzie, jak podoba jej się nowa praca… i czy myślała o nim. Nim się obejrzał, zaparkował nieopodal budynku, w którym mieszkała.
Gdy trochę ochłonął, dotarło do niego, że takie nocne nagabywanie swojej eks i to w dodatku bez żadnego uzasadnionego powodu, było co najmniej dziwne. Kobieta albo by go wyśmiała, albo się wystraszyła i zatrzasnęła mu drzwi przed nosem.
Przetarł twarz dłońmi i westchnął potężnie. W końcu uruchomił samochód i ruszył w kierunku swojego domu.
Gdy dotarł na miejsce, światło w niektórych pomieszczeniach było zapalone. Oznaczało to, że Ewa z Sarą wróciły już z „Polski”.
Bardzo powolnym krokiem ruszył do środka. Wpierw zajrzał do kuchni, ale kiedy ujrzał w niej Ewę, zawrócił się i poszedł dalej. Następnie dotarł do salonu. Tam mała Sara siedziała na podłodze przed telewizorem i oglądała jakąś bajkę.
- Dlaczego jeszcze nie śpisz? – rzucił do dziewczynki. Silił się na bardzo delikatny ton, ale nie za bardzo mu to wychodziło. Mała jednak tego nie wyłapała, bo gdy tylko dojrzała Łukasza, zerwała się z dywanu i ruszyła biegiem ku niemu.
- Tatuś! – krzyknęła rzucając się w jego ramiona. Miała taką możliwość, gdyż ten w tym celu uklęknął i rozłożył ręce.
- Jak było u babci? – zapytał niby zwyczajnie, ale miał nadzieję, że Sara znowu powie mu coś, o czym Ewa nie chciała by się dowiedział.
- Fajnie! Dziadek dał mi taką wielką lalę – mówiła rozentuzjazmowana. Oderwała się od Piszczka i pobiegła do miejsca, w którym wcześniej siedziała, bo właśnie tam zostawiła wspomnianą zabawkę. Potem wróciła i pochwaliła się nią ojcu.
- No piękna, ma takie same oczka jak ty. – Łukasz pogłaskał małą po włosach, po czym wziął ją na ręce i postanowił, że najwyższa pora, by Sara poszła już do łóżka. Odwlekał moment konfrontacji z Ewą, jak tylko mógł.
Po godzinie wyszedł w końcu z pokoju małej, chociaż ta zasnęła po piętnastu minutach, odkąd ją położył. Niemniej jednak siedział przy niej jeszcze trzy kwadranse i zastanawiał się, co powie żonie.
Wziął szybki prysznic i w samym ręczniku na biodrach poszedł do pokoju gościnnego. Odkąd pokłócił się z Ewą, spał właśnie tam. Jego żona musiała odczytać jakie ma intencje, bo już czekała na niego w środku.
– Łukasz, musimy porozmawiać – zaczęła.
– Masz rację, musimy – powiedział nadal stojąc w drzwiach.
– Czy możesz tu usiąść? – zapytała odrobinę poirytowana brunetka, gładząc kawałek łóżka obok siebie. Uważała, że mężczyzna przesadza.
Kiedy ten skrzyżował ręce na piersi i oparł się o framugę, Ewa wywróciła oczami.
– Zachowujesz się jak dziecko, nie uważasz, że odrobinę przesadzasz? – Siliła się na delikatny ton, jednak piłkarz doszukał się w nim pretensji.
– Naprawdę tak uważasz? – zapytał sarkastycznie, delikatnie się uśmiechając. Takie zachowanie zaniepokoiło jego żonę. Łukasz nigdy nie mówił do niej w ten sposób, a  już na pewno nie gdy się kłócili. Zazwyczaj uspokajał ją i starał się być miły, by nie prowokować dalszej awantury.
– Rozumiem, że jesteś zły, bo krzyknęłam na Sarę, ale chyba to nie powód, by się do mnie nie odzywać przez parę dni i spać w innym pokoju. – Tym razem to ona mówiła powoli i spokojnie, bojąc się jego reakcji. Jakby ich role nagle się odwróciły.
Czuł jak się w nim zagotowało. Miał poczekać z tą rozmową, ale gdy zobaczył, że Ewa nadal zamierza robić z niego głupca, stwierdził, że czas na konfrontację.
– Przecież i tak byłaś przez cały weekend w Polsce, więc jak miałem z tobą spać? – Piłkarz nie zmieniał swojego tonu. – Jak twoi rodzice? Z mamą już lepiej? – Podszedł do niej powoli, zatrzymując się dosłownie centymetr przed nią. Poczuł na brzuchu jej przyspieszony oddech. – A może wcale nie byłaś u mamy? – dodał i spojrzał na nią prowokująco z góry. Sam nie wiedział czemu, ale tym razem chciał ją podpuścić do kłótni. Ewa jednak tylko na niego patrzyła.
– O czym mówisz? – zapytała niemal szeptem i widocznie przełknęła ślinę.
– Nie rób ze mnie idioty. Wiem, że przez ostatni miesiąc wcale nie latałaś do Polski, więc lepiej przyznaj się, gdzie zabierałaś moją córkę, bo i tak się dowiem. – Z jego głosu zniknął sarkazm i mówił teraz stanowczym, nieznoszącym sprzeciwu tonem.
– Ss… skąd wiesz? Ja… – Ewie łamał się głos.
– Teraz ja zadaję pytania – przerwał jej. – Mów.
– Łukasz, to nie tak jak myślisz… – zaczęła, ale mężczyzna znowu nie dał jej dokończyć.
– Czy ja mówię niewyraźnie? Pytam się gdzie byłaś, kiedy mi wmawiałaś, że jesteś u rodziców w Polsce?
– Byłam w Polsce, zapytaj Sary! – podniosła swój ton i wstała. Czuła się zbyt osaczona przez męża.
– Następnym razem lepiej ją przekup, bo to właśnie ona cię wydała. Ok, może i teraz byłaś w Polsce, ale doskonale wiem, że wcześniej byłaś u Doroty i bóg wie gdzie jeszcze, kiedy zostawiałaś mi Sarę. Czemu do cholery mnie oszukujesz?! – Teraz i on mówił głośniej.
Ewa zrobiła duże oczy. Do tej pory łudziła się, że Piszczek blefuje i stara się wyciągnąć z niej gdzie była. Teraz jednak miała dowód na to, że ten faktycznie odkrył jej kłamstwa.
– Przecież jej nie cierpisz – wycedziła.
– No i co z tego? Przecież to nie ja do niej jechałem! – Piłkarz rozłożył ręce. Totalnie nie potrafił się z nią dogadać. Czy tak ciężko było odpowiedzieć na jedno proste pytanie, bez owijania w bawełnę?
– Nie pozwoliłbyś mi wtedy – tłumaczyła się.
– Ewa, czy ja ci kiedyś czegokolwiek zabroniłem? – spojrzał na nią z wyrzutem. – Zresztą nie ważne, to jedna kwestia, a co z pozostałymi dwoma wypadami?  – dodał.
Kobieta milczała i przerwała kontakt wzrokowy z mężem. Czuła, że wpadła w kłopoty, a każda próba usprawiedliwienia tylko by ją pogrążyła.
Piszczek parsknął zrezygnowany pod nosem.
– Wyjdź – rozkazał jej.
Ewa czuła, że to dobry pomysł. Wiedziała, że nie przegada dzisiaj męża i nie sprawi, by jej uwierzył. Sama przed sobą przyznała, że sobie nagrabiła. Teraz musiała tylko wykombinować jak sprawić, by Łukasz zaczął jej na nowo ufać i co zrobić, by ten nigdy nie dowiedział się prawdy. 

Dortmund, 22 września 2014
Nie mogła uwierzyć, że już był czwartek. Czas leciał jak szalony. Jeszcze tydzień temu stresowała się przed nową pracą, a tymczasem wtopiła się w otoczenie, jakby pracowała tam co najmniej kilka lat. Bardzo podobała jej się atmosfera. Porwałaby się nawet na stwierdzenie, że było jej lepiej niż w Polsce. Wpływ na to z pewnością miał fakt, że ludzie, z którymi pracowała w Dortmundzie byli stosunkowo młodzi, w Malborku była najmłodszą pracownicą.
Po pracy postanowiła, że wybierze się na zakupy i zafunduje sobie kilka nowych ubrań. Celina o dziwo odmówiła by jej potowarzyszyć twierdząc, że musi załatwić kilka osobistych spraw. Rybarczyk nie wnikała i zdecydowała, że wybierze się sama.
Ucieszył ją fakt, że jedna z galerii handlowych znajduje się bardzo blisko jej miejsca zamieszkania. Mogła sobie dzięki temu pozwolić na spacer, zamiast korzystać z komunikacji miejskiej.
Przechadzała się od sklepu do sklepu, ale nie kupiła nic konkretnego. Gdy już się na coś zdecydowała, za chwilę znajdowała jakiś mankament, który dyskwalifikował dany gadżet, czy ubranie w jej oczach.
Kiedy oglądała, zwiewną biała sukienkę, która spodobała jej się na pierwszy rzut oka, po chwili stwierdziła, że idzie zima i lepiej zainwestować w jakąś cieplejszą odzież. Już ją odwieszała, kiedy usłyszała za sobą męski głos.
– Myślę, że idealnie by na tobie wyglądała, może jeszcze się zastanów. – Gdy odwróciła się zaskoczona, ujrzała przed sobą młodego chłopaka o blond włosach, który uśmiechał się do niej. W myślach stwierdziła, że ma on wygląd chuligana, który gdy tylko się uśmiechnie, zamienia się w nieszkodliwego szczeniaczka.
– Obawiam się, że już za zimo na taki ciuszek – odpowiedziała odwzajemniając uśmiech.
– Na pewno znajdzie się mnóstwo okazji, żebyś mogła ją założyć. – Nieznajomy dalej ją zachęcał.
Klara odruchowo zagryzła wargę, co przyprawiło chłopaka o ciche westchnienie. Zdjęła z powrotem sukienkę z wieszaka i zaczęła spoglądać raz na nią, raz na blondyna, który ciągle się uśmiechał.
– A co mi tam. – Rybarczyk wzruszyła ramionami i ruszyła z sukienką do kasy.
– Możesz się odwdzięczyć idąc ze mną kawę. – usłyszała od chłopaka, gdy już wychodzili ze sklepu.
– Odwdzięczyć? – popatrzyła na niego zdziwiona. – Przez ciebie, wydałam pieniądze – dodała rozbawiona.
– Gdyby nie moja męska decyzja to potem byś przez tydzień zastanawiała się, czy po nią nie wrócić. – Ten roześmiał się. Mimo iż Polka tego nie przyznała, to chłopak miał odrobinę racji.
– Jestem Sven – przedstawił się po chwili ciszy.
– Klara – odpowiedziała brunetka.
– Miło mi cię poznać, Klaro. To kawa? – Nie dawał za wygraną.
Po chwili namysłu skinęła głową i ruszyli w kierunku zaproponowanej przez chłopaka kawiarenki. Ten klimat Dortmundu dobrze na nią działał. Miała wrażenie, że zaczyna otwierać się na ludzi i wcale tego nie żałowała. Podobało jej się to, że mieszkańcy są tacy przyjaźni i nowe znajomości nawiązywała praktycznie na każdym kroku.
Nieznajomy okazał się być bardzo zabawny, co spowodowało, że brunetka co moment chichotała, gdy ten rzucił jakimś żartem. Bardzo przyjemnie im się rozmawiało. Ona opowiedziała mu trochę o sobie, oczywiście pomijając, że narzeczony ją zdradził, a jej eks mieszka nieopodal, a blondyn odwdzięczył jej się tym samym. Jedyne co ją zaskoczyło, to kiedy ten bardzo chaotycznie opowiedział jej czym się zajmuje. Wywnioskowała jedynie, że jego praca jest ściśle związana ze sportem. Wszystko to jednak wyjaśniło się chwilę później.
– Sven Bender? Można prosić o zdjęcie? – do ich stolika podeszły dwie nastolatki.
Klara zmarszczyła czoło, gdy obserwowała, jak dziewczyny robiły sobie z chłopakiem popularne selfie. Po wszystkim podziękowały swojemu idolowi i szczęśliwe oddaliły się od stolika.
– Wybacz, ale czuję się trochę zdezorientowana – powiedziała wprost.
– Cóż… jakby to powiedzieć… jestem tutaj trochę znany – wytłumaczył pokrętnie.
– Zauważyłam – odpowiedziała, patrząc na Svena wyczekująco.
Nie był z tego zajścia wcale zadowolony. Nie mógł jednak odmówić fankom, bo to nie leżało w jego naturze. Kiedy zagadał wcześniej do brunetki i zorientował się, że ta nie ma najmniejszego pojęcia kim jest, ucieszył się. Miał czystą kartę. Wiedział, że ta nie będzie patrzeć na niego przez pryzmat jego kariery, jak już zdarzało mu się wcześniej. Wszystko wydało się jednak szybciej niż się spodziewał i nie zamierzał kłamać.
– Znasz się trochę na piłce nożnej? – zapytał wpierw. Klara zauważalnie przełknęła ślinę, bo już wiedziała co mężczyzna za chwilę jej powie. Mimo wszystko przytaknęła.
– Jestem piłkarzem Borussi Dortmund, to jeden z najlepszych europejskich klubów. W Dortmundzie oczywiście mamy najwięcej kibiców i jesteśmy tu dość rozpoznawalni – wyjaśnił i czekał na reakcję dziewczyny.
Do końca łudziła się, że nie usłyszy nazwy tego przeklętego klubu, ale jednak to była złudna nadzieja. Los z niej wyraźnie kpił.
– Wybacz, jeszcze nie wkręciłam się na dobre w to miejsce – odpowiedziała i uśmiechnęła się trochę wymuszenie. Jej nastrój znacznie się popsuł, ale starała się tego nie pokazywać Svenowi. Przecież nic jej nie zrobił.
– Nie ma sprawy, to całkiem urocze. A wiesz, że gra u nas dwóch Polaków? – Pomocnik stwierdził, że taka wzmianka odrobinę rozluźni atmosferę. Nie miał pojęcia, że wywoła efekt odwrotny do zamierzonego, bo Klara wyraźnie spięła się jeszcze bardziej.
– Coś tam słyszałam – odpowiedziała rozglądając się nerwowo. Za nic nie chciała nawiązać z chłopakiem kontaktu wzrokowego. Jeżeli Sven za chwilę zapyta ją o to, jak się wymawia nazwisko Piszczka, to po prostu wstanie i sobie pójdzie.
– Wszystko w porządku? Jeżeli czymś cię zdenerwowałem to przepraszam. – Chłopak wyraźnie się zmartwił. Brunetkę za to naszły wyrzuty sumienia. Bender musiał pomyśleć, że jest zła, bo ją okłamał, ale przecież nie mogła mu się przyznać, że ten być może przyjaźni się z jej byłym.
– Przepraszam, to nie twoja wina. Po prostu mam złe wspomnienia… z piłkarzami. – Tym razem to ona tłumaczyła się bardzo chaotycznie.
– Rozumiem, czy to oznacza, że nie chcesz utrzymywać ze mną znajomości? – Jego zasmucona mina rozczuliła meteorolog. Ochłonęła i uśmiechnęła się do niego przyjaźnie. 
– Nie, wydajesz się być przemiłym facetem. Nie widzę przeciwwskazań do dalszej znajomości – odpowiedziała.
Chłopak wyraźnie się rozchmurzył i kontynuowali rozmowę, ale już na bardziej neutralne tematy. Klara dowiedziała się między innymi, że Sven ma brata bliźniaka, który gra w innym niemieckim klubie i że często się odwiedzają. Opowiedział jej również o tym, jak ostatnia dziewczyna zdradzała go, kiedy tylko on wyjeżdżał z miasta. Wtedy i ona przyznała mu się do tego jak jej narzeczony ją potraktował i że w sumie przyczynił się do tego, że wyniosła się z Polski.
Gdy wychodzili z galerii już było ciemno, więc Sven zaproponował, że ją odprowadzi. Brunetka nie miała nic przeciwko, więc ruszyli wolno we wskazanym przez nią kierunku.
Tuż przed klatką pożegnała blondyna przyjacielskim uściskiem i obiecała, że kiedyś to powtórzą. W wyśmienitym nastroju ruszyła schodami do swojego mieszkania, myśląc o tym, że w zaledwie tydzień poznała już drugą osobę, której warto poświęcić uwagę. Podobało jej się to.
W momencie gdy zamknęła za sobą drzwi, usłyszała dźwięk domofonu. Na początku się zdziwiła, ale potem pomyślała, że to pewnie Sven o czymś zapomniał. Podniosła słuchawkę.
– Kto tam? – zapytała, ale odpowiedziała jej cisza. Trochę ją to zaniepokoiło, więc rozłączyła się. Po chwili jednak domofon znowu zadzwonił. – Kto tam? – znowu zapytała, ale już znacznie mniej przyjaznym tonem. Ponownie odpowiedziała jej cisza i już miała odkładać słuchawkę, gdy usłyszała:
– Nie rozłączaj się. – Gdy słowa doszły jej uszu,  zamarła. Serce zaczęło kołatać jak szalone. Zbyt dobrze jej się tu żyło. Coś musiało pójść nie tak. Ktoś musiał przerwać dobrą passę. Tym kimś był Leon.


_____________

To się porobiło :D
Znowu nowa postać weszła i nie ukrywam, że trochę tu zostanie. Co o niej sądzicie? Myślę, że zaskoczyłam w tej kwestii ;) 
Biedna Klara, dopiero co otrząsnęła się po spontanicznym spotkaniu Łukasza, poznała nową osobę, a tu Leon sobie  o niej przypomniał ;/
Oj ta Ewa, Ewa. Co też ona wymyśliła... a władczy Piszczek? Wreszcie przestał we wszystko ślepo wierzyć i przyparł żonę do muru.
Dajcie znać, co myślicie o tym rozdziale i do następnego ;)



22 komentarze:

  1. Pierwsza! Boże, nastolatki proszące o selfie.. No śmiechłam,no ;) Wgl, coś ty z tym Leonem ogarnęła? No i Sven.. Moja sis powiedziała, że wygląda jak Piszczek, a ja, że nie, bo jak huligan :x :D no i to tyle na dzisiaj, czekam na następny, chociaż wiem, że jeszcze trochę :(
    Pa xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastolatki popsuły plany Svenowi, ale dobry chłopak nie potrafił odmówić :D
      Leon widocznie zaczął żałować swojego postępowania i wygląda na to, że będzie chciał dogadać się z Klarą, ciekawe co z tego wyjdzie ;)
      Kurcze, nie zauważyłam podobieństwa między Piszczkiem, a Benderem, ale za to tak jak Klara uważam, że wygląda jak kibol, ale gdy się uśmiecha to wrażenie mija :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Zacznę od tego, że dla mnie to, że Ewka zdradza Łukasza byłoby banalne, chociaż jestem piekielnie ciekawe co ma na swoją obronę :) Widać, że na Piszczka spotkanie Klary po latach nieco namieszało już w jego poukładanym na pozór życiu, bo dziewczyna była pierwszą osobą, do której chciał przyjść z problemem. Ciekawi mnie też rola Svena i co z tym Leonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okaże się co z tą Ewką ;) Niby banalne, ale kto ją tam wie :D Udowodniła już, ze jej zachowanie potrafi być nieprzewidywalne, także może czymś nas zaskoczy :D
      Sven i Leon z pewnością się jeszcze pojawią i uważam, że wprowadzą trochę zamieszania ;)

      Usuń
  3. Sama nie wiem czemu, ale w mojej głowie prócz zdrady pojawiła się myśl o jakiejś chorobie Ewy.. Ale gdyby tak było to nie powiedziałaby o tym Łukaszowi? Przecież to banalne, bo jest jej mężem i to byłoby wobec niego nie fair...
    Ajj, spodziewałam się, że nasz dzielny Piszczu złoży Klarze wizytę, ale jednak nie.. No trochę mu ta dziewczyna w głowie i w życiu namieszała, taka prawda. :D
    Sven tutaj? Coraz ciekawiej się robi! ♥
    No i ten Leon.. Po co przyjechał? Dlaczego znowu chce namieszać w życiu Klary? Umieram z ciekawości, bo nie wierzę, że chłopak przyjechał tutaj tylko i wyłącznie po to, żeby pokazać jej zdjęcia z nową kochanką i zapytać jak jej się w życiu wiedzie. :D
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ewa udowodniła, że potrafi zareagować w różnoraki sposób, niekoniecznie adekwatny do sytuacji, więc kto wie, może za tą jędzą kryje się jakaś smutna historia i chce chronić rodzinę przed prawdą... a może po prostu jest furiatką i naskakuje na męża bez powodu :D Mogę jedynie powiedzieć, że z pewnością prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw ;)
      Sven z pewnością jeszcze się pojawi, a Leon, haha kto wie, może właśnie przyleciał pochwalić się nowym związkiem :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Sveeeeeen! Kocham Cię dziewczyno :D tyle czekałam na to, aby w jakimś blogu Manni był jednym z bohaterów. Jestem po prostu tym faktem oczarowana :D Manni jest jednym z moich ulubionych piłkarzy BVB <3
    Ewa jak dla mnie jest jakby to ująć... żałosna? o tak, idealny przymiotnik. Za to Łukasz walczący i rządzący niesamowicie mi zaimponował, teraz to Ewa powinna spać na kanapie :D
    Co tu robi Leon? czyżby jego kochaneczka Go rzuciła dla kogoś innego i szuka swojej schedy? powiem to dosyć niegrzecznie : Niech idzie do Ewki (haha)
    Naprawdę wspaniały i zachwycający rozdział, coraz bardziej zakochuję się w tym blogu <3
    Z niecierpliwością czekam na kolejny! <3
    Buziaki :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie wpadłam jeszcze na ff, w którym Bender miałby jakąś większą rolę, a to też jest jeden z moich ulubionych piłkarzy BVB, więc jak kreowałam tą historię w mojej głowie, to wiedziałam, że on się po prostu musi pojawić w którymś momencie ;)
      Ktoś wcześniej napisał, że Łukasz jest jak baba, wiec myślę, że wziął sobie tę uwagę do serca i w końcu się postawił żonie :D
      Cieszę się, że się podobało ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ja to nie cierpie tej Ewki, oby Łukasz wreszcie ją zostawił i wrócił do Klary, czuje, że oni są dla siebie stworzeni :D wciągnełam sie mega i czekam na więcej, jak możesz informuj mnie o nowościach :D
    zapraszam tez do siebie, tak jak prosiłaś informuje, pojawił sie drugi rozdział: http://francuski-sen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko Boska! Kocham to opowiadanie! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że się odezwałaś pod moim prologiem, bo pewnie nigdy bym się nie dowiedziała o czymś tak genialnym!
    Uwielbiam Piszcza, kurde. Mam do niego słabość i podoba mi się, w jaki sposób kreujesz tutaj jego postać :) Bardzo stanowczy, nieszczęśliwie zakochany mężczyzna. Intryguje mnie również niesamowicie postać Ewki!
    Czekam z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję za pochwały :D
      Co do postaci Piszcza, to myślę, że jeszcze nie pokazał w pełni swojego oblicza i z pewnością się jeszcze rozwinie ;)
      Ewa, zdecydowanie bije rekordy popularności w tym opowiadaniu (ale raczej jest to zła sława, haha :D)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Mieszasz, kręcisz i potęgujesz napięcie, bo jakoś inaczej nie umiem określić tego, co dzieje się w tym rozdziale. Jestem niezwykle ciekawa co ukrywa Ewka, co tu robi Leon i skąd się wziął Sven XD Haha, ale w sumie wprowadzenia nowych postaci są fajne, o ile nie namieszają za bardzo. O rany! Naprawdę jestem ciekawa, co tu się rozegra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze, nie? :D
      Myślę, że pora rozkręcić to opowiadanie i o ile historia brzmi logicznie w mojej głowie, to mam nadzieję, że sama się gdzieś nie zaplątałam z wątkami i nie będzie wtopy w trakcie publikowania ;P Co prawda nie jest to opowiadanie, gdzie akcja ma byc dynamiczna niczym w "Szybkich i wściekłych", ale umówmy sie, że nudnego opowiadania nikt nie chciałby czytać i trzeba od czasu do czasu namieszać ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że znalazłaś mojego bloga. Na początku dziękuję za komentarz i zaproszenie na ten niesamowity blog. Znalazłam właśnie chwilę czasu, siedzę sobie w pokoju i piję herbatę w kubku z głównym bohaterem :D Ciężkie ma tutaj życie. Wydaje mi się, że gdyby nie zrezygnował z Klary byłoby mu znacznie łatwiej. Ewa jest zbyt tajemnicza. I teraz sama nie wiem czy tu chodzi o zdradę czy szykuje się coś jeszcze gorszego. Uwielbiam takie zagadki, więc jeszcze bardziej mi się podoba. A malutka Sara odgrywa tutaj cudowną rolę. Jest przeurocza. Opowiadanie na szóstkę z plusem :D Czekam na czwartek, bo nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału. Ciekawi mnie co teraz będzie, jak w jej życiu jeszcze pojawi się Leon. No Klara ma po prostu niesamowite szczęście. Na początku Ewka, potem Łukasz, a teraz na dokładkę jeszcze kolejny były. Życzę Ci mnóstwo weny. Zapraszam na moje pozostałe blogi. Jest jeszcze jeden o piłkarzu, a dokładniej o Miliku :) Pozdrawiam ;*
    Karo_Nowaq.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że wpadłaś do mnie ;)
      Kurczę, zdaje się że mamy w takim razie ten sam kubek! :D
      Faktycznie, bohaterowie cie mają póki co kolorowo (nie wszyscy przynajmniej), ale myślę, że w końcu jakoś im się to w końcu poukłada. Sara to w końcu córka Piszczka, więc mając w sobie takie geny musi być urocza :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Masz gg? Jeżeli tak, podaj :)

      Usuń
    3. Przykro mi, nie korzystam z niego pewnie już z 5 lat ;/

      Usuń
    4. To może podaj mi jakiś inny kontakt.

      Usuń
    5. mój e-mail w takim razie: 13massacre@gmail.com

      Usuń
    6. wysłałam do Ciebie wiadomość i nie robię więcej spamu :)

      Usuń
  9. Część :)
    Właśnie tu trafiłam i nie żałuje.
    Dawno nie czytałam niczego z Piszczkiem, a Sven to tylko kolejny plus tego opowiadania.
    Trochę namieszałaś w tym rozdziale. Ciekawe co też ta Ewka może ukrywać. Pierwsze co przychodzi na myśl to zdrada, ale coś czuję że to będzie coś bardziej zaskakującego. Fajnie, że Łukasz jej wreszcie jej się postawił i przestał być dla niej taki miękki.
    I jeszcze ten koniec. Już myślałam, że to Piszczu odwiedza Klarę, a to Leon. Może będzie chciał ją odzyskać?
    Czekam z niecierpliwością na nexta.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak widzisz nadrabiam wszystko bardzo, bardzo powolnie. :p Ale nadrabiam! ^^
    Ten rozdział jest tak fenomenalny, że czytało mi się go naprawdę, naprawdę przyjemnie. :))
    Ta Ewa... Boże, nawet nie mogła przyznać się przed Łukaszem do swoich matactw. Ona! Ta, która tak bardzo zarzucała niewierność swojemu mężowi. :/ Ona jest nic niewarta. Nic, a nic. Mniej niż zero. :/
    Co do Klary. Ona to ma szczęście. Też chciałabym poznać takiego Svena. ;)) To, że nie miała pojęcia kim jest ten chłopak było tak bardzo urocze, że śmiałam się sama do siebie. :p Sven wydaje się być bardzo, bardzo miłym chłopakiem. ;) I myślę, że może umilić naszej bohaterce pobyt w Dortmundzie. ;)
    Leon? A czego on jeszcze chce? Już się boję, że może namieszać...
    Lecę na kolejny. ;)

    OdpowiedzUsuń