1 wrz 2016

12. „Klara musi zniknąć”

Dortmund, 16 października 2014
Od przykrych wydarzeń minął już ponad tydzień, a Klara wydawała się całkowicie wrócić do normalności. Była sobota i to nie byle jaka. To właśnie dzisiaj miał się odbyć bal… w zasadzie sama nie wiedziała dokładnie w jakim celu został organizowany, ale z pewnością była to ważna impreza dla reprezentantów Borussi Dortmund.
– Poddaję się! – jęknęła zrezygnowana brunetka przymierzając już piątą z kolei sukienkę, kiedy siedząca na łóżku Celina skrzywiła się po raz enty i pokazała kciuk w dół.
– Gdybym wiedziała wcześniej, że twoją wyjściową garderobę zaopatrywały zakonnice, to przyniosłabym swoje sukienki – rzuciła blondynka na usprawiedliwienie swojego niezadowolenia.
– Cycki wtedy też byś musiała mi pożyczyć – odgryzła się jej.
– Przecież wiesz, że chcę dla ciebie dobrze! Twoja sukienka powinna mówić: „jestem seksowną damą, która jest niedostępna, ale jak się postarasz, to może ci się uda, a ty Piszczek patrz co straciłeś”. – Celina śmiesznie modulowała głos.
– Obawiam się, że nie posiadam aż tak wygadanej kreacji. – Rybarczyk zażartowała.
– Czekaj. – Niemka wstała i jednym ruchem odepchnęła brunetkę od szafy. Była zaskakująco silna jak na tak niską i drobną kobietę. Zaczęła przebierać pomiędzy ubraniami drugiej dziewczyny, aż nagle jęknęła z zachwytu. – A ta?! Czemu jeszcze jej nie przymierzyłaś?! – pisnęła zaskoczona wyciągając strój.
– O nie, nie, nie, nie, nie! – Klara wyrwała przyjaciółce wieszak z sukienką i z powrotem włożyła ją do szafy zawstydzona. Ów sukienka mimo iż nieziemsko seksowna, była kompletnie nie w jej guście. Kupiła ją pod wpływem emocji po rozstaniu z Leonem, ale potem wylądowała na dnie szafy, a Rybarczyk nie zamierzała jej nigdy zakładać.
– O tak kochana! – Bohlmann nie chciała słyszeć sprzeciwu i ponownie wyjęła sukienkę. – Zakładaj – rozkazała. Meteorolog westchnęła i wzięła sukienkę. Ściągnęła pospiesznie tę którą miała na sobie i założyła tę wygrzebaną z czeluści jej szafy. – Jest idealna! Wygląda jak za milion dolarów !– Celina z zachwytu klasnęła w dłonie. Brunetka nie była o tym przekonana, bo jej zdaniem odkrywała zbyt wiele ciała.
– Aż tyle nie, kosztowała jedynie moją godność.
Sukienka była w kolorze nude, ściśle przylegała do ciała i sięgała przed kolana. Miała cienkie ramiączka oraz głęboki dekolt w kształcie litery „V”, którego materiał krzyżował się tuż pod biustem. Nad brzuchem znajdowało się wcięcie, co tworzyło złudzenie, że był to raczej komplet złożony ze spódnicy z wysokim staniem i crop topu, jednak na plecach (które również były niemal w całości odkryte) materiał spajał obydwie części stroju.
– Wyglądasz obłędnie. Idziesz w niej. To postanowione – zdecydowała Niemka.
– Wyglądam jak prostytutka… – Skrzywiła się Klara.
– Jak ekskluzywna prostytutka – poprawiła ją Celina.
– Nie jestem do tego przekonana. – Rybarczyk nadal szukała wymówek, jednak musiała przyznać, że kreacja jest najodpowiedniejsza ze wszystkich jakie ma na taką okazję. W zasadzie to nie miała dużego wyboru. Uwielbiała sukienki, ale letnie, w których mogła wyjść do sklepu, a nie takie, które nadawałyby się na prestiżowy bankiet.
– Przestań jęczeć. Wyglądasz tak obłędnie, że każdy obecny tam facet będzie się zmagał ze wzwodem, a Piszczek rzuci dla ciebie swoją żonę. – Blondynka poklepała ją po plecach.
– Sven rozwiązał problem Łukasza – powiedziała wzdychając, a kiedy napotkała pytające spojrzenie przyjaciółki, kontynuowała. – Sfaulował go na treningu – wytłumaczyła. Kilka dni po tych wydarzeniach z Leonem udało jej się w końcu wyciągnąć ze Svena, co tak na prawdę zrobił Łukaszowi. Była tym faktem oburzona, zrobiła mu wykład na temat tego jak nieodpowiedzialnie i idiotycznie się zachował, ale koniec końców następnego dnia pomocnik przybiegł do niej z kwiatami i zaczął przepraszać ją na kolanach. Postukała się wtedy w głowę, ale nie była się w stanie dłużej na niego gniewać. 
– I nie zjawi się na balu? – dopytała.
– Nie wiem, nie gadają ze sobą – odpowiedziała. – Trochę mi głupio, bo pokłócili się przeze mnie… – Znowu westchnęła.
– Och przestań. – Celina tylko machnęła ręką. – To dorośli faceci, więc niech się dogadają – stwierdziła.
Ostatnią godzinę przed przyjściem Svena poświęciła na makijaż oraz włosy, chociaż nie miała z nimi za wiele do roboty, bo postanowiła, że zostawi je rozpuszczone. Przed wysuszeniem nałożyła na nie tylko kilka produktów, które miały poprawić ich wygląd.
Punktualnie o dziewiętnastej zjawił się Bender, który nie ukrywał swojego zachwycenia, co sprawiło, że Klara niezmiernie się tym faktem zawstydziła. Kilka minut później już jechali pod hotel,  w którym miała odbywać się impreza.
***
Niezbyt zadowolony siedział razem z żoną na tylnym siedzeniu w samochodzie Błaszczykowskich i kierowali się do centrum Dortmundu. Kostka jeszcze go pobolewała i nie miał nastroju na żadną imprezę, jednak gdy tylko Ewa usłyszała, że rozważa nieobecność na balu, urządziła awanturę, że nigdzie razem nie wychodzą i w końcu się poddał. Jakoś przeżyje tą noc.
Jako, że Kuba z Agatą również się wybierali, stwierdzili, że bez sensu jest zabierać obydwa samochody, skoro mogą jechać razem, a mała Sara i córki Błaszczykowskich szykowały się teraz do spania u Piszczków, pod okiem zaufanej opiekunki.
– Tylko się nie zaplątaj dziś pod nogi Bendera – zażartował w pewnym momencie Kuba, który prowadził samochód.
– Nadal nie wiecie o co mu chodziło? – zapytała zaciekawiona Agata.
– Nie mam pojęcia co się mu przyśniło. – Piszczek wzruszył ramionami. Zachowanie jego klubowego kolegi nadal było dla niego zagadką. Jeżeli tamten miał jakiś problem, dlaczego mu nie powiedział tego wprost, tylko chodził obrażony jak jakaś panienka? Są dorośli do cholery.
– Jak będzie dzisiaj, to w ramach zemsty możesz napuścić na niego tą jego Polkę. – Pomocnik, spojrzał w lusterko wsteczne, by widzieć Łukasza i zabawnie poruszył brwiami.
– Nie mam zamiaru się do niego zbliżać – fuknął obrońca. I tak miał nie najlepszy humor, więc ostatnie czego potrzebował, to kolejna konfrontacja z Benderem.
Dość szybko przetransportowali się w wyznaczone miejsce i punkt dwudziesta przekroczyli próg do sali bankietowej w hotelu, w którym miał odbyć się tegoroczny bal.
Najwyraźniej wszyscy wzięli sobie punktualność do serca, bo pomieszczenie było już zapełnione ludźmi w wieczorowych strojach. Obydwie pary wmieszały się w tłum i zaczęły witać ze swoimi znajomymi.
Piszczek akurat rozmawiał z Matsem oraz jego narzeczoną, kiedy przypadkowo wzrokiem wychwycił swojego obecnego wroga – Svena Bendera. Skrzywił się, ale sekundę potem jego serce na moment się zatrzymało, gdy dojrzał jego partnerkę. Czy miał zwidy? Co było w tym kieliszku szampana, który zdążył wypić?
– Czy to Klara Rybarczyk? – Ewa szturchnęła go w ramię. Ona też zauważyła dziewczynę.
– Na to wygląda… – odpowiedział Łukasz nie potrafiąc oderwać wzroku od brunetki. Już teraz miał pewność, że wzrok go nie zwodzi, a alkohol nie oszukuje mózgu.
– Co ona tutaj robi? – Jego żona drążyła temat.
– A skąd mam to niby wiedzieć? – warknął w jej kierunku. Ewa posłała mu rozgniewane spojrzenie, przeprosiła Hummelsa i zdeklarowała, że musi udać się do łazienki.                         
Stał razem ze swoim kolegą jeszcze kilka minut i odpowiadał półsłówkami, bo kompletnie nie mógł się skupić, gdy Klara była raptem dziesięć metrów od niego. Gdyby miał opisać co właśnie czuł, to wyglądałoby to jak kadr z filmu, w którym wszystko nagle zwolniło, a nadejście Rybarczyk zwiastowały chóry anielskie. Jego Klara nigdy nie nosiła tak odważnych ubrań i nie stąpała tak śmiało z podniesionym czołem… no właśnie. To nie była już jego Klara. Nagle dostał też olśnienia. To dlatego Sven był taki wściekły, bo musiał się dowiedzieć o tym, że kiedyś byli razem.
Wpatrywał się w nią tak długo i intensywnie, że w pewnym momencie natrafił na jej wzrok. Dobrze, że Ewa jeszcze nie wróciła, bo z pewnością nie byłaby zachwycona postawą męża.
***
Nigdy nie była na tak wystawnym przyjęciu, ale obecność pomocnika jakoś dodawała jej sił i wcale nie czuła się zagubiona, czy chociażby zawstydzona. Już po kilkunastu minutach Sven przedstawił ją najbliższym znajomym i w taki oto sposób poznała słynnego Marco Reusa, Marcela Schmelzera, czy Erika Durma oraz ich partnerki. Szczególnie dobrze rozmawiało jej się z tym pierwszym, który wydawał się być totalnie zakręconym chłopakiem, który czerpie z życia garściami i jest po prostu szczęśliwy.
Po kilkunastu minutach, gdy już kompletnie się zrelaksowała, poczuła coś dziwnego. Sama nie wiedziała co to było, ale miała wrażenie, że jest obserwowana. W pewnym momencie rozejrzała się po sali i zlokalizowała źródło swojego niepokoju. O mały włos, a upuściłaby kieliszek, który trzymała, kiedy napotkała wzrok Piszczka. Kiedy minął już szok, szybko odwróciła głowę i upiła łyk alkoholu. A jednak tu był. Co ma teraz zrobić? Ignorować go? Udawać, że go nie zauważyła? Czy to było możliwe, skoro wieczór ledwo się zaczął?
***
Ewa była tak zaabsorbowana plotkowaniem z partnerkami innych piłkarzy, że póki co nie zwrócił swoim zachowaniem jej uwagi.
Praktycznie nie spuszczał wzroku z Klary. Ciągle spoglądał ukradkiem w jej kierunku i podziwiał ją. Każdy jej najmniejszy ruch czy gest powodował, że przechodził go przyjemny dreszcz. Wyglądała zjawiskowo, kiedy z gracją odgarniała włosy za ucho, bądź zmysłowo odrzucała je na plecy. Wyglądała tak seksownie, kiedy wirowała w tańcu z blondynem. Za każdym razem, gdy uśmiechała się do swoich rozmówców, nachodziła go fala gorąca.
Nie rozumiał jak to się stało, że wylądowała tu z Benderem. Czy byli parą? Jak go w ogóle poznała? Nie dziwił się wcale, że Niemiec uległ jej urokowi, ale dlaczego Rybarczyk zgodziła się przyjść na imprezę, skoro z pewnością wiedziała, że on też tu będzie?
Kilkanaście minut przed północą nadarzyła się idealna okazja. Jego żona udała się z koleżankami do łazienki w celu poprawienia makijażu, a Klara siedziała w tym momencie samotnie przy swoim stoliku. Zrobił szybkie rozeznanie i kiedy nie dostrzegł w jej pobliżu Svena, wziął głębszy oddech i pewnie ruszy w jej kierunku. W zasadzie to nie wiedział nawet po co do niej idzie i co jej powie, ale jakaś niewidzialna siła po prostu kazała mu znaleźć się przy niej.
***
Sven wychwycił wzrokiem Kloppa i wykorzystując fakt, że ten był w tym momencie sam, postanowił, że wkupi się na nowo w łaski trenera. Przeprosił swoją partnerkę na moment i podszedł do mężczyzny. Trener nadal był zły na pomocnika, że tuż przed ważnym meczem, sfaulował z niezrozumiałych dla niego przyczyn ich najlepszego obrońcę, w efekcie Łukasz nie wystąpił w spotkaniu, a dortmundczycy przegrali z Bayernem.
Niby niewzruszona rozglądała się po sali, ale już od pół godziny nie widziała nigdzie przystojnego blondyna i bynajmniej nie chodziło o Bendera. Czyżby już się zmył? Próbowała sobie wmówić, że jej to nie ruszyło, ale gdy zobaczyła wcześniej mężczyznę w garniturze, jej serce zabiło mocniej.
Gdy myślami uciekła do swojej pierwszej miłości, poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Odwróciła się, a przez jej ciało przeszła jakaś nieopisana fala ładunków elektrycznych, kiedy tylko napotkała jasne tęczówki blondyna.
– Witaj Klaro, nie spodziewałem się tutaj ciebie spotkać. – Usłyszała jego głos i na moment zaniemówiła. Obecność Piszczka trochę zaburzyła jej rytm. Nie potrafiła oderwać od niego wzroku, jej nozdrza zostały opanowane przez jego perfumy, a na dodatek ciągle trzymał dłoń na jej ramieniu! Jak miała się skupić, kiedy drażnił wszystkie jej zmysły?!
– Łukasz… – zaczęła, ale nadal nie mogła złożyć słów w jakąś sensowną wypowiedź.
– Co tutaj robisz? – pytał dalej. – Mogę się na moment dosiąść? – Wskazał na krzesło obok.
– Tak – odparła automatycznie nawet się nad tym nie zastanawiając, ale za moment zreflektowała, zebrała w sobie wszystkie siły, by się skupić i odpowiedziała na zadane pytanie. – Sven mnie zaprosił.
– Zauważyłem, że z nim jesteś. Co za zbieg okoliczności. – Piszczek niby się zaśmiał, ale widać było, że miał nadzieję, że Rybarczyk jakoś dogłębniej wytłumaczy, co tu robi z pomocnikiem. – Jesteście parą? – wypalił wprawiając tym w osłupienie zarówno dziewczynę, jak i siebie samego. Zbluzgał się w myślach.
– Nie, znamy się ledwo miesiąc – odpowiedziała trochę poirytowana. To nie była jego sprawa.
– Przepraszam, to nie moja sprawa – speszył się, jakby czytając w jej myślach.
– Masz rację, nie twoja – rzuciła, kiedy powoli zaczęła odzyskiwać zmysły.
– Przynajmniej teraz rozumiem czemu jest na mnie taki zły. – Zmienił temat, a Klarze zrobiło się głupio. No tak, Łukasz poskładał wszystko do kupy.
– Przepraszam, musiałam mu powiedzieć, żeby nie było niezręcznie. To było idiotyczne co zrobił. Sam tego żałuje – zaczęła tłumaczyć.
– Rozumiem, nie musisz za niego przepraszać. – Ponownie potarł jej ramię, by nadać swoim słowom większego znaczenia. Serce brunetki znowu na moment zgubiło rytm, ale zdołała to opanować.         
– Jak kostka? – zapytała, nie wiedząc za bardzo co teraz powiedzieć.
– Nie najgorzej, powinienem już zagrać w następnym meczu – odpowiedział, a dziewczyna pokiwała głową. Po tym nastała między nimi cisza.
Siedzieli nie odzywając się do siebie przez dobre dwie minuty, kiedy blondyn przerwał milczenie. Potem rozmowa zaczęła się rozkręcać, aż w końcu zaczęli dyskutować zupełnie jakby nie było tej dziesięcioletniej rozłąki. Oboje tak się zapędzili, że postanowili nawet wymienić się numerami telefonów. Cała ta akcja trwała maksymalnie piętnaście minut i cudem nikt im nie przerwał.
– Zatańczysz? – zapytał, kiedy z głośników poleciała jakaś wolniejsza muzyka. Na to pytanie krew w jej żyłach zaczęła szaleć, a język podjął decyzję szybciej, niż zdążyła się nad tym zastanowić.
– Dobrze – rzekła i ujęła dłoń Piszczka, po czym ruszyli na parkiet. Chyba nie rozumiała co tak do końca robi. Taniec z obrońcą wiązał się z byciem w bezpośrednim kontakcie z jego ciałem, co nie było najlepszym pomysłem. Zdążyła jednak udowodnić, że przez ostatnich kilka minut jej mózg chyba nie działał.
To co działo się potem, tylko potwierdziło chwilowe zaburzenie świadomości Rybarczyk. Gdzieś w najgłębszych zakamarkach jej umysłu rozlegał się głośny alarm, ale wyraźnie go ignorowała. Nie miała pojęcia ile czasu spędziła w objęciach Łukasza, ale gdy głos Svena wybudził ją z letargu, grała już inna melodia.
– Odbijam – powiedział pomocnik, który pojawił się przy nich nie wiadomo kiedy. Jego głos brzmiał na opanowany, ale jego wzrok mówił co innego. Obrońca nie protestował, tylko posłusznie oddał Klarę w ręce Bendera, jednak wewnętrznie wcale tego nie chciał. Wiedział, że sobie nagrabił, gdy chwilę potem u jego boku zjawiła się Ewa, a jej mina mówiła wszystko. Chyba tylko resztkami woli powstrzymywała się, by nie wybuchnąć i nie nakrzyczeć na męża, za jego zbyt intymny taniec z byłą dziewczyną.
– Znikam na pięć minut, a ty już dałeś się jej omamić? – syknęła do jego ucha, kiedy druga para już się oddaliła i teraz ona tańczyła z mężczyzną.                                                                       
Łukasz nie miał pojęcia, dlaczego Ewa pomyślała, że to Klara nawiązała z nim kontakt, ale stwierdził, że nie będzie wyprowadzał jej z błędu. Wtedy byłaby tylko jeszcze bardziej wściekła.
– Przesadzasz – rzucił jedynie lekceważąco.
– Porozmawiamy w domu – rzekła ostrzegawczo. Wiedziała, że za przybyciem tej głupiej Rybarczyk kryło się coś więcej niż tylko „praca”. Miała czysty dowód na to, że ta chce odzyskać Piszczka i nie zamierzała na to pozwolić. Za wiele poświęciła, by go mieć i by go uszczęśliwić. Jeżeli będzie trzeba to zrobi z nią porządek. Klara musi zniknąć z jego życia.


_________

A co tu się nawyprawiało? Klaro, czyżbyś zapomniała, że Piszczku kopnął cię już raz w tyłek? Piszczu, jak ci nie wstyd podbierać Klarę Svenowi i to jeszcze na oczach żony? :D
No i się spotkali ;) Jestem cholernie ciekawa waszych wrażeń z tego powodu.  Swoją drogą Ewka jest tu niczym czarny charakter, a tu proszę, to w zasadzie dzięki niej doszło do spotkania :D
Nawet jeżeli wam się nie spodobało to liczę, że chociaż Celina uratowała sytuację :D

Już wrzesień i rok szkolny się rozpoczął. Jak to jest u was? Kto musi wracać do szkoły, a kto jeszcze może "lenić się" do października, tak jak ja? A może ktoś z was zakończył już edukację na dobre? Dajcie znać, bo ciekawi mnie to ;)

Jeszcze jedna sprawa. Póki co stan z jednym rozdziałem tygodniowo zostaje utrzymany. Powój jest prosty: zamierzam jeszcze w tym miesiącu ruszyć z nowym opowiadaniem, a żeby tak się stało muszę mieć trochę czasu na napisanie kilku rozdziałów do przodu. Myślę, że jednak nie ucierpicie na tym ;) 
W związku z tym przypomnę jeszcze o głosowaniu, które ma miejsce >TUTAJ<

Pozdrawiam was gorąco ;*

23 komentarze:

  1. PIERWSZA! <3
    No Kochana, czekałam cały tydzień, ale jestem oczarowana tym rozdziałem! :D
    Póki co nie mogę opanować emocji po przeczytaniu, dlatego z góry wybacz mi za niezrozumiały bełkot :D
    Jak ja lubię Celinę, gdyby nie ona ciekawe w czym Klara poszłaby na ten bal? Mam nadzieję, że nie w jakiejś letniej sukience, a tak oczarowała wszystkich, a szczególnie Piszczka :)
    Jeżeli chodzi o Łukasza, dobra zranił ją, ale Boże, na kilometr widać, że chce do niej wrócić. Ja wiem, że życie jest okrutne i nic nie jest takie proste, jak się wydaje, ale Ewa mnie tak denerwuje od początku, że nawet przez myśl by mi nie przeszło, żeby żałować, że Łukasz ją zostawi. A teraz proszę, chce pokazać rogi i oby tylko nie zrobiła niczego złego biednej Klarze... :(
    I ta scena tańca mnie zaczarowała... <3
    Przykro mi, ale żadne siły wyższe nie przekonają mnie do Swena, nigdy! PISZCZEK FOREVER <3

    Widzę, że też masz jeszcze miesiąc wakacji, tak jak ja :D

    Czekam na następny rozdział i życzę dużo, dużo weny :*
    Pozdrawiam i ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Klara odwaliła się w jakąś letnią kieckę na jesień i to jeszcze na taki bal wyglądałaby co najmniej dziwnie :D Celina ją uratowała :D
      Życie płata różne figle i myślę że na świecie żyje mnóstwo ludzi którzy podjęli fatalną decyzję i teraz muszą sie mierzyć z jej konsekwencjami, więc Piszczu wcale taki osamotniony nie jest w swojej niedoli z Ewą :D
      Szkoda że Sven cię nie przekonał, ale nie będe ukrywać, że u mnie też Piszczek ponad wszystko <3
      Zobaczymy co na to Klara xD

      Uf, wrzesień wolny <3
      Buziaki ;*

      Usuń
  2. Ale numer! Ile tutaj się dzieje? Ola, ty nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo czekałam na ten rozdział. Bardzo dobrze, że Celinka wkroczyła do akcji, bo inaczej Klara nie ubrałaby się w tę sukienkę. Oczarowała wszystkich nawet zajętego Łukasza. Myślałam, że Rybarczyk nie odezwie się do Piszczka albo pokaże cięty język. Tylko, że ja zaczęli tańczyć to było takie aaa! no nareszcie! Wtedy to nawet marzyłam o tym, żeby wyszli z tego balu. #TEAMKlaraiŁukasz! I zdania nie zmienię. Weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jednak szala przeważa się na stonę Piszcza i Bender traci poparcie xD
      Ewa by chyba ich obydwoje pozabijała, jakby wyszli razem z tego balu na małe "co nieco" :D Choć obawiam się, że i tak to bez echa nie przejdzie :D
      Ściskam ;*

      Usuń
  3. Hej kochana :)
    Wow... niezwykle spokojny byl ten bal :D spodziewałam się podstawiania nóg, darcia kotów, sukienek, lania wina na kreacje... a tu kulturka :D
    No no :D jestem pod ogromnym wrażeniem :D
    Czuję jednak że coś będzie się działo w następnej napisane przez Ciebie perełce :D
    Oczywiście rozdział genialny <3
    Czekam na następny z niecierpliwością *,*
    Buziaki :*


    Pierwszy września a ja się lenić nie mogę haha :D pierwszy rok w szkole medycznej :) zazdroszczę wolnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powodów do awantury można by było sporo znaleźć, ale jak sama zauważyłaś wszyscy (nawet Ewa! :D) postawili na kulturę i w miarę spokojnie ten wieczór minął. Ciekawe czy jego konsekwencje też będą takie pokojowe :D

      Dasz radę z pewnością, pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. Ewie mimo jej jędzowatej natury można podziękować za zaangażowanie ich spotkania :D na miejscu Piszczka sama bym się przestraszyła jej miny, bo już nie raz przecież potrafiła mu wyrządzić awanturę o tak naprawdę nic. Nie chce też jej bronić ale stawiając się w jej sytuacji na balu, sama bym była zazdrosna, gdybym zobaczyła mojego mężczyznę w tańcu ze swoją byłą. Co do Svena bardzo ubolewam od znikomej ilości jego wypowiedzeń, bo go uwielbiam w tym opowiadaniu :) mam nadzieje, że to się nie zmieni i do samego końca zostanie taki jaki jest. W sensie że nic nie nabroi :D
    No tak, nie mogłam się doczekać ich spotkania i wywarło na mnie większe wrażenie niz przypuszczałam. Świetnie opisałaś ich uczucia, emocje jakie im towarzyszyły :) można było się z nimi jednoczyć, że tak powiem :D zainponowałaś mi też tym, że moje przeczucia co do jakiejś bójki, zrzucania kieliszkami nie ujrzały światła dziennego :) chodzi o to generalnie, że nie poszłaś na łatwizne i wszystko odbyło sie kulturalnie tak, jak na takiej rangi spotkanie wypada. Moje komentarze z rozdziału na rozdział stają się coraz bardziej bez sensu, ale to tylko dlatego, że każdy kolejny rozdział jest coraz lepszy :D oczywiście czekam na następny <3
    Co do szkoły, ehh wakacje dla mnie niestety kończą się z dniem dzisiejszym :D no ale mam nadzieje, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego, bo mimo mojej wybujałej wyobraźni oceny mam słabe ha ha ha :D ściskam mocno kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa choć raz się przyczyniła do czegoś pożytecznego :D
      Nie da się nie przyznać ci racji ;) Żona Piszczka miała zupełne prawo żeby poczuć się zazdrosna, bo z pewnością nikomu nie bylo by miło oglądać swojego ukochanego w tańcu z byłą ;)
      Co do Svena, to obiecuję, że on jeszcze nie raz "przemówi" :D
      Cieszę się, że scena z balu przypadła ci do gustu ;)
      Jeszcze będą powody do kłótni, więc zdecydowałam, że bal będzie przebiegał w miarę ugodowo :D
      Aj, czepiasz si, ja tam uwielbiam twoje komentarze i twoje teorie <3
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  5. Jestem i ja! Co prawda rozdział przeczytałam chwilę po szesnastej, jadąc autobusem, ale idealnie wyczułaś długość mojej podróży i przeczytałam w sam raz przed wysiadką. Niemniej uważam, że należy wrócić i komentarz po sobie zostawić.
    Uwielbiam Celinę! Jest taka nietypowa, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Ona w każdej chwili mogłaby człowieka zaskoczyć swoim zachowaniem i słowami :D
    Klara, ach! Wyobraźnia poszła w ruch. Sukienka może i nie za milion dolarów, ale na właścicielce już owszem!
    Na balu ciekawie, ciekawie. Jako członek teamu Bendera jestem zachwycona odbijanym, ale i rozmowa z Piszczkiem niczego sobie. Jestem niezmiernie ciekawa, jak to się potoczy :)
    Być może to zaskakujące, ale Ewkę gdzieś w pewnym sensie rozumiem. Czego nie powiedziałabym na początku opowiadania.
    Odnośnie notki pod rozdziałem: ja już po rozpoczęciu. Mam nadzieję, że piątek w planie się nie zmieni, bo w takim wypadku będę każdy weekend zaczynać jeszcze przed piątkowym południem! W tym miejscu proszę trzymać kciuki za brak zmian w tej kwestii, hahah
    Poza tym jak na biol-chem to plan całkiem niezły. Mam kilka zastrzeżeń, ale one jakby się chowają, kiedy słyszę o sytuacji innych osób.
    Tobie natomiast życzę udanego wolnego (jeszcze wolnego - zazdroszczę, ech)!
    I jeszcze słówko o zarysach opowiadań: głos oddany i ku mojej uciesze na razie wygrywa mój faworyt. Powiem krótko: wstęp powalił mnie na kolana! Może i nie czytałam szczególnie dużo ff (mało jednak też nie), ale z takim chyba jeszcze się nie spotkałam.
    No, na teraz to by było tyle. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję, że mimo wszystko wróciłaś i skomentowałaś <3
      Celiny chyba nie sposób nie lubić :D Miejmy nadzieję, że utrzyma swoją "reputację" wśród czytelników :D
      Cieszę się, że jednak i do Piszczka się powoli przekonujesz, aczkolwiek jeszcze bardziej sie cieszę, że twardo trzymasz się TeamuBender :D
      Myślę, że Ewka miała w tym trochę racji by być zazdrosna, choć raz można przyznać jej rację xd
      To trzymam kciuki za pomyślny plan. Och, kochana. Poczekaj aż pójdziesz na studia to jeszcze zatęsknisz za szkolnym stabilnym planem :D Wiem co mówię :D
      Cięszę się, że zainteresowało cię nowe opowiadanie ;) Mam nadzieję, że nie zawiodę jak już się ukarze :D
      Pozdrawiam również ;*

      Usuń
  6. Gdyby nie fakt, że wybrałam się do technikum (przede mną czwarta klasa!), też leniłabym się jeszcze miesiąc xd
    Mówiłam, że Piszczu będzie na balu! Mówiłam, to mnie chciałaś zmylić specjalnie :D
    Rozdział był świetny! Bardzo mi się podobał.
    Ps. Gdzie mogę Ci coś napisać, by było to niepubliczne? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcale nie chciałam mylić :D Piszczek miał poważną kontuzję po prostu i jego występ na balu stał pod znakiem zapytania :D

      mój e-mail: 13massacre@gmail.com

      Usuń
  7. "Porozmawiamy w domu" xD
    Ja pierdziele co ta Ewka? Szkoda mi Łukasza, bo pewnie niezły opierdziel będzie miał xD
    Rozmowa Piszcza z Klarą?? MISTRZOSTWO <3
    Szkoda tylko Svena. Nie dziwię się jeżeli się wkurzył xd
    Rozdział mega <3
    Oby Piszczek odbudował swoje relacje z Klarą :*
    Ech...Wrzesień...Zazdroszczę Ci, że masz jeszcze tyle wolnego :/ Ja niestety muszę się brać do roboty,bo druga klasa liceum i rozszerzony polski, historia, wos to nie takie łatwe rzeczy są XDD
    Życze miłego spędzonego czasu :)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka strategiczna wypowiedź zazdrosnej żony :D No pewnie Piszczowi się oberwie :D
      Super, że się podobało ;)
      Ja czasu liceum mam już dawno za sobą, ale znam twój ból :D Rozszerzenia to ZŁO. Też miałam wos rozszerzony, ale koniec końców go nie zdawałam :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  8. o wow, bosko! tego się nie spodziewałam :D wiem, jestem okrutna, zła i podła, że dopiero teraz się pojawiam, ale miałam w międzyczasie mały "wypad" do szpitala i nie miałam jak nadrobić swojej nieobecności, za co przepraszam... ale już jestem i komentuję!
    więc tak - wcale nie dziwię się Piszczkowi, Klara musiała wyglądać obłędnie, a reakcja Ewy choć uzasadniona, to mnie szczerze cieszy. Ma za swoje. Szalenie mnie zaciekawiła końcówka i następujące zdanie "Za wiele poświęciła, by go mieć i by go uszczęśliwić." - czyżby posunęła się kiedyś do jakiejś intrygi, żeby namieszać między tą dwójką?
    Rozdział jak zwykle jest niesamowity i szczerze żałuję, że nie dłuższy, bo z chęcią pochłonęłabym kolejne linijki tego opowiadania :D czekam niecierpliwie na kolejny, pozdrawiam serdecznie i życzę weny! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mam nadzieję, że to nie było nic poważnego. Nic sie nie stało, zdrowie najważniejsze.
      Ewka w zasadzie miała prawo być zazdrosna, ale tak jak napisałaś, ktoś jej musiał utrzeć nosa :D
      Wszystko sie wyjasni już niedługo, obiecuję ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  9. Celina za każdym razem, gdy pojawia się w rozdziale wprowadza totalne rozluźnienie, a na pewno coś w rodzaju pozytywnej energii. Dobrze, że wykopała z szafy Klary taką kreację. Po opisie widziałam, że Polka musiała wyglądać zjawiskowo, więc Piszczu na pewno skupiał na niej spojrzenia. Co do Ewki, cóż... ja się kobiecie nie dziwię, że jest chce by Klara zniknęła, bo jakby na to nie patrzeć to wróg na jej terenie, choć znając ją to wszyscy będzie sobie przeinterpretowywać na swoją myśl, a nie zgodnie ze stanem faktycznym. Poza tym, Sven i Klara stanowią dość sympatyczne połączenie. I była wzmianka o Reusie :D Ha! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze tak ją odbierasz, bo chciałam z niej zrobić właśnie taką postać, która będzie potrafiła rozładować napięcie ;)
      Ewka miała powód do zazdrości, bo Piszczu sie chyba zagalopował z tym swoim tańcem, ale trzeba go było nie spuszczać z oczu :D
      Już niedługo będzie więcej Reusa w moim wydaniu, bo widze, że jest faworyt do nowego opowiadania :D Więc liczę, że jeszcze bardziej cię zainteresuje ;D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  10. Jeeee! jaram się jak dziecko, że się znowu spotkali
    wiem, że Piszczu ją kiedyś olał i tak dalej ale...matko jak ich tak chce razem, że szok
    plus mam tak samo jak Klara, że z sukienek lubie głównie te letnie a nie seksowne wieczorowe xd
    wielki plus też dla rozdziału, że była wzmianka o Reusie <3 ahhh moja miłość
    ciekawe co tutaj dalej wymślisz
    a i czekam na nowe opowiadanie oczywiście, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz ją olał, ale no w sumie to było tyle czasu temu, że powinni o tym zapomnieć :D
      Ach ten Reus :D Zrobił wieksze zamieszanie niż sam Piszczek xD W takim razie mam nadzieję, że kolejne też sie spodoba, bo Reusa będzie tam ZNACZNIE więcej :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  11. eh, Piszczek sobie przejebał, że tak powiem (mam nadzieję, że za to słowo w komentarzu mnie nie zabijesz, haha) ale to wszystko zrobił na własne życzenie...
    nadal uważam, żę Sven zachował się dziecinnie, ale faceci tak przecież rozwiązują swoje problemy, haha XD
    a Klara? laska, co Ty odwalasz! gościu Cię zranił i to niesamowicie, a Ty jeszcze dajesz mu swój numer telefonu... no ale... ponoć stara miłość nie rdzewieje... hehe :p
    czekam na kolejny i życzę dużo weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, błagam o ułaskawienie! :x Niby początek roku, ale jazda bez trzymanki od samego początku. :/ Dopiero teraz znalazłam chwilkę, żeby przeczytać i skomentować. :(
    Rozdział jak zawsze bardzo, ale to bardzo mi się podoba. :D
    Co za Celina! :D Zaczynam ją na serio bardzo lubić. ^^ Ma dziewczyna charakterek i co lepsze, podoba mi się ten jej charakterek i żywiołowość. ♥
    A co do całej niezręcznej sytuacji między Svenem i Piszczem... Nie sądzę, że po tej imprezie wszystko wróci do normy... W każdym razie, ja mam takie przeczucia. Zapewne mylne. :P
    Cóż... Piszczek i Klara... Kurczę, w sumie nie wiem, co mam o nich napisać. Ewidentnie jest między nimi coś jeszcze. Nie wiem czy to pozostałości po starym związku, czy może coś nowego, albo znowu coś sobie wymyśliłam xd, ale ja jednak coś widzę. ;) No i ten taniec... Cóż, chciałabym, żeby znów byli razem, ale nie wiem czy jest to takie dobre. Łukasz ma przecież córkę. Córkę, której matką jest Ewa... :( No, a co do Ewki... Kurde, ona zawsze musi mieć jakieś wiksy? Gdyby każdy facet miał siedzieć tylko obok swojej partnerki i tańczyć tylko z nią na takich imprezach byłoby strasznie nudno. :/ Cóż, ma dziewczyna chyba taki styl bycia i nic nie poradzimy. Ale irytująca jest. :P I chyba nie przestanie. xD
    Cudeńko! ♥
    Czekam na kolejny rozdział! ♥
    Buziaki :*
    PS. Komentarz może być mega słabej jakości, ale jestem jakoś wypompowana po tym dniu... :/ Przepraszam. :( Ściskam. ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiesz jak tęskniłam za tym opowiadaniem! O kurcze, szczerze mówiąc spodziewałam się jakiejś dramy typu wściekły Sven, zgrzyty pomiędzy Klarą a Łukaszem, no i zła Ewa (choć w tym punkcie moje oczekiwania zostały spełnione.)
    Nie wiem co mogę sądzić o tej dwójce. Powiem Ci, że lepiej szło ich oceniać, gdy nie byli obok siebie, przy sobie. A tak to trochę ciężko.. Wątpię, że po takim czasie jeszcze jakieś uczucia w nich żyją... Jeśli chodzi o miłość, bo pewnie szacunek itd pozostał.
    Nie wiem, nie wiem..
    Dlatego lecę nadrabiać dalej ^^

    OdpowiedzUsuń