21 lip 2016

5. „Patrzcie jaki Ronaldo się znalazł”

– Co ty tutaj robisz? – warknęła do słuchawki. Nie miała ochoty widzieć Leona.
– Wpuść mnie, chcę porozmawiać – odpowiedział jej.
„Masz tupet koleś”, pomyślała i pokręciła z niedowierzaniem głową. To wszystko wydawało być się wyjątkowo kiepskim żartem.     
– Ale ja nie chcę – powiedziała stanowczo.
– Daj mi pięć minut i sobie pójdę. Przyleciałem tu specjalnie dla ciebie – błagał ją.
– Mam ci uwierzyć, że fatygowałeś się aż do Dortmundu, żebym poświęciła ci tylko pięć minut? – zapytała z wyrzutem. – Poza tym, mam gościa, więc proszę idź sobie i najlepiej nie wracaj – dodała.
– Nie wciskaj mi kitu, widziałem, że ten kochaś z którym się obściskiwałaś sobie poszedł. Wiem, że jesteś sama.  – Leon zabrzmiał groźnie.
– Nie twoja sprawa z kim się obściskuję. Przynajmniej robię to nie będąc z nikim w związku – odpyskowała mu.
– Otwórz te pieprzone drzwi – warknął.
– Skończyłam z tobą, wynoś się – powiedziała i się rozłączyła.
Wściekły Leon uderzył pięścią w drzwi wejściowe. Czuł się upokorzony. Przyleciał tu, bo chciał się pogodzić i namówić ją, by wróciła z nim do Polski. Tymczasem Klara już zdążyła pocieszyć się jakimś szwabem.
– Jeszcze tego pożałujesz – wycedził i odszedł. Rybarczyk go tak szybko się nie pozbędzie, sam o to zadba.

Berlin, 24 września 2014    
Grali dzisiaj na wyjeździe z Herthą w Berlinie. Cieszyło go to, bo mógł w ten sposób uciec od Ewy. Kiedyś to było nie do pomyślenia, że będzie uciekał od własnej żony. Jednak ona sama była sobie winna. Najbardziej było mu szkoda Sary, która musiała cierpieć przez to wszystko. Niby była mała, ale wyczuwała, że atmosfera w domu nie jest taka jak powinna. Kiedy tylko mógł zabierał ją w różne miejsca, by móc jej wynagrodzić to co się dzieje między nim, a Ewą.
– O czym tak myślisz Piszczu? – Z zamyślenia wyrwał go głos Kuby. Łukasz uśmiechnął się do niego i rzucił jakimś żartem.
Błaszczykowski zaśmiał się, jednak wiedział co nieco o problemach jakie jego przyjaciel ma z żoną i domyślił się, że ten znowu się zadręcza. Dodatkowo zważywszy, że Piszczek chodził tak zamyślony przez cały tydzień. Postanowił, że gdy wrócą do Dortmundu, wyciągnie go na piwo i będą mogli sobie porozmawiać od serca.
Gdy skończyli się przebierać, ruszyli na murawę żeby się rozgrzać. Na początku każdy ćwiczył we własnym zakresie, więc Łukasz truchtał sobie, rozgrzewając przy tym dodatkowo wszystkie stawy. W pewnym momencie ktoś niespodziewanie przeciął mu drogę i wywrócił się razem ze swoim oprawcą.
– No co ty Bender? Zakochany jesteś? – zaśmiał się, gdy zweryfikował, kto go powalił.
– Sorki Piszczu, nic z tych rzeczy, po prostu się zamyśliłem – powiedział Sven zrywając się szybko, a potem wyciągnął rękę do obrońcy, by pomóc mu wstać.
– A mi mówiłeś co innego. – Do rozmowy włączył się Mats. Klepnął drugiego Niemca w ramię i zaśmiał się.
– Cicho, to tajemnica! – Blondyn udawał, że jest urażony.
– No pochwal się, co to za jedna? – dopytywał rozbawiony Polak. Bardzo podobała mu się atmosfera jaka panowała w jego drużynie. Nie było jakiejś niezdrowej rywalizacji i wszyscy utrzymywali ze sobą przyjacielskie stosunki. Nawet gdy miał podły humor, wiedział, że koledzy będą potrafili mu go poprawić. Nigdy nie zawodzili.
– Pewnie Larsowi jakąś podebrał i teraz cwaniakuje – żartował Hummels.
– Może nie zorientowała, że to nie ten bliźniak – wtórował mu Łukasz. Pomocnik patrzył na nich z politowaniem. To po prostu brzmiało jak normalny dzień z kolegami z drużny.
– Piszczu, może mu coś podpowiesz, bo to podobno Polka jest – zasugerował Mats.
–  Przygotuj się w takim razie, że żadnej kłótni nie wygrasz – obrońca zaśmiał się, a mężczyźni obok niego, zawtórowali mu.
– Wiecie, że nie kojarzyła Borussi? – zagadał Sven.
– No to chyba dobrze? Ostatnio narzekałeś przecież, że laska poleciała na ciebie, bo jesteś piłkarzem – dopytywał Hummels.
– No dobrze, dobrze – przytaknął. – Teraz będą musiał ją trzymać z dala od piłki, żeby nie dostrzegła jaką gwiazdą jestem – dodał ze śmiechem.
– Patrzcie jaki Ronaldo się znalazł – śmiał się Piszczek.
Żartowali i dokazywali jeszcze dobre dziesięć minut. Dołączyło do nich kilku innych graczy, między innymi Kuba, Marco czy Nuri. Byli tacy uradowani, że grupkę musiał rozgonić sam trener.
– Oby i po meczu było wam tak wesoło – dodał, a piłkarze doszukali się w tym stwierdzeniu ostrzeżenia, że jak przegrają, następny trening nie będzie lekki.
Na szczęście dla piłkarzy z Dortmundu był to udany mecz i pewnie pokonali przeciwnika trzy do zera, a Łukasz zaliczył jedną asystę. Zebrali pochwały od trenera, szybko się ogarnęli i nim zaczęło się ściemniać wyruszyli w drogę powrotną do domu.
Zawsze po wygranym meczu atmosfera w autokarze była bardzo rozluźniona. Rozmowom i żartom nie było końca. Kuba uśmiechnął się pod nosem, widząc, że jego przyjaciel się rozchmurzył i teraz sam żartował z Reusem. Przyjaźnili się od ponad dekady i potrafili być dla siebie oparciem. Pomocnik zawsze starał się pocieszać Piszczka, bo wiedział, że ten odwdzięczy się tym samym, gdy on będzie miał gorsze dni.
– Może wyskoczymy któregoś wieczoru na drinka? – zagadał do Łukasza po polsku, gdy ten skończył rozmowę z Marco.
– Jasne, przyda się trochę rozluźnienia. – Obrońca szybko poparł ten pomysł.
– To może dzisiaj? – Kuba poszedł za ciosem.
– Dzisiaj? Przecież po takim wysiłku padniemy po dwóch piwach. – Piszczek się zaśmiał.
– Chyba ty. – Błaszczykowski stuknął go pięścią w ramie.
– W sumie to czemu nie. Podejdę do ciebie… – Blondyn zerknął na swój zegarek. – Około dziewiątej, może być? – zapytał.
– Będę zwarty i gotowy. – Błaszczykowski przystał na propozycję.
– Może byście przestali nas obgadywać? – Bender, który siedział przed nimi z Ginterem, odwrócił się z uśmiechem na twarzy, gdy tylko usłyszał jak koledzy za nim, zaczęli rozmawiać po polsku.
– Mógłbyś się zacząć uczyć naszego pięknego języka, bo nie tylko my będziemy cię teraz obgadywać. – Łukasz poruszył wymownie brwiami i wyszczerzył się.
– A co Piszczu, proponujesz korki? – Bender się zaśmiał.
– Nie, ale mogę robić za tłumacza – odpowiedział mu.
– Ta, już ja wiem jakie by było to twoje tłumaczenie – zaczął sarkastycznie pomocnik. – Ona by powiedziała „Sven, jesteś najcudowniejszy, ubóstwiam cię, jesteś dla mnie bogiem”, a ty byś to przetłumaczył jako „Sven jesteś świnią, nie chcę cię znać i śmierdzisz” – śmiesznie modulował głos, gdy udawał, że mówi jako Klara.
– O widzisz, jednak wcale nie potrzebujesz tłumacza, doskonale rozumiesz jej intencje – śmiał się Piszczek.
– Musisz nam przedstawić te dziewczę – wtrącił Błaszczykowski.
– Zaproś ją na mecz – przytaknął mu drugi Polak.
– Żebyście ją nastawili przeciwko mnie? Wasze niedoczekanie! – odpowiedział Bender siłując się na poważny ton.
– My? – Kuba udał zdziwienie. – No coś ty! Tak byśmy cię wychwalili, że Ronaldo w jej oczach, wyglądałby przy tobie jak piłkarzyk z ligi podwórkowej – dodał rozbawiony.
We trójkę dokazywali aż do samego Dortmundu. Łukasz był w tak dobrym humorze, że nawet Ewa nie byłaby go w stanie popsuć. Zresztą miał na szybkiego wstąpić do domu, ucałować Sarę przed snem, a potem wybrać się z Kubą na piwo.
***
Klara siedziała właśnie z Celiną na kanapie w swoim mieszkaniu i plotkowały jak najęte. Ich przyjaźń rozwijała się w zastraszającym tempie.
– Przez ciebie popadnę w alkoholizm… – poskarżyła się Rybarczyk, gdyż już trzeci raz w tym tygodniu piły wino.
– Dramatyzujesz, bez wina nie ma dobrych plotek – zaśmiała się Niemka.
Tematem przewodnim ich wieczoru była niespodziewana wizyta Leona. Brunetka opowiedziała całą historię ze swoim byłym narzeczonym przyjaciółce i obydwie go obgadywały. Klara wahała się, ale zdecydowała, że może blondynce powierzyć pewien sekret. Miała do niej zaufanie.
– Muszę ci o czymś powiedzieć… – zaczęła. Gdy Celina spojrzała na nią pytająco, kontynuowała. – Spotkałam kogoś. – Zagryzła wargę i czekała na reakcję drugiej kobiety.
– Jest dobry w łóżku? – zapytała bez namysłu.
– Zgłupiałaś?! Widziałam go raz, ale jest bardzo w porządku. – Początkowo zszokowała się pytaniem przyjaciółki, ale mówiła dalej, bo Bohlmann miała tendencję do bycia bardzo bezpośrednią. Powoli do tego przywykała.
– No proszę, widzę, że nie próżnujesz, kto to? – dopytywała blondynka.
– Pamiętasz jak byłyśmy na meczu? – zapytała wpierw, a Bohlmann przytaknęła. – A kojarzysz piłkarzy Borussi? – zadała kolejne pytanie.
– No mniej więcej.
– A Svena Bendera? – sprecyzowała Klara.
– Hmm… ciasteczko, do tego ma brata bliźniaka – rozmarzyła się Celina. Po chwili jednak zrobiła duże oczy. – Umawiasz się z Benderem?! TYM BENDEREM?! – niemal krzyknęła.
– No… tak jakoś wyszło. Na początku nie wiedziałam nawet, że jest piłkarzem, ale potem się wydało – wytłumaczyła Polka.
– Kobieto, umów mnie z jego bratem! – ekscytowała się blondynka.
– Masz męża – przypomniała jej brunetka.
– Detale. – Celina machnęła jedynie ręką. – Opowiadaj, jaki jest? Gdzie go poznałaś? Co robiliście? – dopytywała zaciekawiona.
Rybarczyk zarysowała jej dosyć szczegółowo jak na siebie historię ze Svenem. Blondynka co raz pytała o jakiś szczegół, bądź wtrącała jakiś kontrowersyjny komentarz, który momentami przyprawiał brunetkę o skok ciśnienia.
Dyskutowały sobie, dopóki nie przerwało im pukanie do drzwi.
– Czekasz na kogoś? – zdziwiła się Niemka.
– Nie – odpowiedziała Klara i zastanawiała się, kto może ją odwiedzać w sobotni wieczór po północy. Pomyślała, że być może zachowywały się zbyt głośno z Celiną i jakiś sąsiad właśnie przyszedł z pretensjami. – Sprawdzę kto to. – Podniosła się i poczuła jak zakręciło jej się w głowie. Wypiła zbyt dużo jak na siebie.
Gdy doszła do drzwi i wyjrzała przez wizjer, poczuła jakby krew zmroziła jej się w żyłach. Był to Leon. Przerażało ją, jak dostał się do budynku.
– Kto to? – zapytała szeptem Bohlmann, stając za gospodynią.
– To mój eks – wyszeptała odwracając się do drugiej dziewczyny. – Co mam robić?! – zapytała spanikowana.
– Otwórz – powiedziała Celina jak to było coś oczywistego. W między czasie ich uszu doszedł podniesiony głos Leona.
– Klara otwórz, wiem że tam jesteś! Nie pozbędziesz się mnie, dopóki nie pogadamy! – krzyczał.
– Co on gada? – zapytała zdezorientowana blondynka nie rozumiejąc ani słowa po polsku.
– Mówi, że nie pójdzie, jak z nim nie porozmawiam – Polka przetłumaczyła w skrócie.
– No otwórz, bo jak będzie się tak wydzierał, to zlecą się sąsiedzi i będziesz miała kłopoty – zachęcała ją.
Klara wzięła głęboki wdech i powoli przekręciła zamek w drzwiach. Zanim je otworzyła, wzięła kolejne dwa wdechy.
– Czego chcesz? – zapytała, gdy już stanęła naprzeciwko pilota.
– Dobrze wiesz, mogę wejść? – To co powiedział, zabrzmiało jak pytanie, jednak dziewczyna wiedziała, że bez względu na to co odpowie, Leon i tak wejdzie.
– Nie bardzo, jak widzisz mam gościa. – Wskazała kciukiem za siebie na Celinę, która obserwowała wszystko czujnie, z rękami skrzyżowanymi na swoich pełnych piersiach.
– Myślę, że to co mam ci do powiedzenia jest ważniejsze od waszych babskich pogaduszek – odpowiedział, po czym z Klary przeniósł wzrok na blondynkę i spojrzał na nią prowokująco.
– Co się gapisz? – zapytała po niemiecku.
Leon pomimo iż znał niemiecki, zignorował jej wypowiedź i zwrócił się do Rybarczyk.
– Pożegnaj swoją koleżankę i porozmawiajmy. – Jego wypowiedź zabrzmiała jak rozkaz.
– Nie będziesz mi mówił co mam robić. – Klara się postawiła. Alkohol dodał jej pewności siebie.
– Nie wiem co ten laluś gada, ale nie podoba mi się jego ton. – Celina zwróciła się do swojej przyjaciółki.
– Ej blondi, nie wtrącaj się w nie swoje sprawy i chyba już pora na ciebie – warknął Leon, a w jego głosie słychać było złość.
– Czy dobrze rozumiem, że wyganiasz mnie z nie swojego mieszkania? – blondynka rzekła do pilota, kiedy zorientowała się, że ten mówi po niemiecku i zrobiła odważnie krok w przód. Zrównała się w ten sposób z Polką.
– Odbieraj to jak chcesz, ale jakbyś jeszcze nie zauważyła, to trochę przeszkadzasz. – Leon zrobił krok w kierunku blondynki, tak że teraz stał już w mieszkaniu.
– Pozwól, że wytłumaczę ci jak dziecku. Klara mnie zaprosiła, ciebie niekoniecznie, więc jeżeli ktoś tu przeszkadza to ty. – Pomimo iż była o ponad głowę niższa od mężczyzny, patrzyła mu odważnie w oczy.
Kiedy brunetka opowiedziała jej o tym, jak ów Leon ją potraktował, nie musiała go wcale poznawać, by zapałać do niego nienawiścią. Uważała, że facet, który robi takie rzeczy swojej kobiecie, nie ma prawa nazywać się mężczyzną.
– Posłuchaj mała, zaczynasz mnie denerwować, lepiej żebyś… – Leon podszedł jeszcze bliżej Niemki, tak że musiał patrzeć na nią z góry. Nim się nie obejrzał, jego twarz przeszedł przeszywający ból.
– Jeżeli jeszcze raz spojrzysz na mnie z góry to obiecuję, urządzę cię tak, że nigdy nie będziesz miał potomstwa. A teraz wynocha. – Celina w przypływie adrenaliny najpierw uderzyła Leona w twarz, a potem używając wszystkich sił, wypchnęła za drzwi i zatrzasnęła mu je przed nosem.
– Nie mogę uwierzyć, że rozkładałaś przed nim nogi – skomentowała jeszcze w typowym dla siebie stylu, otrzepując przy tym ręce, jakby po dotknięciu pilota się ubrudziła.
Klara stała w osłupieniu analizując co się przed chwilą stało. Przyszedł Leon, chciał się wprosić do mieszkania, był groźny, Celina tak po prostu go wyrzuciła.
– Jesteś przerażająca – rzekła Rybarczyk i zrozumiała, co oznacza przyjaźń.

____________

Dzisiaj było bez denerwującej was Ewy, za to pojawił sie Kuba ;) Spokojnie, nie będę robić z tego Mody na sukces i nie wmieszam w to wszystko kolejnych sto postaci. Jednak myślę, że Kuba idealnie wpasował się w sytuację i zdradzę wam już teraz (taki tyci spoiler), że w kolejnym odcinku, będziecie mogli poczytać o wspomnianym wypadzie na piwo :D
Zrobiło się trochę niezręcznie, nie sądzicie? Łukasz i Sven swobodnie sobie dyskutowali o Klarze, nie mając pojęcia, że jest ona powiązana z obydwoma panami ;)
I jak spodobała wam się Celina pokazując swój wybuchowy temperament? Myślicie, że Leon sobie odpuści? 
To tyle ode mnie na dziś, zachęcam do pozostawienia po sobie śladu w postaci komentarza i pozdrawiam ;)

PS. Dodałam nową zakładkę "Informowani", ponieważ doszłam do wniosku, że tak będzie wam wygodniej. Dlatego, jeżeli chcecie bym wam przypominała o nowym rozdziale, zostawcie w tej zakładce jakieś namiary na siebie. Mimo wszystko data nowego rozdziału będzie zawsze podana w ramce "Nowy rozdział" ;)



12 komentarzy:

  1. Od samego początku go nie polubiłam, a teraz to go nienawidzę. TEN LEON MNIE DENERWUJE! DZIWNY JEST! Fajna była ta sytuacja, kiedy Łukasz i Sven rozmawiali o Klarze. Jestem ciekawa, jak zareaguje Piszczek, gdy się dowie, że to chodzi o jego pierwszą miłość. Nie mogę się doczekać, jak opiszesz ten wypad na piwo :D Coś czuję, że będzie śmiesznie :P Przy okazji brawa dla Celiny. Taka przyjaźń jest świetna. Czekam z niecierpliwością na następny! Życzę weny i pozdrawiam :)
    Karo_Nowaq

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leon nie znosi sprzeciwu jak widać i chciałby, by wszystko było po jego myśli.
      Podejrzewam, że prędzej czy później Piszczek dowie się, że Sven randkuje z Klarą i może przeżyć pewien szok :D
      Celina zachowała się bardzo odważnie i miejmy nadzieję, że to odstraszyło Leona na dobre.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Leon... ten to ma tupet, zachowuje się jak typowy facet, który jeśli czegoś chce to bierze to sobie bez względu na wszystko... tak jakby przemawiała za Nim desperacja, żałosna desperacja godna żałosnego człowieczka malutkiego rozumku, niegodnego nawet słodkiego Kubusia Puchatka (hahah wybacz za te porównanie) :D
    Podoba mi się Celina (pod względem charakteru haha :D ) przydał się Leonowi ten "Prysznic"
    Cały czas śmiałam się jak opętana w czasie rozmowy chłopaków, te korki z niemieckiego i tłumaczenie Łukasza mogły być naprawdę zabawne :D
    Ciekawi mnie wyjście na piwo chłopaków :D
    Wspaniały rozdział... taki zabawny i pocieszny, mający w sobie morał "są ludzie parapety ale Leon to taboret" :D
    Uwielbiam twój styl pisania <3
    Z niecierpliwością czekam na następny <3
    Ściskam :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, taki samiec alfa z Leona. Widać, że nie znosi sprzeciwu, a tu jakaś blondi ustawia go do pionu :D Puchatek przynajmniej nie zdradzał swoich przyjaciół (bo chyba nie maił dziewczyny? xD).
      Nasi bohaterowie mają swoje problemy i jak widać nic tak nie pomaga jak upicie się z najlepszym przyjacielem/przyjaciółką :D Jeden odprowadzi cię pod sam dom, a druga wypędzi niechcianego gościa ;)
      Dziękuje bardzo za pochwały i pozdrawiam ;*

      Usuń
  3. �� ��
    Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, cześć i czołem! Pytacie, skąd się wziąłem...
    Rozdział, jak zawsze świetny, z tym, że na początku nie mogłam się wczuć kompletnie. Odpowiadając na pytania pod postem: Czy Leon sobie odpuści? Nie sądzę. Być może będzie nagabywał Klarę na ulicy lub, znowu, w domu, albo, nie daj Bóg, w pracy. Czy podoba mi się taka Celina? A i owszem! Ma dziewczyna jaja i bardzo dobrze, bo jak ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę. Czy zrobiło się niezręcznie? Jak na razie jeszcze nie. Jak się Piszczek dowie, że ta Polka to Klara, to się zrobi niezręcznie. Ale on ma żonę, to ona może mieć Svena, mam rację? Cieszę się, że nie zamierzasz robić z tego Mody na sukces, bo już dzisiaj i tak sobie googlowałam panów z BVB, no bo Kubę to się zna, ale tych innych to nie bardzo. Po googlowaniu i tak stwierdziłam, że nie ma co googlować, bo chyba nie ma ładnych Niemców. Nie mogę się doczekać drinka z Błaszczykowskim, a no i Sven... Sven zawsze będzie mi się kojarzył z reniferem z "Krainy Lodu". O, świetny i genialny pomysł: niech Sven na święta śpiewa "Mam tę moc" ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://bleeding-love--kruczek.blogspot.com/2016/07/rozdzia-7-nie-dbaj-o-bagaz-nie-dbaj-o.html
    Buziam xoxox

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze jednak się podobał mimo iż nie mogłaś się wczuć ;)
      Moje opowiadanie raczej nie jest jednym z tych, gdzie będzie pojawiała się cała drużyna/reprezentacja więc znajomość innych graczy to rzecz zbędna, jeżeli ktoś nie interesuje się piłką nożną. Jako że był to trening, to jakoś trzeba było poprowadzić rozmowę panów, ale głównym bohaterem jest tutaj Piszczu i Klara, a reszta to tylko otoczka ;)
      Szczerze, Sven nie skojarzył mi się z Krainą Lodu dopóki o tym nie napisałaś :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. Celina troche mnie przeraża jak mam być szczera xd a Leon tak łatwo dał się pokonać dziewczynie, bardzo męski hahaha
    scena na treningu była supa, całe stare BVB razem <3 tesknie za tymi czasami
    a i wydaje mi się, że Sven będzie miał niezły zawód miłosny, ja widze Klare tylko z Piszczkiem :D
    dobra lece sie wpisać do informowanych

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamo, dziękuję Ci za poprawienie mi humoru tym rozdziałem. ♥ Sven to Sven, urok sam w sobie, ale gdy dołączy do niego Piszczek to już w ogóle miód, malinki i orzeszki. To fajnie, że mają ze sobą taki dobry kontakt, w sumie są kolegami z drużyny i to też niejako wpływa na atmosferę i ich grę.. Jednak szkoda mi Łukasza z drugiej strony, bo żartował ze Svena, a tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia, że chłopak non stop miał na myśli Klarę... Już sobie wyobrażam, jak zareaguje, gdy pewnego dnia zobaczy ich razem lub Bender zaprosi ją na jakąś imprezę, gdzie będzie Łukasz. :D
    Kocham Celinę. Po prostu jest moją mistrzynią! Ma baba jaja, że tak powiem... Chociaż trochę mnie przeraża z tym swoim seksualizmem na każdym kroku. :D Natomiast do Leona nie mam słów. Trzeba bym kretynem, żeby przyjechać od tak i mieszać w życiu Rybarczyk. Niech da jej w końcu święty spokój, bo sam wszystko zepsuł, a teraz na siłę chce z nią rozmawiać..
    Czekam na szóstkę!
    Pozdrawiam. ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwól, że skomentuję wszystko od początku :D
    Prolog mi się mega spodobał, bo Łukasz stał na rozdrożu i jednak którąś dziewczynę musiał wybrać. Źle zrobił, ale to facet czyli coś normalnego. Szkoda mi było Klary wtedy.
    W pierwszym rozdziale już miałam ochotę rozerwać Ewę na strzępy. Później jeszcze bardziej, gdy okazało się, że szlaja się Bóg wie gdzie z małą Sarą.
    Ja nie wiem co ona sobie myśli? Mieć takiego Łukasza i jeszcze latać na lewo i prawo. I nie dziwię się złości piłkarza. Najbardziej w tym sporze cierpi ich córka.
    Fajnie, że Klara zdobyła przyjaciółkę w Dortmundzie, bo nawet w takiej sytuacji jak na końcu tego rozdziału, jest to pomocne. Leon to świnia i koniec kropka. Nie wiem co on sobie myśli. Nic agresją nie załatwi.
    Uśmiechałam się do ekranu, gdy Sven i Łukasz rozmawiali o Klarze, bo z tego może wyjść naprawdę dobra akcja! Chciałabym zobaczyć minę Piszczka, gdy dowiaduje się, że jego dawna (może i dalej obecna?) zaczyna spotykać się z jego kolegą z drużyny.
    No i pojawienie się Kuby! <3 Co tu więcej pisać?
    Ogólnie, opowiadanie jest bardzo fajnie pisane i dobrze się go czyta. Jest przemyślane i dopracowane, to najważniejsze!
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostaję fanką Celiny! Bo, jak mogłam mieć jakieś wątpliwości względem niej to teraz stwierdzam, że to naprawdę w porządku babka. Poza tym elegancko go załatwiła, a na pewno dostałby mocniej, gdyby nie wypchnęła go za drzwi. Jednak, czuję, że Leon nie odpuści, bo widzi, że Klara jest słaba i na przykład, gdyby nie Celina w tym przypadku to mogłoby być kiepsko.
    A co do chłopaków to cieszy mnie pojawienie się Kuby. I wspominka o Mattsie :D Ale przyjaźń Kuby i Łukasza wielbię i fajnie, że to tu jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wredną Ewkę wymieniłaś na cudownego Kubę? 😍 Mojego ukochanego Kubę? 😍 Mi pasuje! :D
    Rozdział jak zawsze najwyższych lotów. ^^
    No... Zrobiło się troszkę niezręcznie, ale zarazem (z mojej perspektywy) zabawnie. :p Jestem ciekawa czy Łukasz dalej byłby taki skory do żartów i rozmowy, gdyby wiedział, że to chodzi o Klarę... Żeby to się nie skończyło jakąś kłótnią...
    Co do Celiny to już za pierwszym razem ją polubiłam, a teraz jestem już przekonana, że to naprawdę równa babka. :D
    A Leon? Boże, on mnie przeraża .. Jestem w szoku. Czego on chce od naszej Klary? Tak naprawdę to cieszę się, że z Klarą była Celina, bo ja się go autentycznie wystraszyłam. :o
    Ajajaja, już nie mogę się doczekać kolejnego, ale muszę lecieć, więc pod najnowszym pojawię się troszkę później. ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń