11 sie 2016

9. „Jeden problem”

Dortmund, 6 października 2014
Dochodziła dwudziesta, a Klara ciągle spoglądała na zegarek wiszący na ścianie. Siedziała na blacie kuchennym, nerwowo chrupała paluszki z sezamem i wymachiwała nogami jak mała dziewczynka. Celina spóźniała się ponad godzinę! Czas uciekał, a ona nadal nie wiedziała, jak wybrnąć z sytuacji. Po prostu czuła się nieporadna niczym szczeniaczek. Sprawy ostatnio się bardzo skomplikowały i całą swoją nadzieję pokładała w blondwłosej diablicy.
Jutro miała spotkać się ze Svenem, tylko że kompletnie nie widziała co mu powie. Od tamtego wieczoru rozmawiała z chłopakiem tylko raz, kiedy ten zadzwonił zapytać się czy wszystko w porządku. Ich rozmowa była dziwna i niezręczna, ale postanowili, że kawa jest nadal aktualna. Nie mogła go przecież unikać, nie była do cholery nastolatką! Choć tak się chwilowo czuła…
Wzdrygnęła się, gdy usłyszała dźwięk domofonu.
– Nareszcie! – rzuciła w przestrzeń i błyskawicznie przemieściła się, by wpuścić przyjaciółkę do klatki. Miała wrażenie, że minęła cała wieczność, nim Celina zapukała do drzwi.
– Co tak długo?! – rzuciła na przywitanie z pretensją.
– Ciebie też miło widzieć – odpowiedziała niezrażona Bohlmann i weszła do środka, nim Klara zdążyła ją zaprosić. – Wybacz za spóźnienie – odezwała się, kiedy odwiesiła swój płaszcz.
Gospodyni przepuściła ją w wąskim przejściu i ruszyły do salonu.    
– Otwieraj – rozkazała blondynka podając Polce butelkę z winem.
– Podbijasz stawkę – stwierdziła Rybarczyk przyglądając się etykietce. Trunek był naprawdę drogi. Obawiała się, że nie było ją stać na kupienie równie ekskluzywnego alkoholu na ich kolejne spotkanie.
– Och nie przejmuj się, dostałam je. – Młodsza kobieta machnęła tylko ręką. – Za cudze smakuje lepiej – dodała rozbawiona.
– Ok – rzuciła jedynie Klara i pospieszyła po korkociąg. – To co cię zatrzymało? – zapytała, kiedy już wróciła z kuchni.
– Wspominałam ci, że zaprosiliśmy dziś na lunch znajomych Fridricha – zaczęła i wygodnie rozsiadła się na fotelu. – Mają jakiś kryzys w małżeństwie, więc to była świetna okazja, by pokazać im, że nasze ma się wspaniale – dodała odbierając od Klary kieliszek napełniony winem.
– Wy bogaci macie jakąś dziwną manię udowadniania swojej wyższości – skomentowała brunetka.
– Nawet nie masz pojęcia jakie to zabawne. On ją zdradza z masażystką, a ona desperacko ładuje w siebie zastrzyki liftingujące i chce wyglądać jak własna córka. – Celina chichotała, a Klara tylko pokręciła głową z niedowierzania. – No ale chciałaś o czymś porozmawiać, Bender nie dogadza ci w łóżku? – Zmieniła temat, a druga kobieta aż wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia.
– Co ty masz z tym łóżkiem?! – zaczęła poirytowana, a Niemka z uśmiechem tylko wzruszyła ramionami. – Ale tak, to ma coś z nim wspólnego – dodała spokojniej.
– Gdybyś musiała wysłuchiwać wywodu jakiejś starej prukwy na temat jej problemów z haluksami, a  gdzieś tam jeszcze o uszy obijałyby ci się fragmenty rozmowy waszych mężów o NATO i nowoczesnych systemach łączności, to też byś zapragnęła jakiejś sensacyjnej historyjki dla równowagi, ale mniejsza o to. Zamieniam się w słuch. – Gość najpierw zaczął tłumaczyć swoje stanowisko, a potem dał znak, by Klara mówiła dalej.
Rybarczyk zawahała się na moment spoglądając na butelkę z winem, po czym sięgnęła po nią i szybko dolała kieliszek do pełna. Widząc zaskoczoną minę przyjaciółki skomentowała.
– Obawiam się, że będę potrzebowała całej butelki by to z siebie wyrzucić.
– Nie krępuj się, widziałam nocny na końcu ulicy – zachęciła brunetkę.
– Mam prośbę, najpierw opowiem ci całą historię, a ty mi nie będziesz przerywać. Potem zadasz pytania, ok? – poprosiła Niemkę, a ta tylko pokiwała głową na znak zgody.
– Wspominałam ci, że Sven zaprosił mnie na kolację ze swoim bratem… – Gdy tylko Klara zaczęła pierwsze zdanie, Celina natychmiast wbiła jej się w wypowiedź.
– O właśnie! A co z obietnicą zapoznania mnie z drugim bliźniakiem, hm? – zapytała niby z wyrzutem.
– Miałaś nie przerywać! Poza tym, sama to sobie obiecałaś, ale wracając. – Polka zganiła jej zachowanie i po chwili kontynuowała. – Po kolacji odwiózł mnie do domu i… pocałował mnie. – Zrobiła krótką pauzę, by zaobserwować reakcję drugiej kobiety. Bohlmann jednak zrobiła obrażoną minę i rzuciła:
– Miałam nie przerywać – przedrzeźniła meteorolog.
– Tylko cię sprawdzałam – rzekła błyskotliwie Klara i z powrotem wróciła do opowieści. – Zrobiło się niezręcznie, ja uciekłam z samochodu, potem ignorowałam jego smsy przez jeden dzień, ale stwierdziłam, że to idiotyczne i w końcu dogadaliśmy się, że pójdę do niego na kawę i sobie co nieco wyjaśnimy. Jeszcze przedtem zaprosił mnie na jakiś bankiet organizowany przez Borussię, tylko że jest jeden problem… – Znowu zatrzymała się na moment i myślała jak ubrać w słowa to co chciała powiedzieć. Cisza trwała zbyt długo, więc Celina przejęła pałeczkę.
– Jaki problem? Piłkarz Borussi Bortmund zaprasza cię na bal! Poznasz innych sławnych piłkarzy! No nie mów, że myślisz o tym całym Leonie, bo chyba ukręcę ci łeb,  a ostrzegam, na studiach chodziłam na kickboxing! – zagroziła.
– Nie! Leon to przeszłość! Tak jakby… – Klara zawahała się na koniec, bo jej eks–narzeczony od momentu, w którym blondynka go przepędziła, już jej nie nachodził, jednak dobrze go znała i jedną z cech pilota było to, że nie odpuszczał i musiał postawić na swoim. – No nieważne, nie o to chodzi. Problem w tym, że prawdopodobnie będzie tam mój eks – rzuciła póki co bez detali.
– Ile ty masz tych byłych? Ale zaraz… co miałby robić twój eks na bankiecie w Dortmudzie? – zdziwiła się Bohlmann.
– Gra w Borussi, więc myślę, że też został zaproszony… – Klara nadal nie wyjawiała całej prawdy. Kiedy zobaczyła zdziwienie, niedowierzanie i zagubienie na twarzy swojej przyjaciółki, w końcu wyznała wszystko. – Chodziłam z Piszczkiem. – Po tych słowach poczuła na sobie fontannę czerwonego napoju, który pod ciśnieniem opuścił usta blondynki. Ta zdecydowanie nie była przygotowana na taką informację, a z pewnością nie w momencie, gdy brała łyk alkoholu.
– Brałam już prysznic, ale dzięki… – rzuciła sarkastycznie gospodyni i przetarła twarz dłońmi. To jednak nie wystarczyło, więc wstała i udała się szybko do łazienki, by doprowadzić się do porządku i po chwili wróciła do salonu.
– Czyś ty postradałaś zmysły? – zaczęła Celina z niedowierzaniem. Rybarczyk spodziewała się za moment jakiegoś wywodu na temat tego, że wprowadza tylko zamęt, że ledwo wyszła z jednego związku i pcha się w następny, a w między czasie jeszcze pojawia się ktoś trzeci, ale blondynka jak zwykle ją zaskoczyła. – Czy ty serio wybrałaś tego gogusia Leona, kiedy mogłaś mieć w łóżku takie ciacho jak Piszczu?!
– Serio? Seks to pierwsze co ci przyszło na myśl po mojej wypowiedzi? – Brunetka popatrzyła na przyjaciółkę z politowaniem, a ta tylko machnęła lekceważąco ręką. – Ale dla twojej ciekawości, nie wybierałam między nimi, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. – W tym momencie Polka opowiedziała w skrócie swoją historię z Piszczkiem, kiedy pojawił się Leon i wreszcie dlaczego uważa, że musi się jakoś wymigać od tego balu, na który zaprosił ją Sven. Blondynka co jakiś czas wydawała z siebie dźwięki zdziwienia oraz stroiła zaskoczone miny.
– Istna Moda na sukces – skomentowała, gdy Klara skończyła mówić.
– Chciałaś sensacyjnej historyjki, to masz – rzuciła Polka i dopiła resztki trunku ze swojego kieliszka.
– Gdybym była na twoim miejscu, to poszłabym ze Svenem. Sama powiedziałaś, że Piszczek to tylko szkolna miłość, więc nawet jakby sobie pomyślał, choć w sumie nie wiem czemu miałby, że to jakieś twoje celowe działanie, to nie powinno cię to obchodzić. To było dziesięć lat temu, on ma laskę i dzieciaka, a ty możesz mieć przystojniaka, który ewidentnie na ciebie leci i bawić się dobrze. – Bohlmann przedstawiła swoje szczere zdanie. Brunetka musiała jej przyznać rację, bo to co mówiła przyjaciółka miało sens, jednak coś wewnętrznie podpowiadało jej, że ponownie spotkanie obrońcy, znowu wywoła jakieś niechciane wspomnienia i mętlik w jej głowie.
Dochodziła prawie druga w nocy, gdy gość zaczął się zbierać.
– Mówię serio, powiedz Benderowi o tej sytuacji, idź z nim i baw się dobrze. Nie musisz przecież od razu wychodzić za niego za mąż. Wytłumacz mu jak to widzisz, a myślę, że i jemu będzie to na rękę. Zbieram się kochana, do zobaczenia w pracy. – Celina podsumowała jeszcze raz ich rozmowę i pożegnała się z Klarą.
Kobiecie rozjaśniło się już co nieco, jednak stwierdziła, że jest zbyt pijana, by podejmować racjonalne decyzje. Postanowiła położyć się spać i przemyśleć to wszystko ponownie następnego dnia.

Zabrze, 22 stycznia 2004
Właśnie nadszedł najbardziej wyczekiwany przez wszystkich maturzystów wieczór. Wieczór, podczas którego mogli ostatni raz zapomnieć o wszelkich troskach oraz zrelaksować się, nim na dobre zaczną przygotowania do majowego egzaminu. 
Dochodziła dziewiętnasta, kiedy Klara i Łukasz przekroczyli próg szkoły. Pomimo iż sala gimnastyczna znajdowała na drugim końcu placówki, to już stąd słyszeli dudniącą muzykę. Zapewne zespół się rozgrzewał.
Na parterze, a w szczególności w korytarzu prowadzącym do części, w której miał odbywać się bal studniówkowy, kręciło się już mnóstwo uczniów. Panowie mieli na sobie gustowne garnitury, a panie odziane były w różnorakie sukienki. Niektóre z dziewczyn postawiły na elegancję, inne miały bardziej wyszukane kreacje, a część z nich wyglądała jakby pomyliła studniówkę z zabawą w remizie. Rybarczyk jako jedna z nielicznych panien miała na sobie długą sukienkę w kolorze intensywnego granatu. Koleżanka jej mamy była krawcową, więc poprosiła ją, by  uszyła jej sukienkę specjalnie na tę okazję. Na stopach miała klasyczne, czarne szpilki, a swoje długie włosy miała spięte w dosyć luźnego koka tuż nad karkiem. Całość podkreśliła delikatnym, jednak adekwatnym do stroju makijażem.
Gdy przeciskali się przez tłum młodzieży, ich nozdrza zostały zaatakowane przez dziesiątki intensywnych, przenikających się nawzajem zapachów. Niektóre osoby ewidentnie nie zastosowały się do zasady głoszącej, że perfumy należy aplikować, poprzez maksymalnie trzykrotne rozpylenie pachnidła na skórze. Po dotarciu na salę, udali się na poszukiwania wyznaczonych dla nich miejsc siedzących. Miejsca przy stołach były przydzielane zgodnie z klasami do jakich należeli uczniowie. Jako, że zarówno Łukasz jak i Klara byli maturzystami, zdawać by się mogło, że powinni siedzieć oddzielnie. Rybarczyk jednak nie miała problemu, by porzucić swoją klasę na rzecz klasy Piszczka, tylko po to, by móc siedzieć ze swoim chłopakiem.
Na początek dyrektor, kilku nauczycieli oraz członkowie komitetu rodzinnego zanudzili przyszłych absolwentów swoimi przemówieniami. Następnie przyszedł czas na tradycyjnego poloneza, bez którego nie byłoby mowy o studniówce. W zasadzie przy takiej ilości uczniów taniec wyglądał jak przemarsz, ale potem kilkanaście par zaprezentowało go od nowa, jednak już w profesjonalny i wyreżyserowany sposób. Po części oficjalnej wszyscy udali się do stołów, by zjeść pierwszy posiłek. Dopiero po dwudziestej rozpoczęła się właściwa zabawa.
Brunetka i chłopak mieli już okazję sprawdzić wzajemnie swoje możliwości taneczne, gdyż w ubiegłe wakacje, Piszczek zabrał swoją dziewczynę na ślub do kuzyna. Może nie dostaliby się do szkoły tanecznej, ale bardzo dobrze się zgrywali, a to było najważniejsze.
Klara  nie była fanką disco polo, w zasadzie nienawidziła tego typu muzyka, jednak tylko taki repertuar oferował zatrudniony zespół. Nie mogła pozwolić, by to popsuło jej wieczór, więc dzielnie zignorowała fakt, że przeboje niekoniecznie jej pasują i razem z Łukaszem zaczęli podbijać parkiet.
Do północy dziewczyna miała wyśmienity nastrój. Prawie nie przestawała tańczyć ze swoim chłopakiem, a gdy nie tańczyła z nim, to zaraz zjawiali się jego koledzy i ciągnęli ją w tłum wirujących par. Gdy właśnie tańczyła z niejakim Piotrkiem, kątem oka dostrzegła, że blondyn opuszcza salę gimnastyczną w towarzystwie… Ewy. Gdy tylko utwór się skończył, przeprosiła chłopaka i udała się na poszukiwania Piszczka.
Przed wejściem do sali panował tłok. Niezbyt trzeźwi chłopcy i jeszcze mniej trzeźwe dziewczyny, przekrzykiwali się i dokazywali nawzajem. Rybarczyk musiała się nieźle namęczyć, by przebić się przez ten tłum. Gdy już jej się to udało, rozejrzała się po korytarzu, ale nadal nigdzie nie mogła dostrzec sylwetki swojego chłopaka. Zaglądała już chyba w każde miejsce, ale ślad po Łukaszu zaginął. Zaczęła więc pytać osób, które nie były jeszcze w zaawansowanym stanie upojenia alkoholowego, czy przypadkiem nie widzieli blondyna i tak dowiedziała się, że chłopak opuścił budynek szkoły. Zdziwiona, zirytowana i zła jednocześnie zgarnęła z szatni swój płaszcz i udała się w kierunku drzwi frontowych. Gdy wyszła przed obiekt, zastała pustkę. Aż dziwne, że nikt z pijanych uczniów nie pomyślał, by wejść na zewnątrz. Dopiero po chwili, gdy już przywykła do względnej ciszy, usłyszała chichoty. Bez zastanowienia skierowała swoje kroki właśnie w ich stronę i tuż za lewym skrzydłem budynku, który stanowił skrytkę dla palaczy incognito, dojrzała Ewę, a towarzyszył jej nie kto inny, jak Piszczek.
– Cześć Klara. – Pierwsza odezwała się dziewczyna. – Wybacz, że porwałam ci chłopaka, ale nikt inny nie zgodził się potowarzyszyć mi na fajce w tym mrozie. – Uśmiechnęła się do Rybarczyk.
– Łukasz nawet nie pali – powiedziała zaskakująco spokojnie Klara, porównując do tego co czuła w środku. Zagotowało się w niej. Od początku nie podobała jej się znajomość tej dwójki. Co prawda może nie robili nic jednoznacznego, ale brunetka niepokoiła się. Momentami wspominała coś ukochanemu, że nie jest fanką jego nowej znajomej, ale z drugiej strony nie chciała wyjść na hipokrytkę, która jest chorobliwie zazdrosna. Zależało jej na chłopaku i chciała mu to na każdym kroku udowadniać. Od pewnego czasu odnosiła jakieś dziwne wrażenie, że Łukasz oddalił się od niej. Nie było to nic oczywistego, ale gdy przyglądała się ich związkowi z pewnej perspektywy czasowej, dało się wykryć między nimi odrobinę dystansu, którego nie było na początku.
– Jest po prostu dobrym kolegą. – Broniła go brunetka. Dziewczyna Piszczka zawahała się. Nie była pewna, co Ewa miała do końca na myśli. Ewa chciała po prostu kryć Łukasza i wziąć winę na siebie? Czy może jej ton krył w sobie groźbę mówiącą, że chłopak podoba się jej i nie zamierza go sobie odpuszczać?
– Nie wątpię w to – rzekła jedynie płasko.
– Kochanie idź do środka, bo zmarzniesz, za moment cię dogonię. – Głos zabrał w końcu jedyny mężczyzna w gronie.
– Dziękuję za troskę, ale poczekam z wami – odpowiedziała Klara, pewnym krokiem zbliżyła się do chłopaka i przytuliła się do jego boku. Popatrzyła wyzywająco Ewie w oczy, chcąc dać jej do zrozumienia, że nie ma zamiaru dłużej biernie się przyglądać. Niższa dziewczyna jedynie uśmiechnęła się do niej, a niedopalonego papierosa rzuciła w śnieg.
– Łukasz ma rację, wracajmy, bo zmarzniemy. – Po tych słowach ruszyła z gracją przed siebie, zostawiając w tyle parę.
W tym momencie Rybarczyk coś sobie uświadomiła. Ewa sobie pogrywała, ale nie to było najgorsze. Martwiło ją to, że jej chłopak też grał w tę grę. Może nawet nie był tego świadomy, ale powoli ulegał urokowi dziewczyny.
Klara głośno przełknęła ślinę i mocno ściskając rękę chłopaka, ruszyła z nim do szkoły. Cała drżała, jednak ujemna temperatura nie miała z tym nic wspólnego.


_______________

I jak wam się podobał dzisiejszy rozdział? Ja osobiście jestem z niego na prawdę dumna ;) Bardzo dobrze pisze mi się postać Celiny, a i flashback moim zdaniem był dość ciekawy. Jednak opinię pozostawiam oczywiście wam ;)
Wygląda na to, że Klara jednak da szansę Svenowi i coraz bardziej prawdopodobne jest to, że spotkają się z Piszczkiem jeszcze raz.
Dziękuje za taką liczbę komentarzy pod poprzednim rozdziałem i chciałam wam przypomnieć, bo nie wiem czy wszystkie jesteście tego świadome, ale odpowiadam na komentarze, także jakbyście były zainteresowane to możecie tam zajrzeć ;)

Tyle ode mnie, widzimy się za tydzień ;*

26 komentarzy:

  1. Chyba jestem pierwsza ^^ Ta rozmowa między Klarą, a Celiną poprawiła mi humor. Taka przyjaciółka to skarb! Lepszej nie mogła sobie znaleźć. A Celina myśli zazwyczaj tylko o jednym :D Najlepszy moment był, jak Polka przyznała się kim jest jej eks :D Klara powinna iść na bal i niczym się nie przejmować. Powinna układać swoje życie na nowo i na pewno bez Leona. A to wspomnienie takie smutne. Ewki to ja tutaj nie polubię. Chciałoby się tutaj tylko więcej Łukasza, ale wszystkiego mieć nie można :) Życzę weny i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasza będzie tutaj pod dostatkiem, obiecuję :D
      Miejmy nadzieję, że Klara posłucha Celiny i faktycznie pójdzie ze Svenem na ten bal ;)

      Usuń
  2. Jak zwykle genialnie moja droga <3
    uwielbiam wspomnienia, to studniówkowe już w ogóle, Ja bym tej Ewce papierosa zgasiła chyba na czole za odbijanie chłopaka. Ehh nie cierpie tej laski ;/
    Co do Svena i balu niech idą dobrze się bawią a potem niech Klara odbije Łukasza Ewce, to by był taki odwet za poprzednią impreze xd
    czekam na to co będzie dalej, buziaki :*
    a i dziekuje za twoje komentarze u mnie, tak sie zawsze ciesze jak je czytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa <3
      Myślę, że Klara nie jest aż taką sadystką, prędzej Celina byłaby do tego zdolna :D
      Aż chciałoby się by Klara zemściła się w dokładnie taki sam sposób :D Jednak jakby nie patrzeć to musiałaby przy tym rozwalić rodzinę Piszczkowi, a to już niekoniecznie fajne ;/
      Myślę, że warto czekać, bo moment kulminacyjny dopiero się zbliża ;)
      Nie ma za co, aż nie sposób coś nie napisać pod tak świetnym opowiadaniem jak twoje ;)

      Usuń
  3. Możesz na prawdę być dumna z tego rozdziału :-)
    Celina to fajna postać w Twoim opowiadaniu i na prawdę ją lubię.
    Wiesz, co? Mam ochotę na spotkanie Klary i Łukasza.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię Celiną i całkiem przyjemnie mi się ją pisze.
      Nie ukrywam, że też bym chciała by się w końcu spotkali. W końcu ostatnio miało to miejsce w pierwszym rozdziale i w retrospekcjach, więc najwyższa pora, by w końcu los ich znowu postawił na swojej drodze :D
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Celina jest naprawdę fajną postacią. Niby chwilami gdzieś tam pojawiają się drobne obawy, że mogłaby zacząć gwiazdorzyć, ale mimo wszystko ona cały czas pozostaje normalną dziewczyną, której po prostu się udało. A do tego ma dziwną manię z tym seksem i łóżkiem XD Jest cudowna. Wyobrażam sobie jej minę, gdy słuchała opowieści Klary o Łukaszu i ogólnie o części przeszłości.
    Poza tym twoje powroty do przeszłości są świetne, a ten szczególnie. Jest w nim coś, co... nie wiem jak to opisać. Jest w nim jakiś element układanki, która zaczynała się sypać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celina miała niebywałe szczęście w swoim życiu, o którym będzie jeszcze w przyszłości i całe szczęście nie pozwoliła by to w jakikolwiek sposób wpłynęło na jej zachowanie. Nie ma co ukrywać, że Celina jest bardzo seksualną postacią :D
      Staram się by retrospekcje nie były przypadkowe, były kluczowymi momentami z przeszłości naszych bohaterów i by dopełniały jakieś niejasności w związku z teraźniejszością. Cieszę się, że tak wielu osobom przypadły do gustu ;)

      Usuń
  5. Ja zawsze kochana potem zaglądam z ciekawości po zostawieniu komentarza ;)
    Celina jak zawsze genialna... co się jej dziwić?łóżko to jeden z najlepszych mebli (haha :v :D )
    Czytając flashback stwierdzam, że Klara powinna zrobić to samo co Ewka na Studniówce... ciekawe czy Perwersyjna pani domu by się połapała. Marne szanse.
    Rozdział naprawdę wspaniały, czytałam go ze zmiennością nastrów... od śmiechu po złość, czułam się jak Klara (to trochę dziwne)
    Z niecierpliwością czekam na nn <3
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, łóżko zdecydowanie miłością Celiny i nie ukrywam, że także moją <3 :D
      "Perwersyjna pani domu" xDDD idealnie pasuje to do Ewy :D
      Nawet gdyby Klara zdecydowała się na coś takiego, to myślę, że pani Piszczek starałby się ze wszelkich sił jej to uniemożliwić.
      Super, że rozdział wywołał w Tobie emocje i potrafiłaś spojrzeć na wszystko z perspektywy głównej bohaterki ;)
      Również pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. wróć do tego opowiadania, bo było świetne ;(
    Zapraszam też na coś starego, nowego: Pomimo tego, że przez szalone i szczęśliwe życie Pauliny przewinęło się wielu mężczyzn, nigdy nie była tak na prawdę zakochana. Mieszkająca od ponad pół roku w Dortmundzie dziewczyna, pracuje w swoim ulubionym klubie, Borussii Dortmund, jako zarządca. Dzięki przyjaźni z "polskim trio", a w największym stopniu z RL9, wiele się dzieje. Jaką rolę zajmie w jej życiu grający od kolejnego sezonu (2012 - 2013) Marco Reus, a kim tak naprawdę jest dla niej Lewy? Dowiesz się tego tu, gdzie właśnie po długiej przerwie pojawił się pierwszy rozdział tej historii - http://i-am-gonna-live-my-live.blogspot.com - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od czego tu zacząć :D przeczytałam wszystkie 9 rozdziałów i myślę, że nie ma sensu rozpisywać się o każdym z nich. Najważniejsze- Piszczek <3 Błaszczykowski <3 Borussia <3 mega się cieszę. Uwielbiam klub, uwielbiam piłkarzy, wiec od razu mówie- zostaje. Postać Ewy nie przypadła mi do gustu w opowiadaniu. Na żywo wygląda na mega sympatyczną osobę i fajnie, że nie odzwierciedlasz prawdziwego życia, tylko opowiadanie jest w 100% twoje :)
    Najprzyjemniej czytało mi się dogryzanie między piłkarzami z drużyny. Lubie takie wątki, zwłaszcza fajnie, że dotyczyły Klary a żaden z nich nie wiedział, że o niej jest mowa :) nie wiem, czy zrozumiałe napisałam, ale mam nadzieje, że da się zrozumieć :D jestem tak pod wrażeniem tego opowiadania! Jest na prawdę fantastyczne, tak składnię napisane :) wszystko ze sobą gra i co najważniejsze jest mega ciekawe :) Klara powinna dać szanse Svenowi- nie dla tego, że jest cholernie przystojny, bo jednak Piszczek to Piszczek :D ale choćby dlatego, że ona nie może się zadręczać tym, że w młodzieńczych latach stało się to co się stało ;) jedno wiem na pewno- będzie ciekawie i zostaje tu na pewno. A Celine jest mega :D taka przyjaciółka to skarb haha. Cóż, zapisuje opowiadanie w zakładach i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;* mam nadzieje, że się tak bardzo nie rozpisałam i co najważniejsze nie zanudzudziłam na śmierć! Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje w takim razie za poświęcenie tyle czasu na nadgonienie :) i cieszę się, że historia przykuła twoją uwagę.
      Cóż, Ewy chyba nikt w tym opowiadaniu nie lubi xD Jesteś przekonana, że to świetna babka w rzeczywistości, ale tak jak napisałaś, to moja wyobraźnia i mój pomysł, więc Ewa może być "tą złą" chociaż ja szczerze mówiąc za taką złą jej nie uważam, ale... to w przyszłości :D
      Klara ma szczęście, że Sven ją zaprosił, ale racja. Piszczek to jednak Piszczek :D
      Och, długie komentarze są najlepsze <3 Także nie wahaj się tak rozpisywać na przyszłość :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  8. Nadrobiłam wszystkie rozdziały! :D
    Celina jest bohaterką, która podoba mi się tu chyba najbardziej. Biorąc oczywiście pod uwagę zachowanie, a nie wygląd :D Super, że opisujesz też wydarzenia sprzed lat. Możemy wtedy bardziej poznać historię miłości Piszczka i Klary. Ewa działa mi na nerwy. Jak można podbijać do chłopaka, który jest zajęty?? Nie rozumiem tego xDDD
    Zobaczymy co zrobi Klara :D Czy pójdzie na galę czy nie :D
    Już widzę zdziwienie Piszczka, jeżeli nasza bohaterka się tam pojawi :D
    Dobra. Już się nie rozpisuję. Buziaki :* :* :*
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam wyżej, dziękuję że znalazłaś czas by przeczytać historię od początku i cieszę się, że jednak nie był to dla ciebie czas stracony :)
      Zauważyłam, że 99% czytelniczek uwielbia Celinę, a nie cierpi Ewy :D Ja też wcale nie będę oryginalna, bo Celina to zdecydowanie również moja ulubiona postać xD
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  9. ©_© właśnie opadła mi szczęka. Jak czytałam flashback to myślałam, że Klara Piszczałkę na zdradzie przyłapie, ale przecież on jej nie zdradzał. BardO jestem ciekawa tego bankietu i reakcji Piszczka na widok Klary u boku Svena.
    U mnie także nowy rozdział, więc zapraszam!
    http://bleeding-love--kruczek.blogspot. com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, bądź stety nie złapała Piszczka na gorącym uczynku, choć pewnie idąc w tamte miejsce mogła mieć takie przypuszczenia sądząc po odgłosach. Jak widać, nawet zdrada nie była potrzebna do podjęcia decyzji przez Łukasza ;)
      Już lecę nadrabiać i pozdrawiam ;*

      Usuń
  10. Rozdział jest mistrzowski po prostu! :D Dlaczego nie podzielisz się ze mną swoim talentem? :(( :P
    Celina jest naprawdę ciekawą postacią. Ma interesującą osobowość i do wielu rzeczy podchodzi z lekkością i taką naturalną łatwością. :) Ma rację, przekonując Klarę, żeby poszła na ten bankiet. Co jej szkodzi? Ważne, żeby była szczera w stosunku do Svena i wszystko powinno wyjść dobrze. :) A jeśli Piszczek poczuje się zazdrosny... Trudno. Jego pech. Sam przecież wybrał taką krowę jak Ewa, prawda? ;)
    To wspomnienie... Masz rację. Jest mega ciekawe i dobrze napisane. ^^ Wszystko super, fajnie, spoko do momentu... Do momentu, gdy do akcji wkracza panna Ewa. :/ Trochę niefajnie, że wyciągnęła na tę fajkę akurat Łukasza. Nie mogła sobie wziąć kogoś kto pali? Byłoby to bardziej na miejscu. Tak, w każdym razie, mi się wydaje. :x Klara okazała wtedy niebywałe opanowanie. Ja chyba dałabym się ponieść emocjom i nawrzeszczała na tę pustą lalę. :/
    Jestem strasznie ciekawa, co masz dla nas w kolejnym rozdziale. 😍
    Z niecierpliwością czekam na kolejny. ❤
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszę, bo sama piszesz rewelacyjnie <3
      Wszystko wydaje się takie logiczne. No co jej niby szkodzi? Ani ona, ani tym bardziej Łukasz nie powinni jakoś być tym faktem zaskoczeni, bo są dorośli, nie? :D
      Rozśmieszyłaś mnie tym, że Piszczek sam wybrał taką krowę jak Ewa xDDD no w sumie racja :D
      Panna Ewa najwidoczniej miała taki plan by to akurat Łukasz z nią wyszedł i powoli go od tamtego momentu realizowała. A Klara chyba jednak wtedy nie miała jeszcze takiego pazura, jak obecnie, więc prawdopodobnie dlatego tak spokojnie zareagowała.
      Kolejny rozdział hmm... osobiście wydaje mi się, że będzie w nim więcej akcji niż tutaj, ale sama zobaczysz :D
      Ściskam ;*

      Usuń
  11. Klara musi iść na ten bal klubowy :D niech pokaże Łukaszowi co stracił, wiążąc się z Ewą! I mam nadzieję, że będzie się przy okazji świetnie bawić ze Svenem!
    W tym rozdziale jednak brakowało mi płci męskiej :D Takiego na ten przykład Kuby.. więcej Piszczka :D Chłopaków z drużyny :D
    Ewa już wtedy podczas studniówki była cwaną bestią... Wiedziała czego chce i nie odpuszczała!
    Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klara jak widać świetnie dogaduje się ze Svenem, więc myślę, że jak pójdą na ten bal, to z pewnością nie będą się ze sobą nudzić :D
      Zapewniam, że jeszcze pojawi się Kuba, chłopaki z drużyny i ogólnie płeć męska :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  12. Nie mam słów. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zaczynam kochać to opowiadanie. ♥
    Dziewczyno, masz ogromny talent.. Pozazdrościć!
    Rozdział jest (jak zawsze) doskonale napisany. :) Podoba mi się wykreowana przez Ciebie postać Celiny. Taki śmieszek zboczuszek z niej, serio. :D A Klara... Klara, hm.. Niech idzie na ten bal z Benderem i bawi się dobrze, nie zważając na Łukasza. Nie powiem, że nie zastanawia mnie co tam się wydarzy, jak piłkarz się zachowa itd, ale wybrał Ewę, więc niech się Ewy trzyma. :D
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam i przepraszam za lekki poślizg. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Celinę kochają wszyscy i nie ma wyjątków xD Czasami bohaterowie mają problemy lub stoją przed dokonaniem ważnej decyzji, a zadaniem Celiny jest spowodowanie, by podejmowali słuszne decyzje ;)
      Co racja to racja, Łukasz podjął już decyzję więc Klara w sumie nie powinna go już obchodzić. No ale okaże się, co tam wymyślą ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  13. Jestem i bardzo, ale to bardzo przepraszam, że dopiero teraz. Dałam się wkopać w taką ilość rozdziałów do nadrobienia, a za każdym razem, kiedy robiłam do nich podejście, coś musiało mnie zatrzymywać...
    Sporo się teraz dzieje, ale nie przybyłam tu, żeby wypisywać o swoim życiu.
    Jestem tu, żeby napisać ci, że przepełnia mnie zachwyt. Czytam rozdziały, śmieję się raz po raz, rozczulam i denerwuję. Piszesz naprawdę cudownie. Nie jest to dziecinne, ale też nie wulgarne. W mojej opinii trafiasz w punkt, a niektóre komentarze, opisy czy dialogi, jakie pojawiają się w rozdziałach, dałabym sobie wytatuować, byleby ich nie zapomnieć. Są mistrzowskie, przysięgam!
    Ewka jakoś przestała mnie irytować, teraz w większym stopniu mnie intryguje. Ach, dręczy mnie ta jej tajemnica.
    Leon.. dziwny typ. Mam nadzieję, że nawet jeśli się pojawi, to zniknie równie szybko za sprawą jakichś dzikich ciosów Celiny (nie słuchaj XDDD)
    Sveeeen! Ależ mi nim zaburzyłaś całą moją wizję pięknego obrazka, jaki się jawił w głowie - Klara i Piszczu ponownie razem. Niemniej nie narzekam, bo podoba mi się ten wątek, oj podoba.
    Jestem w stanie się tak zachwycać każdym z bohaterów, jakiego umieściłaś w tym opowiadaniu, bo każdego z nich oddajesz w niesamowity sposób.
    Cieszę się, że tym razem nic (ani nikt) nie postanowił mi przerwać mi mojego zaczytywania się i w końcu jestem na bieżąco.
    Czekam na dziesiątkę, mocno ściskam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie istotne jest to, że w ogóle zainteresowała cię ta historia, a nie kiedy ja czytałaś, także dziękuję bardzo <3
      Nie masz pojęcia jak miło mi to słyszeć, a w zasadzie czytać, że opowiadanie ci się spodobało i kupujesz tą historię :D
      Już to gdzieś chyba pisałam, ale rolą Ewy jest zaskakiwanie wszystkich dookoła (łącznie z samą sobą xD) i wywoływania sensacji, więc nic dziwnego, że jej dziwne zachowanie cię zaintrygowało.
      Miejmy nadzieje, że Celina na dobre odstraszyła Leona ;)
      No tak, Klara i Łukasz znowu razem to by było coś <3 Nie ukrywam, że to i mój ulubiony pairing, ale Svena też strasznie lubię. Im więcej o nim piszę tym bardziej, więc kto wie jak to się skończy :D
      Ja również mocno ściskam ;*

      Usuń