4 sie 2016

8. „Propozycja nie do odrzucenia”

Dortmund, 2 października 2014
Dochodziła dwudziesta pierwsza, kiedy usłyszała domofon. Pospiesznie wpuściła gościa do klatki, nawet nie pytając kto to. Spodziewała się Svena, więc innej opcji nie było. Przez moment przestraszyła się, że być może to Leon, a ona głupia właśnie go wpuściła. Gdy jednak gość zapukał do drzwi, a ona wyjrzała przez wizjer, uspokoiła się. Był to Bender.
– Odruchowo chciałem zapytać, czy jesteś gotowa, ale… wow! – Usłyszała zaraz po tym, jak otworzyła drzwi. Czuła, że robi się czerwona na twarzy.
– Dzięki, idziemy? – podziękowała za komplement, ale szybko zmieniła temat. Nie lubiła rozmawiać o sobie, a już na pewno nie gdy ktoś obsypywał ją pochlebstwami.
– Jasne – odpowiedział i zrobił jej miejsce w progu, by mogła wyjść.
Urzekła go i w jego mniemaniu wyglądała po prostu zjawiskowo. Gdy Lars ją zobaczy, to zapewne da mu spokój na długi czas i z pewnością nie będzie komentował, że dziewczyna jest to za gruba, to za chuda, to za brzydka, to zbyt wyzywająca, to zbyt głupia, jak miał w zwyczaju do tej pory. Wiedział, że do Klary zwyczajnie nie będzie mógł się przyczepić.
Kobieta miała na sobie czarną sukienkę z długim rękawem, która była mocno rozkloszowana na dole i ściśle przylegająca u góry. Sięgała do połowy ud, co tylko podkreślało zgrabne nogi brunetki. Do tego założyła czarne pończochy oraz buty nity w tym samym kolorze. Świeżo umyte włosy pozostawiła rozpuszczone i w zasadzie oprócz wysuszenia, nie poświęcała im więcej uwagi. Jako, że był wieczór, zarzuciła na siebie dodatkowo beżowy płaszczyk, a całą stylizację dopełniła mała kopertówka w kolorze nakrycia wierzchniego.
– Jak poszło na meczu? – zapytała, gdy jechali już do miejsca docelowego.
– Bardzo dobrze, wygraliśmy dwa do zera. – Bender był wyraźnie z tego faktu zadowolony.
– Cieszę się i podziwiam, że jeszcze masz siłę, żeby iść na spotkanie z bratem – rzekła, będąc szczerze pod wrażeniem. Chłopak jeszcze dwie godziny temu wypluwał płuca na murawie, a teraz elegancki w ogóle nie wyglądał na zmęczonego.
– Żaden problem. To tylko wygląda jakbyśmy mieli zaraz wyzionąć ducha, ale serio nie jest tak źle – wytłumaczył jej.
Po piętnastu minutach zajechali pod jedną z najbardziej modnych restauracji w Dortmundzie. Rybarczyk zaczęła się odrobinę stresować, ale nie pokazywała tego po sobie. Gdy weszli do środka, już po dwóch krokach Sven zaczął machać do kogoś w głębi pomieszczenia. Klara popatrzyła do kogo macha pomocnik i dostrzegła parę, która odwzajemniała jego gest.
W tym momencie Bender złapał Polkę za rękę i zaczął ją prowadzić do stolika, przy którym siedział jego brat. Zdziwiła się tym zachowaniem, ale nie wyrwała dłoni. Ich stosunki były póki co czysto koleżeńskie, ale pomyślała, że to taka szopka przed drugim z bliźniaków. Postanowiła, że najwyżej po wszystkim poruszy ten temat.
– No co tam loserze? – Przywitał się z Larsem, a potem cmoknął w policzek jego narzeczoną.
– Fartem wam się udało – odgryzł się drugi Bender.
– To Klara. – Sven przedstawił dziewczynę, gdy skończył przekomarzać się z bratem.
Meteorolog najwyraźniej zrobiła ogromne wrażenie na graczu Bayeru, bo ten zagapił się do tego stopnia, że jego narzeczona musiała przejąć inicjatywę.
– Bardzo nam miło, jestem Gabriele. – Blondynka wyciągnęła swoją dłoń. Była znacznie niższa od Rybarczyk i wyglądała na bardzo sympatyczną.
Po wstępnym zapoznaniu, obydwie pary zasiadły do stolika i zaczęły zapoznawać się z kartami menu. Następnie zamówili wybrane przez siebie dania i zaczęli rozmawiać na bardzo neutralne tematy.
– Jesteśmy od was lepsi techniczne, po prostu zabrakło kropki nad i, Gabriele poprzyj mnie. – Lars wykłócał się z bratem o to, który z zespołów jest lepszy. W pewnym momencie szturchnął swoją narzeczoną w ramię.
– No nie wiem, skoro oni wygrali… – rzuciła odrobinę złośliwe. Widocznie niejednokrotnie Bender próbował zmuszać ją do popierania swoich teorii.
– Jesteśmy razem tyle lat, a ty nadal nie nauczyłaś się kiedy kłamać – odpowiedział swojej narzeczonej niby szeptem.
– Chyba już ci kiedyś tłumaczyłam, żebyś nie mieszał mnie w te wasze głupie przepychanki słowne – blondynka mruknęła nieprzyjaźnie. Dla kogoś z zewnątrz wyglądało to tak, jakby kobieta złościła się o byle błahostkę, jednak Sven wytłumaczył już swojej partnerce, że jego brat i Gabriele przekomarzali się praktycznie w każdej rozmowie i żadne z nich nie traktuje tego poważnie.
– Woah, ktoś tu ma problemy z kontrolowaniem złości. – Pomocnik Borussi się zaśmiał.
– Jestem narzeczoną najbardziej upierdliwego faceta pod słońcem, który ma swoją identyczną kopię, zatem to chyba oczywiste, że mam problemy z kontrolowaniem złości – odpyskowała natychmiast, co spowodowało, że Klara aż zaśmiała się w głos. Bliźniacy natychmiast popatrzyli na nią zaskoczeni.
– Ekhm.. tak… – odchrząknęła i speszona zaczęła udawać, że rozgląda się, czy przypadkiem kelner nie niesie ich kolacji.
Reszta wieczoru minęła im w równie wesołym nastroju. Gabriele ciągle przekomarzała się z obydwoma bliźniakami, a brunetka śmiała się za każdym razem, kiedy ci próbowali odpyskować, a narzeczona Larsa zamykała im usta jakąś trafną ripostą. Brat Svena był równie zabawny i pozytywny jak on sam. Szybko załapała z nimi kontakt i nawet przez minutę nie czuła się niezręcznie. To był bardzo udany wieczór.
Po wszystkim Sven odwiózł ją do domu.
– Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś – zaczął, kiedy zajął już miejsce parkingowe.
– Było naprawdę fantastycznie, twój brat jest bardzo zabawny, a Gabi… no cóż, myślę, że mogłybyśmy założyć komitywę przeciwko bliźniakom Bender – odpowiedziała bardzo zadowolona Klara.
– Hej! Żadnych sojuszy przeciwko mnie! – Niby się zbulwersował. – Cieszę się, że ci się podobało – dodał już spokojniej i uśmiechnął się do dziewczyny.
– Dawno tak dobrze się nie bawiła, mówię serio – rzekła do niego spoglądając mu w oczy.
– Skoro tak, to dobrze się składa, bo mam kolejną propozycję nie do odrzucenia. – Uśmiech Svena jeszcze bardziej się poszerzył.
– Nie pozwolisz mi się nudzić, co? – Zaśmiała się.
– Ze mną? Nigdy – rzucił poważnie. – Ale do rzeczy. Za dwa tygodnie, mamy taką imprezę klubową. Wiesz, piłkarze, ich partnerki, trenerzy, całą zarząd i ogólnie reszta personelu. Odbywa się ona co roku i zazwyczaj zaraz po zakończeniu sezonu, ale tym razem z wielu powodów została przesunięta na październik. To jak? Zgadzasz się, czy znowu mam cię ograć w klocki? – Popatrzył na nią rozbawiony, gdy zakończył wypowiedź.
– Hm… wiesz, obiecałam już koleżance babski wieczór i w ogóle – zaczęła nieskładnie zdezorientowana. Co miała mu powiedzieć? Przecież Piszczek tam będzie i nawet jeśli by się zgodziła, musiałaby przyznać się do wszystkiego pomocnikowi. Potem pewnie cały wieczór czuli by się niezręcznie. Dodatkowo w oczach Łukasza wyglądałaby jak stalker. Najpierw przyleciała do Dortmundu, a potem zaczęła zadawać się z jego klubowym kolegą. Nie było w tym ani ziarnka prawdy, ale wiedziała jak to wygląda z boku.
– Nie możecie tego przełożyć? – zapytał z nadzieją.
– Porozmawiam z nią i dam ci znać – odpowiedziała licząc, że w ten sposób kupi sobie trochę czasu na znalezienie jakiejś lepszej wymówki.
– Ekstra, tymczasem pamiętaj o naszej kawie w środę – przypomniał jej, o ich wcześniejszej umowie. – Tym razem u mnie – dodał.
– Nie ma problemu. – Po tych słowach Rybarczyk nastąpiła chwila ciszy.
Światło z przydrożnej latarni wpadało przez szybę samochodu powodując, że Polka w mniemaniu Svena wyglądała w nim oszałamiająco. Przez chwilę walczył z własnymi myślami, ale w końcu zdecydował, że to ten moment.
Dziewczyna zapatrzyła się gdzieś w dal, więc nawet nie zauważyła, gdy pomocnik przysunął się do niej. Po chwili poczuła jego ciepły oddech na swoim policzku, a nim zorientowała się, co się dzieje, Sven ją pocałował. Jego usta były bardzo delikatne i nieśmiałe, zupełnie jakby czekał na przyzwolenie do bardziej odważnych ruchów.
Pocałunek nie trwał dłużej niż pięć sekund, a potem blondyn poczuł, jak meteorolog silnie go odpycha, rzuca pospiesznie „przepraszam” i wysiada z samochodu, a następnie biegiem pędzi do budynku. Nie miał pojęcia co się stało, że tak zareagowała. Czy zrobił coś źle? Czy się pospieszył? Obraził ją czymś? Stał tam jeszcze z pięć minut i układał swoje myśli, ale nadal nie znalazł rozwiązania. Zdezorientowany odpalił więc auto i zły na siebie, że zepsuł tak udany wieczór, odjechał.

Dortmund, 3 października 2014
Było bardzo słoneczne popołudnie. Co prawda wiatr momentami był dość porywisty, co wiązało się z koniecznością założenia cieplejszych ubrań, ale mimo wszystko pogoda sprzyjała wyjściu na spacer.
Tak też postanowili Piszczkowie. Od kiedy relacje między Ewą i Łukaszem wróciły do normalności, ustalili, że muszą czas stracony na kłótnie zrekompensować jakoś i małej Sarze i sobie nawzajem.
Przez ostatnie dni kobieta była wzorową panią domu. Gotowała obiady, dom wysprzątała na błysk, a najmłodsza członkini była punktualnie zawożona i odbierana z przedszkola. Ewa niby nie miała żadnych obowiązków poza domowymi, ale wspólnie z Piszczkiem zdecydowali, że Sara powinna socjalizować się z innymi dziećmi i stąd decyzja o przedszkolu.
Łukasz też wyraźnie był bardziej pogodny i szczęśliwy, co nie uszło czujnemu spojrzeniu Błaszczykowskiego. Niemal natychmiast umówili się na kolację ze swoimi żonami.
Teraz też dumnie spacerował ze swoją drugą połówką pod rękę po jednym z parków, a ich córeczka niczym odkrywczyni kroczyła dumnie kilkanaście kroków przed nimi i zaglądała w każdy „kąt”. Może i nie rozumiała co jeszcze nie tak dawno miało miejsce w jej domu, ale instynkt podpowiadał jej, że nie było to nic dobrego. Teraz kiedy widziała swoich rodziców takich szczęśliwych i ona była zadowolona.
– Sara, proszę nie oddalaj się! – krzyknęła za nią Ewa, gdy mała odrobinę się zagalopowała. Dziewczynka jednak albo nie słyszała, albo bardzo dobrze symulowała, że nie słyszy. – Łukasz, powiedz jej coś – zwróciła się do męża zrezygnowana, widząc, że Sara nic sobie nie robi z jej próśb.
– Sara! Natychmiast się zawróć! – zawołał za nią Piszczek, a dziecko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki posłusznie cofnęło się, by być stale w zasięgu wzroku swoich rodziców.
– To niesprawiedliwe! – zaprotestowało kobieta. – Dlaczego ja zawsze muszę toczyć z nią wojnę, a ty powiesz jedno zdanie i ona natychmiast się słucha… – pożaliła się.
– Po prostu mam bardziej stanowczy głos – zmyślił na poczekaniu i zaśmiał się. Kobieta zawtórowała mu.
– Dobrze, że chociaż ty masz nad nią kontrolę – stwierdziła.
Przeszli jeszcze kawałek, po czym dotarli do  placu zabaw. Dziewczynka od razu pobiegła do innych dzieci, które okupowały największą zjeżdżalnię, a Łukasz z Ewą usiedli na ławce, z której swobodnie mogli cały czas obserwować swoją córkę.
– Ach, przypomniało mi się. Błaszczykowscy zaprosili nas na kolację – odezwał się piłkarz.
– Kiedy?
– Do uzgodnienia, ale myśleliśmy z Kubą, że najlepiej jeszcze przed balem – wytłumaczył.
– Dobry pomysł, dawno się nie widzieliśmy we czwórkę. – Brunetka pochwaliła jego pomysł. – W ogóle, Agata była jakaś dziwna, jak ją ostatnio wdziałam… – dodała zmieniając temat.
– Czemu?
– Nie wiem w sumie, zadawała dziwne pytania i była jakaś taka podejrzliwa… – wyjaśniła.           
– Jakie pytania? – zapytał Łukasz, ale podświadomość już mu podpowiadała, że zachowanie Agaty mogło wynikać z prośby jej męża, jeszcze kiedy sam kłócił się z Ewą, a Kuba zaproponował mu pomoc.
– Zaczęłyśmy gadać o jakichś aktorach, a ona mnie zaczęła pytać, czy jakby nadarzyła się okazja, czy bym skorzystała… o, albo co w ogóle myślę o tym jak facet nie poświęca czasu kobiecie i kiedy ona go zdradzi z tego powodu, to czy jest to uzasadnione. – Kobieta zmarszczyła brwi i przybrała dziwny wyraz twarzy, gdy opowiadała mężowi o zachowaniu swojej przyjaciółki. – Myślisz, że zdradza Kubę? – dodała na koniec.  
Piszczek oparł łokcie o kolana i zakrył twarz dłońmi. Mimo starań nie potrafił stłumić śmiechu.
– Nie, nie sądzę, by zdradzała Kubę – zaczął, gdy już się trochę opanował, jednak na jego ustach nadal gościł szeroki uśmiech. – Agata miała cię „dyskretnie” wypytać, o to co robiłaś podczas swoich wypadów. – Kiedy zobaczył, że jego żona przybrała srogą minę, rozłożył ręce w geście poddania i dodał tłumacząc się. – No co? To był pomysł Błaszcza! Chciał mi pomóc chłopak, no… 
– Wy i te wasze błyskotliwe pomysły… – westchnęła kręcąc przy tym głową.
– Przepraszam, czy mam ci przypomnieć o twoim błyskotliwym pomyśle? – zaczął nawiązując do sytuacji, kiedy Ewa zachowywała się jak kliniczny przypadek wariatki.
– Ok, dobra! Zachowywałam się… dziwnie. Mamy remis – zarządziła.
– No nie wiem, myślę, że twój pomysł prześcignął mój pod każdym względem i…
– Remis! – powtórzyła głośniej. Wiedziała, że przesłuchanie Agaty miało się nijak do tego jak traktowała własnego męża, ale nie chciała tego na każdym kroku zaznaczać.
Obrońca zaśmiał się i objął żonę ramieniem.       
– Moja wariatka – rzekł i pocałował ją w skroń.
Pozwolili, by Sara pobawiła się jeszcze trochę z innymi dziećmi, a potem postanowili, że najwyższa pora, by wrócić do domu.
Piszczek był szczęśliwy, gdy sprawy z Ewą wróciły do normalności. Nie musiał się w końcu zadręczać co robi nie tak lub też co ukrywa jego druga połowa.
Liczył też utrzymać ten stan jak najdłużej. Porozmawiali sobie szczerze i oboje stwierdzili, że muszą mówić głośno o swoich pragnieniach, by uniknąć w przyszłości takich sytuacji. Była ona stresująca nie tylko dla nich, ale także dla ich córki, która też to przeżywała na swój sposób.
Rodzina była najważniejsza i tego mocno się trzymał. Rozumiał, że kobieta może czuć się momentami samotna i chciał, by czuła się swobodnie oraz nie wymyślała historyjek, gdy zwyczajnie chciała spotkać się ze znajomymi. Jako żona i matka odwalała kawał dobrej roboty, więc zasługiwała na chwilę relaksu. Wiedział, że od czasu do czasu będą się kłócić, bo tak funkcjonują małżeństwa, ale najważniejsze, by za każdym razem potrafili dojść do kompromisu i cieszyć się tym co mają.


_____________

Co myślicie o podwójnej randce Benderów? 
Trochę niezręczna sytuacja pod koniec spotkania Klary i Svena, no i jeszcze ta impreza z piłkarzami Borussi. Czyżby Piszczek miał wreszcie znowu spotkać swoją szkolną miłość? :)

To chyba tyle ode mnie, a wy zostawcie ślad po sobie w postaci komentarza. Każdy znaczy dla mnie bardzo wiele ;)
Ściskam was mocno ;*

26 komentarzy:

  1. Podwójna randka była cudowna. Gabriele troszeczkę przypomina Celine, ale jej nikt nie pokona xD Może i zrobiło się na końcu spotkania niezręcznie, ale wygląda na to, że Sven zakochał się w Klarze. Uważam, że teraz kobiecie będzie bardzo trudno. W końcu spotkała swoją szkolną miłość i wydaje mi się, że to uczucie do Piszczka nadal nie minęło. Dodatkowo ta impreza, wcale nie dziwiłabym się, gdyby nie chciała pójść. Sądzę, że Klara nie chciałaby widzieć szczęśliwego Łukasza z żoną. To byłby cios prosto w jej serce. Widać, że sytuacja rodzinna u piłkarza się poprawiła, ale cały czas czuję, że wkrótce i tak coś się wydarzy. Po prostu bajka :3 Czekam na kolejny z niecierpliwością i szkoda, że trzeba czekać aż tydzień. Życzę Ci weny! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę mały sekrecik, że Celina pojawi się w dziewiątym rozdziale, także wreszcie się jej doczekasz ;)
      Zobaczymy co ta Klara wymyśli w związku z tym balem :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Przepraszam Cię kochana, że komentuję dopiero ten rozdział, ale ... jakoś tak wyszło. Czytam Twoje opowiadanie i podoba mi się jak mało które. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
    Przepraszam raz jeszcze :(

    Co do rozdziału, osobiście mi się bardzo podobał. Końcówka spotkania z piłkarzami faktycznie nieco niezręczna. Zgadzam się z moją przedmówczynią, wygląda na to, że Sven zakochał się w Klarze.
    Co do Piszczka. Sytuacja rodzinna się polepszyła i to moim zdaniem dobrze, jednak mam dziwne wrażenie, że coś się wydarzy.
    Czekam na kolejny z niecierpliwością.
    Gorąco pozdrawiam.
    Buziaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję mimo wszystko za opinię i liczę na częstsze jej wyrażanie ;)
      Sven widać, że faktycznie ma ochotę by było między nimi coś więcej, ale Klara najwyraźniej potrzebuje jeszcze czasu.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Miodzio. *_*
    Czekam na nexta, Kochana!
    Buziaczki. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszę się, że się podobało ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. Na pewno Piszczu spotka tam Klarę, skoro Sven ją zaprosi :D I pewnie będzie ciągle na nią patrzył, a Ewa się wkurzy! Tak, na to czekam!
    A Agatkę i tak uwielbiam, nawet jeżeli podpytywanie jej nie wyszło :D Pewnie i tak Ewa ma coś za kołnierzem...
    Czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Ewa nawet jakby legła krzyżem i poszła do zakonu to i tak nikt nie chciałby uwierzyć w jej wersję :D No cóż, zasłużyła sobie, więc niech sie teraz napracuje na zaufanie ;)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. Hej kochana :)
    Jestem po prostu zachwycona randką bliźniaków i ich przekomarzaniem się a riposty Gabriele?mega :D jest to kolejna bohaterka, która u mnie wysoko zapunktowała
    Ten bal i pocałunek... obie rzeczy na pewno były niezwykle niezręczne. Pierwsze - znowu spotkanie z Łukaszem i perfekcyjną panią domu do czasu Ewką. Czuję że coś na tym balu się stanie.
    Ten pocałunek... zdecydowanie a szybko moim zdaniem, Manni why?!!!! biedaczek, teraz będzie się zadręczał
    Rozdział wspaiały <3
    Z niecierpliwością czekam na nn <3
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi musi się użerać w zasadzie z obydwoma bliźniakami, więc musiała wypracować sobie jakiś sposób żeby nie weszli jej na głowę:D
      Zdaniem Svena czas był idealny, ale najwyraźniej biedny się pomylił. Musi sobie wyjaśnić co nieco z Klarą.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  6. Piszczałek był zadowolony, że się pogodził z żoną? O, ludzie, jaka ja byłam szczęśliwa czytając o ich uroczym spacerku.. No i Sara-odkrywca. Uwielbiam małe dzieci, może coś ze mną nie tak, ale tak właśnie jest. Randka z Reniferem bardzo fajna i przyjemna, choć na początku miałam wrażenie, że Gabi wzięła ja za kretynkę. A to, że Klara uciekła? No, cóż.. Przykro mi, Svenie, ale ona nie jest gotowa. Zrozumiesz, jak dorośniesz ;-)
    Czekam na następny, a u mnie jutro nowy!
    Paa xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sven Renifer, no tak :D Założe się, że po premierze Krainy Lodu w jego realnym życiu też usłyszał nie raz jakiś żarcik ze swoim imieniem :D
      Ja go akurat bardzo lubię i aż mi przykro go ranić w tym opowiadaniu. No cóż, może jeszcze mu się poszczęści ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  7. Podwójna randka, jak dla mnie genialna i sądzę, że jakbyś opisała ją szczegółowo to na pewno bym się przy tym konkretnie ubawiła, ale akurat zdaję sobie sprawę, że nie ona jest tu głównym wątkiem, więc cieszyłam się z tego co dostałam, bo mimo wszystko – ekstra. Chociaż, nie ukrywam, że cała idealna sytuacja, spotkanie i w ogóle zakończyło się w taki sposób, bo nie sądzę, by Sven zrobił coś złego. Ale widocznie u Rybarczyk jeszcze nie wszystko "działa" tak jak powinno, bo mimo wszystko zawód miłosny... Piszczek i był narzeczony, cóż.
    Hm, normalność rozmowy Ewy i Łukasza, aż mnie ujęła... Jestem ciekawa na jak długo, ale w sumie mogłabym się do tego przyzwyczaić, choć wiem, że tak pięknie na długo nie będzie. Bo nigdy tak nie jest. :D Okej.
    Jestem ciekawa kwestii tej imprezy z piłkarzami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo planowałam to spotkanie rozpisać na cały rozdział i zrobić właśnie z tego taką luźniejsza część, ale zmieniłam zdanie, bo jednak ta randka miała być tylko takim przedsmakiem do tej i tak już pogmatwanej relacji między Svenem a Klarą.
      Piszczkowie zdążyli się już nakłócić, więc może zechcą utrzymać ten stan jak najdłużej. No ale kto wie, może to dopiero cisza przed burzą :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. To prawda, końcówka nieco niezręczna...
    Jednakże ja rozumiem naszą bohaterkę. Klara jest nieco zagubiona. Już tyle razy się sparzyła, że boi się po raz kolejny zaangażować. Poza tym... zależy jak kto to odbiera. Dla jednych mogą znać się już dość długo, a dla innych (np. dla Klary) ta znajomość może być zbyt krótka, by już jakoś się w to angażować. Dlatego, nie potępiam jej, a nawet rozumiem. :) Cóż, bracia Benderowie są... Niepowtarzalni. :D Oczywiście nie chodzi mi o to, ze każdy ma swojego sobowtóra xd ale ogólnie o rodzeństwo. ;) Te ich przekomarzanki, te docinki... Typowe rodzeństwo. ;)
    A Ewa? Ja nie wiem czy to jest ta sama kobieta... Ale mimo wszystko, wydaje mi się, że to jednak cisza przed burzą. :x Cisza, żeby zamaskować to, co nadal dzieje się za plecami Łukasza. Wybacz, ale mam takie wrażenie. Może za dużo spisków się doszukuję, ale... taki już mój "urok". xD Śmiać mi się chciało, kiedy Ewa zaczęła podejrzewać, że może Agata ma romans. xD No, ale w sumie, co innego mogła sobie pomyśleć? ;)
    Póki co jest dobrze. I fajnie, bo Sara potrzebuje spokojnej rodziny, a nie wybuchowego małżeństwa, ale tak jak napisałam wcześniej, wydaje mi się, że to cisza przed burzą i kolejne problemy pojawią się w oka mgnieniu...
    Mam nadzieję, że Klara da się namówić na ten bal. ;) Tak... chciałabym, zeby znowu wpadła na Piszczka. xD
    Z niecierpliwością czekam na kolejny! ♥
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Klara z jednej strony chciałaby ruszyć na przód, ale mimo wszystko pewne czynniki, na które nie ma wpływu jej na to nie pozwalają i już sama nie wie co ma robić.
      Popieram, Benderowie są spoko :D
      Coś sie z pewnością musi dziać, bo gdyby taki stan miał trwać wiecznie, to mogłabym w tym momencie zakończyć opowiadanie, a jeszcze troche pomysłów mam :D Okaże się czy Ewa faktycznie coś przeskrobała czy może jednak nic takiego strasznego się nie stało i będa sobie z Łukaszem i Sarą żyli długo i szczęśliwie :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Jajaja. Się porobiło, naprawdę.
    Sven chciał dobrze, a wyszło, jak zawsze... Mam nadzieję, że oni jednak udadzą się na ten bal i że na pewno będzie tam ciekawie, chociaż, znając Ciebie możesz sprawić, że Piszczkowie, Klara i Sven spotkają się razem nieco później, niż na balu :P
    Wyobraziłam sobie, jak Sarka idzie przed rodzicami z dumnie uniesioną głową, z pogardliwym spojrzeniem zza zmrużonych oczu i założonymi rękoma xD
    Fajną Ewkę zrobiłaś, muszę przyznać. Podoba mi się jej charakterek. Umie dogryźć, umie się fochnąć i nie jest głupia i naburmuszona all the time.
    I w ogóle iść ramię w ramię z Piszczkiem... Aww.
    Przepraszam, że tak krótko, ale ostatnimi czasy nie ma mnie w ogóle na internetach.
    Ale jestem, pamiętam, czytam na bieżąco.
    Tradycyjnie przesyłam kopniaka, słoik z chłodnikiem, wenę i udanych wakacji, które u mnie tak naprawdę dziś się dopiero zaczynają xD
    ~ Wiórki kokosowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, wiem ale nie powiem kiedy i czy się spotkają :D
      Ewa w mojej głowie to kobieta która ma naprzemiennie przebłyski geniuszu i głupoty. Znam takich ludzi w rzeczywistości.
      Więc czasami wpadnie na coś genialnego, ale niekoniecznie jej plan wypali w realizacji, więc jeszcze nie raz zaskoczy ;)
      Ja też w takim razie życzę udanych wakacji i pozdrawiam ;*

      PS. a co się stało z Aferą? Szykujesz nam jakiś inny blog? aż mi sie smutno zrobiło bo i tak mało tych ff o Piszczku, a tu jeszcze zdjęłaś ten który zapowiadał się najlepiej ;(

      Usuń
    2. Co do Afery - nie obiecuję, że będzie. Nie obiecuje, że cokolwiek się pojawi. Chyba rzuciłam pisanie i przeszłam tylko na odczyt i komentowanie :D

      Usuń
  10. Taka nagła poprawa w rodzinie Łukasza? Coś mi tutaj nie pasuje. Ta Ewa naprawdę coś ukrywa. Chyba, że jestem przewrażliwiona, ale wydaje mi się, że wszystko w porządku to jednak nie jest. Podwójna randka awww <3 Rozumiem Klarcię. Sven musi dać jej więcej czasu, ponieważ dwa razy już się zawiodła i teraz boi się komuś zaufać. Wcale jej się nie dziwię. Czekam na więcej i nie mogę się doczekać następnego miesiąca, kiedy będą znowu pojawiały się dwa rozdziały w tygodniu :3 Życzę weny i do czwartku! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za poświęcenie chwili na komentarz ;*
      Sierpień szybko zleci i z powrotem będą podwójne rozdziały, także nie ma się czym przejmować ;)

      Usuń
  11. Mam wielką niedzieje, że jednak pójdzie na ten bal i spotka Łukasza. Ohh wtedy się zacznie :D czekam na to
    Svena lubie, nawet bardzo ale jednak Piszczu to Piszczu i kibicuje, że z Klarą mu wyjdzie
    co do Ewki to nie wiem czy naprawdę się zmieniła i już wszystko jest dobrze czy to tylko jakis misterny plan jaki ułozyła
    czekam co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest z pewnością coś, czego Klara obecnie się boi. Miejmy nadzieję, że jednak sie przełamie i byś może wyjdzie z tego coś dobrego, a nie katastrofa tak jak się spodziewa :D

      Usuń
  12. Klaro, idź z nim na ten bal! To będzie coś mega, jeśli pojdzie tam z Benderem i Łukasz zobaczy ich razem. :D
    Chyba nie tylko ja jestem zaskoczona nagłą zmianą Ewki. Jeszcze do niedawna chwila spokoju w ich domu była rzadkością, a teraz? Coś mi tu bardzo brzydko śmierdzi..
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem za tym by poszła, ale ona jak widać, widzi to inaczej ;)
      Do Ewy chyba wreszcie dotarło, że ma super męża i musi o niego walczyć i sprawić, by relacja między nimi sie wiecej nie psuła.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  13. przepraszam, do końca tygodnia miałam nadrobić do końca, ale...nie miałam czasu. aczkolwiek jestem coraz bliżej do bycia na bieżąco!!
    7: Ewka próbuje teraz zakryć swoje grzeszki? nieładnie, pani Piszczek. eh, to odwracanie kota ogonem... typowa kobieta, ew :v Piszczek, Piszczek... no ale to uroki małżeństwa, nie zawsze jest kolorowo :|
    Klara i Sven są uroczy! jeny, z takim towarzystwem to ja bym nawet w chińczyka grała, haha!
    chociaż Klara i Łukasz w liceum tez byli słodcy :| nie to, co te dzisiejsze pary, eh :|
    8: Gabrielle >>>> Lars to ma trochę przekichane, ale przynajmniej nie nudzi im się, haha
    eh, ten Łukasz musi wszystko niszczyć.. ale i tak pójdzie! na pewno pójdzie :D o nieeee, Sven, trochę za szybko działasz!
    wow, nie wierzę, Łukasz z Ewką się dogadali :O to na pewno jest chwilowe... zdecydowanie :| Agatka wygrała, haha XD

    OdpowiedzUsuń