3 lip 2016

O blogu

Data założenia bloga: 02.07.2016
Autor: Inertia
Gatunek: Dramat
Miejsce akcji: Dortmund, Zabrze (w retrospekcjach)
Czas akcji: Rok 2014, a także zdarzenia wcześniejsze (głównie 2002–2004)
Słowa klucze: Łukasz Piszczek, Borussia Dortmund, Fanfiction
Fikcja, a rzeczywistość: w opowiadaniu zgadza się skład Borussi z 2014 roku, jednak losy tej drużyny (czyli kolejność meczów, wyniki itp.) są już wymyślone. Niektóre miejsca oraz obiekty, także zostały wymyślone na potrzeby opowiadania (np. lotnisko, na którym pracuje główna bohaterka).  


Mistrzostwa Europy czy też Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej mają to do siebie, że w tym okresie wzrasta zainteresowanie nie tylko tą dyscypliną sportową samą w sobie, ale także piłkarzami.  
Mężczyźni oglądają, bo to niesamowite widowisko, a kobiety głównie dlatego, że biorą w nim udział nierzadko bardzo przystojni sportowcy ;)
Mecze piłki nożnej lubię sobie oglądać już od paru ładnych lat. Wciągnęłam się po Mundialu 2006. Nie jestem żadnym znawcą, nie rozumiem czemu sędzia czasami odgwizduje faul, a potem w podobnej sytuacji już nie, jednak nie o to chodzi.  Odnajduję dużo frajdy w patrzeniu jak czasami przewrotny może być ten sport.
Mam swoich ulubionych piłkarzy, jedni samą swoją grą przyciągają wzrok, inni są po prostu przystojni i miło patrzeć jak biegają po boisku. A bywa i tak, że talent z urodą idą w parze ;)

Po tym chaotycznym wstępie pora przejść do rzeczy. Chciałam po prostu zaznaczyć, że i mi udzielił się klimat Euro :P
W zasadzie to natchnął mnie do kontynuowania tego co zaczęłam prawie dwa lata temu. Dlatego akcja opowiadania dzieje się w 2014 roku (oraz częściowo w 2004).
Skąd pomysł na fabułę? Zabijcie mnie, ale nie mam pojęcia jak wymyśliłam to co wymyśliłam te dwa lata temu :D
Dlaczego Łukasz Piszczek? Cóż, jest on dla mnie osobiście naszym najprzystojniejszym reprezentantem ;) Moja platoniczna miłość do niego pogłębiła się, gdy oglądałam z nim różne wywiady i doszłam do wniosku, że nie dość, że przystojny i utalentowany to jeszcze mocno stąpający po ziemi.  To tak w skrócie.
           
Będzie mi bardzo miło posłuchać waszych opinii, także nie wahajcie się komentować i dzielić swoimi spostrzeżeniami.
Nie jestem żadną polonistką, także wybaczcie wszelkie byki na jakie natkniecie się czytając to opowiadanie. Chętnie poczytam wasze uwagi.
           
           
           

            

2 komentarze:

  1. Wiele osób wkręca się w opowiadania przy okazji Euro, czy innych takich, zależnie od dyscyplin. W każdym razie fajnie, że się to czasem tak udziela, bo nie raz przeradza się to w prawdziwe cuda.
    A że padło na Piszczka... ;)

    P.S.
    Mnie się udzieliło podobnie. Z taką różnicą, że o kimś innym :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaprosiłaś mnie już taaak dawno, a ja wchodzę dopiero teraz, ale musisz mi naprawdę wybaczyć, bo te ok 4 miesiące były dla mnie ciężkie i zabiegane, nie będę się nad tym rozwodzić, bo nie po to przyszłam, by teraz się tłumaczyć z czegoś co cię najmniej cię interesuje, haha. Przyszłam żeby poinformować cię, że właśnie zaczynam czytać i możesz na pewno spodziewać się mnie na twoich innych blogach (nie sprawdzałam, ale zakładam, że coś tam pewnie pisałaś i piszesz ;D) Przyznam to mój pierwszy raz z Piszczkiem w roli głównej jakiejkolwiek przeczytanej przeze mnie historii, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. Zobaczyłam, że gatunek to dramat, niech tylko prolog mnie urzeknie - na co liczę - to masz mnie w całości 8) wybacz, lubię rozpisywać się w takich momentach :D na samiutki koniec zaproszę cię tylko na moje dwa opowiadania, na jednym już byłaś historia-o-niezwyklej-milosci.blogspot.comz pojawił się wreszcie nowy rozdział! No i jeszcze podeślę ci linka do http://upewnijmnie.blogspot.com/, tu bywam zdecydowanie częściej, a nuż ci się spodoba i tam ze mną zostaniesz na dłużej ;D <3

    OdpowiedzUsuń