8 wrz 2016

13. „Nie ma wagonu, którego nie można odczepić”

Dortmund, 18 października 2014
Weekend minął szybko i na nowo musieli zacząć przygotowania do sobotniego meczu z FC Koln. Łukasz był zadowolony, bo lekarze obejrzeli jego kostkę i stwierdzili, że nie widzą przeciwwskazań, aby zagrał w nadchodzącym spotkaniu. Dla własnego bezpieczeństwa omijał Svena z daleka, co nie było trudne, bo pomocnik też najwyraźniej postanowił go ignorować.
Po treningu pojechał prosto do domu, bo obiecał córce, że pójdą do kina na premierę jakiejś bajki, której tytułu nawet nie pamiętał. Nie martwił się jednak, bo Sara z pewnością oprócz tytułu, znała też na pamięć wszystkie postacie, a nawet kwestie ze zwiastuna, który puszczali w przerwach na jednym z kanałów dla dzieci.
Ewa zrobiła na obiad jakiś schab, ale podczas całego posiłku milczała jak zaklęta. W zasadzie milczała odkąd wrócili z tego sobotniego balu, ale nie zaczynał tematu, bo wiedział, że zaraz wybuchłaby kłótnia. Zamierzał po prostu przeczekać te ciche dni, jakie miała jego żona.
Gdy Sara skończyła swoją porcję jako pierwsza, bez pytania oddaliła się do swojego pokoju i szczęśliwa zaczęła się szykować oraz pakować swój malutki plecaczek na wycieczkę z tatą. Biedna nie wiedziała, że zanim wyjdzie z domu, będzie musiała przejść matczyną kontrolę, czy aby przypadkiem nie zabiera zbyt wielu zbędnych rzeczy.
W tym czasie Ewa w końcu zdecydowała się zabrać głos.
– Naprawdę nie zamierzasz tego skomentować?
– Czego? – zapytał zbity z tropu Łukasz.
– Sobotniego wieczoru – podpowiedziała.
– Było okej. – Zdawał sobie sprawę, że nie o to chodzi kobiecie, ale zaryzykował zdawkową odpowiedzią. Może istniała jakaś maleńka szansa, że sobie odpuści?
– Domyślam się. Widziałam, że bardzo dobrze bawiłeś się z… Klarą – sarknęła brunetka i zrobiła pauzę przed imieniem Rybarczyk, jakby te nie chciało przejść jej przez gardło.
– Wiem do czego zmierzasz. Nie będziemy o tym rozmawiać – zadeklarował. Ewa znowu sobie zbyt wiele wyobraziła i teraz zamierzała oskarżać go wymysłami, na podstawie stworzonych przez siebie teorii.
– Widziałam jak na ciebie patrzyła. – Kobieta zignorowała jego wcześniejszą wypowiedź.
– Ewa… – zaczął ostrzegawczo.
– I jak ty patrzyłeś na nią – kontynuowała.
– Ewka! – podniósł głos. – Przestać tworzyć jakieś chore teorie. Po co szukasz problemu tam gdzie go nie ma?
– Wiedziałeś, że jest w Dortmundzie? – Zmieniła nagle temat.
– Nie potrafisz sobie odpuścić, co? – zapytał z wyrzutem.
– Wiedziałeś? – Drążyła temat.
– Spotkałem ją, ale co to ma za znaczenie? – przyznał w końcu, a Ewa zrobiła zdziwioną minę. Najwyraźniej liczyła, że mąż zaprzeczy.
– Jak to co to ma za znacznie?! Spotykałeś się z nią za moimi plecami! – wykrzyczała.
– Spotkałem ją raz – poprawił ją spokojnie. – Nie krzycz, bo Sara się przestraszy – ostrzegł.
– Nie zasłaniaj się teraz Sarą, dobrze?! – Brunetka najwyraźniej nic sobie nie robiła z jego prośby. – Masz z nią romans? – zapytała nieco ciszej, ale jej wzrok mówił, że była wściekła.
– Zwariowałaś?! – Tym razem to Piszczek podniósł głos. – O co ty mnie posądzasz? Nie widziałem jej od dziesięciu lat, więc jak na nią przypadkowo wpadłem, poszliśmy na kawę i tyle. Potem widziałem ją dopiero na tej imprezie – zaczął się tłumaczyć.
– Uważasz, że to przypadek, że się tutaj zjawiła? – Ewa nie wyglądała na przekonaną.
– Kochanie błagam cię, czy naprawdę uważasz, że ona po dziesięciu latach wróciłaby po to, by mnie odzyskać? Czy ty nie słyszysz jak to niedorzecznie brzmi? Sama była zaręczona do niedawna – przekonywał ją.
– Sama nie wiem… – westchnęła zrezygnowana. – Ale więcej z nią się nie spotykaj, dobrze? – poprosiła na koniec.
– Nie miałem takiego zamiaru – powiedział i wstał odnosząc talerz do zlewu.
Stwierdził, że bezpieczniej będzie po prostu zabrać Sarę do kina i więcej nie angażować się w rozmowę z żoną na temat jego pierwszej miłości.
W życiu nie przyznał by tego przed kobietą, ale od soboty cały czas w jego myślach błądziła Klara. Sam się karcił, że jego myśli są idiotyczne, ale żadnymi siłami nie potrafił przepędzić wspomnienia o niej. Wtedy, gdy tańczyli, czuł się tak lekko. Jakby zapomniał o całym świecie i wszystkich problemach. Trzymał tę kobietę w swoich ramionach i rozkoszował się tym, jak idealnie się w nie wpasowywała. Znowu mógł poczuć pod palcami jej aksamitne włosy, a ona niby niepostrzeżenie muskała opuszkami palców jego kark.
Kiedy kierował się do centrum, a Sara podśpiewywała coś sobie w foteliku na tylnym siedzeniu, w jego głowę wkradły się niebezpieczne myśli. Zaczął się zastanawiać co by było, gdyby nie odszedł wtedy od Klary. Czy nadal byli by razem? Zawsze się wzbraniał od takiego rozpamiętywania, ale teraz zwyczajnie nie był w stanie. Przed oczami ciągle widział ją w tej seksownej sukience, jak z gracją odrzucała swoje włosy na plecy i uśmiechała się przy tym tak niewinnie. Czuł jakieś nieopisane ciepło, które teraz rozlewało się w jego podbrzuszu. Pomimo iż obiecał swojej żonie, chciał ponownie zobaczyć brunetkę i choćby ostatni raz pogładzić jej włosy.
***
Sven siedział na skórzanym fotelu w swoim mieszkaniu i wbijał zasmucone spojrzenie w brunetkę, która aktualnie przeglądała coś w swoim telefonie. Przez te kilka dni wiele się zmieniło. Do soboty wmawiał sobie jeszcze, że Klara to może być ta kobieta. Czuł się przy niej wspaniale, a jego serce kołatało jak szalone za każdym razem, gdy go przypadkowo dotknęła. Znali się ledwo od miesiąca, ale już zdążył poczuć do niej więcej niż powinien. Fakt, że ta nie chciała się spieszyć i każdy ruch wykonywała niezwykle ostrożnie, tylko utwierdzał go w przekonaniu, że jest wyjątkowa, a to powodowało, że zatracał się w niej coraz bardziej. Po balu dotarło do niego jednak, że ona nigdy nie będzie jego.
–  Co? – zapytała lekko zbita z tropu Polka, kiedy dostrzegła wpatrującego się w nią pomocnika.
– Nigdy nie miałem u ciebie szans, prawda? – wypalił, a stwierdzenie to wbiło Klarę w siedzenie. Nie rozumiała tej nagłej zmiany tematu.
– Chyba nie rozumiem… – zaczęła.
– Czy czujesz coś do mnie? Coś więcej niż tylko przyjaźń? – zapytał. Nie chciał się dłużej w to bawić i żyć złudzeniem. Zbyt wiele razy już dostał kosza i nie zamierzał znowu marnować czasu na coś, co i tak nie wyjdzie w praktyce.
– Sven… tłumaczyłam ci, że to dla mnie za wcześnie. Niedawno rozstałam się z Leonem, sam wiesz co się wydarzyło… nie chce się znowu wpakować zbyt szybko w coś, przez co mogę cierpieć – zaczęła tłumaczyć.
– Nadal go kochasz – stwierdził i wprowadził tym brunetkę w jeszcze większe osłupienie.
– Zapewniam cię, że jedyne co czuję do tego dupka to obrzydzenie – zaprzeczyła.
– Mówię o Łukaszu.  
Klara zmarszczyła brwi ze zdziwienia, ale jej serce niebezpiecznie załomotało.
– A co on ma z tym wspólnego? – zapytała.
– W sobotę, kiedy tańczyliście… – zaczął, ale Polka natychmiast mu przerwała.
– Zapytał czy z nim zatańczę, więc się zgodziłam. Nie widzieliśmy się bardzo długo, więc chwilę porozmawialiśmy. To wszystko. Nasz związek to była tylko nastoletnia miłość, minęło dziesięć lat i jesteśmy już dorosłymi ludźmi, on ma żonę, dziecko, ja też prawie wyszłam za mąż – wyjaśniała mu.
– Żadna kobieta nie patrzy tak na mężczyznę, do którego rzekomo nic nie czuje. – Bender obstawał przy swoim.
Rybarczyk nic nie odpowiedziała, bo zwyczajnie nie wiedziała co powiedzieć. Miała cholerny mętlik w głowie, a pomocnik w niczym teraz nie pomagał. Skłamałaby mówiąc, że może będą razem, bo nie wiedziała tego. Strasznie go polubiła, ale póki co nie potrafiła obdarzyć go silniejszymi uczuciami, nawet gdyby chciała. Bender zasługiwał na to co najlepsze, bo był wspaniałym przyjacielem i mimo iż znała go tylko miesiąc, to narodziła się między nimi silna więź. Z pewnością nie była to miłość, a przynajmniej nie ze strony dziewczyny.
– Myślę, że powinnam już iść – odezwała się niespodziewanie i podniosła z kanapy. To było chyba najlepsze rozwiązanie. Nie chciała ranić Svena nieprzemyślanymi wypowiedziami. Najpierw sama musiała wszystko przeanalizować, aby potem podzielić się swoimi spostrzeżeniami z pomocnikiem.  
Piłkarz również nic się nie odzywał, tylko poszedł odprowadzić Polkę do drzwi. Czuł się przybity i potrzebował chwili w samotności. Miał wrażenie, że znowu traci grunt pod nogami i minie wiele czasu, nim oswoi się z myślą, że kolejna laska go wykiwała.

Dortmund, 19 października 2014
Zaraz po pracy pojechała razem z Celiną do mieszkania blondynki. Jej mąż był w delegacji, więc mogły urządzić sobie coś na wzór babskiego wieczoru, który zdarzał im się w zasadzie nawet kilka razy w tygodniu. Nic nie mogły poradzić na to, że tak dobrze czuły się w swoim towarzystwie.
Bohlmann zaraz po przestąpieniu progu własnego domu, poinformowała brunetkę, by się rozgościła i zrobiła im kawy, a sama pobiegła czym prędzej do łazienki. Po około dziesięciu minutach wyszła z niej w luźnym dresie oraz bez makijażu. Klara popatrzyła na nią dziwnie.
– Ktoś umarł? – zapytała.
– Ha, ha, ha – zironizowała blondynka. – I tak wyglądam seksownie – rzuciła niewzruszona.
– No… teraz jesteś zupełnym przeciwieństwem tego co seksowne, ale jak uważasz – dogryzła jej Rybarczyk, a Celina zmierzyła ją wzrokiem.
– Ty za to chodzisz jak w transie od wczoraj. Jakiś konkretny powód? – zapytała.
– Właśnie o tym chciałam pogadać – powiedziała i obie usiadły na wygodnej sofie z a jakże lampkami wina. Kawa była jeszcze zbyt gorąca, a kto powiedział, że alkoholu nie można łączyć z kofeiną?
Klara sama zauważyła zmianę w swoim zachowaniu i było to bardzo rozpraszające. Piszczek przyprawił jej serce o palpitację, gdy spotkała go miesiąc wcześniej, jednak pozbierała się i stwierdziła, że było to tylko wywołane na skutek długiej rozłąki. Po sobotnim balu zaczęła być mniej pewna tego stwierdzenia, bo od tamtego czasu czuła mrowienie i ciepło rozchodzące się w jej brzuchu za każdym razem, gdy pomyślała o obrońcy. Mimowolnie uśmiechała się do siebie, gdy tylko przypominała sobie o jego silnych ramionach, które obejmowały ją w tańcu, o tym jak cudownie pachniał, czy o jego uroczym uśmiechu, na widok którego miękły jej kolana. Po tych myślach miała wyrzuty sumienia, bo przecież Łukasz miał żonę i dziecko, a ona straciła swoją szansę. Jednak za jakiś czas znowu uciekała do rozmyślania nad tym, jak ten mężczyzna potrafi zawrócić w głowie nawet po dziesięciu latach.
– Zaliczyłaś w końcu Bendera? – Celina skutecznie wyrwała ją z zamyślenia.
– Nie, nie zaliczyłam i nie zaliczę, to tylko przyjaciel… w dodatku chyba nawet nie chce się już ze mną przyjaźnić – wyjaśniła nie rozwodząc się nad wypowiedzią Niemki. Jej bezpośredniość i seksualność były przecież na porządku dziennym.
– To pewnie dlatego, że nie chcesz mu dać – zauważyła blondynka.
– Tak, to z pewnością to – zironizowała meteorolog. – Trochę posprzeczaliśmy się po tej imprezie – wyjawiła.
– O co?
– Piszczek jednak tam był – poinformowała na początek.
– I pokłóciliście się o niego?
– No może nie pokłóciliśmy się, ale Sven dał mi do myślenia. Na początku sądziłam, że on przesadza… ale teraz nie jestem już tego taka pewna. – Klara spuściła głowę i zaczęła wpatrywać się w swój kieliszek.
– Rozmawiałaś z Łukaszem? – zapytała Bohlmann.
– To też – rzuciła brunetka.
– Też? To co wy jeszcze tam robiliście? – Zdziwiła się jej przyjaciółka.
– Oj nic takiego. Tańczyliśmy trochę i kiedy znalazłam się tak blisko niego… ech, to głupie. – Zrezygnowała nagle ze swojej wypowiedzi.
– Wcale nie, nawet mi by zmiękły kolana, gdybym znalazła się blisko takiego faceta – spostrzegła blondynka. – To nic dziwnego, że wspomnienia wróciły, gdy go znowu spotkałaś – dodała.
– Niby tak, ale nie mogę przestać o nim myśleć. On się w ogóle nie zmienił, nadal wydaje się być tym samym chłopakiem, w którym się zakochałam… tylko że teraz wygląda jak model. – Po ostatnim stwierdzeniu Klara upiła łyk wina, jakby chcąc się ostudzić.
– Może powinnaś się z nim jeszcze spotkać i zobaczyć co z tego wyjdzie? – zasugerowała Celina.
– Oszalałaś? On ma żonę i dziecko! Poza tym, potem znowu chodziłabym zakręcona… – Polka natychmiast zanegowała jej pomysł.
– No i co z tego? Nie zapominaj, że to ta cała Ewa ci go wpierw odbiła. Jak się trochę podenerwuje z zazdrości o niego, to jej nie zaszkodzi. – Blondynka nadal ją namawiała.
– A co ma mi to dać? Mam mu wejść w życie z butami, a potem znowu cierpieć, gdy mnie odrzuci?
– A teraz jesteś w pełni szczęśliwa gdy go nie ma? Byłaś szczęśliwa z Leonem? Czy przy Svenie albo przy kimkolwiek innym poczułaś chociaż cząstkę tego, co przy Łukaszu? – zapytała dając Klarze wiele do myślenia. Gdy przez dłuższy czas się nie odezwała, Niemka znowu przedstawiła kilka argumentów, robiąc brunetce jeszcze większy mętlik w głowie. – Zobacz, po dziesięciu latach i tak trafiłaś w to samo miejsce co on, mimo iż tak bardzo tego unikałaś. Spotkałaś go już pierwszego dnia myśląc, że taka sytuacja nigdy się nie wydarzy. Poznałaś kolegę z jego klubu. A co jeśli on też kwestionował swój wybór? Co jeśli wcale nie czuje się szczęśliwy u boku żony? – Przerwała patrząc intensywnie na swoją przyjaciółkę i czekając na jej reakcję.
– To było dziesięć lat temu, wiele się zmieniło… – zaczęła Rybarczyk, ale Celina wystrzeliła z kolejnym słowotokiem, przerywając jej wypowiedź.
– Więc przez te dziesięć lat powinien stać się dla ciebie kompletnie obojętny. Tymczasem sama powiedziałaś, że zawrócił ci w głowie. Dlaczego jesteś taka uparta? – Rozłożyła ręce w geście irytacji. Dlaczego jej głupia przyjaciółka nie potrafiła pojąć, że trzeba walczyć o swoje? Ktoś i tak musiał ucierpieć, więc dlaczego Klara wolała troszczyć się o szczęście rywalki, która odbiła jej faceta, a nie o swoje własne?
– Spotkam się z nim i co? Powiem mu, że jednak nadal coś do niego czuje? Przecież on mnie wyśmieje.
– Nie musisz mu nic mówić. Wystarczy, że znajdziecie się blisko siebie. Jeżeli coś będzie miało się wydarzyć, to tak się stanie i wcale nie będziesz musiała w to ingerować.
– Ale on ma żonę…
– Oj skończ z tą żoną! Kogo obchodzi to babsko, które zniszczyło ci związek? Żona to nie kula u nogi. Myślisz, że gdybym się rozczulała nad poprzednim małżeństwem mojego męża, to byłby dzisiaj mój? – zapytała retorycznie, a Rybarczyk popatrzyła na nią zdziwiona.
– Zniszczyłaś poprzednie małżeństwo Friedricha?
– Nie ja je zniszczyłam. Ja mu się do łóżka nie pchałam. To ona je zniszczyła. Gdyby jego małżeństwo było faktycznie udane, to by nie zwrócił na mnie uwagi. Jednak okazało się, że jego żona nie potrafiła nic innego jak tylko ciągle szukać powodów do kłótni. Więc ją zostawił, a ja tylko czekałam – wyjawiła. – Rozumiesz? Pokaż mu, że czekasz. Jeżeli on nie jest z nią szczęśliwy to sam do ciebie przyjdzie. – Uśmiechnęła się do swojej przyjaciółki zachęcająco.
– Już raz tak się stało… tylko, że to on zostawił mnie. – Klara nie była przekonana.
– Sama przyznałaś, że nawet o niego nie walczyłaś. Nie mówię, że to twoja wina, ale może on stwierdził, że ci nie zależy? Ewa natomiast pokazywała, że jest nim zainteresowana.
A co jeśli Celina miała rację? Co jeśli wina nie leżała wyłącznie po stronie Łukasza? Odkąd zaczął zadawać się z Ewą, robiła mu tylko wyrzuty. Wtedy nie potrafili zawalczyć o ten związek, ale może właśnie dostali drugą szansę?
Dyskutowały jeszcze przez dwie godziny, aż Polka w końcu stwierdziła, że pora na nią. Gdy już stała ubrana przy drzwiach, Celina przytuliła ją i pożegnała kolejnym, mącącym w myślach stwierdzeniem.
– Pamiętaj kochana, nie ma wagonu, którego nie można odczepić. 


___________

Dzisiaj już odrobinę spokojniej, choć Celina chyba namieszała trochę Klarze w głowie. Uważacie, że dawała jej słuszne rady?

Co do nowego opowiadania, to głosowanie zakończone i zwycięzcą został pomysł, który nazwałam jako "Hunting Season". Cóż, blog gotowy, prolog wrzuconym, wbijajcie i dajcie znać co myślicie o szablonie itp. Możecie też obczaić bohaterów, by mieć pogląd, kto będzie grał pierwsze skrzypce :D 
Pierwszy rozdział niebawem.
Zapraszam was >TUTAJ<
Pozdrawiam ;*

29 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza, lecę czytać :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze jest cudownie. Tak sądziłam, że mimo, iż Ewka na początku milczała to dodała sobie 2 do 2 i od razu pomyślała, że Łukasz ma z Klarą romans. I tak to skończyło się łagodnie i na szczęście Piszczek mógł wyjść z domu, zabierając Sarę do kina, uff, bo nie chciałabym być na jego miejscu. Co do Svena, ja nadal pamiętam, co zrobił Łukaszowi, ale jakoś mi się smutno zrobiło. W końcu pokochał Klarę, a ona na chwilę obecną nic.. Ja wiem, że to dopiero miesiąc, ale mogliby przecież spróbować :3 Powrót do Polaka też nie byłby głupi, ale podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Dodatkowo nie lubię, jak rozwalane są małżeństwa i najbardziej cierpią przy tym dzieci :( Celina, jak zawsze super fantastycznie! Chcę poznać kiedyś taką osobę. Życzę weny i ściskam ;* Zapraszam do mojego Kamila :D

      Usuń
    2. Chyba po ostatnich akcjach Ewa zdecydowała sie opanować i nie reagować tak gwałtownie jak wcześniej :) Zobaczymy co wyjdzie z takiego podejścia do sprawy.
      No ciężka ta sprawa ze Svenem, sama piszę te opowiadanie, mimo wszystko i mnie jest go szkoda xD
      Racja z tym nie wchodzeniem ponownie do tej samej rzeki... no trzeba czekać i zobaczyć co ta Klara postanowi (a może ktos inny podejmie za nią decyzje? :P Taka podpowiedź xddd)
      Buziaki i lecę do Grosika <3

      Usuń
  2. Myślałam, że Ewa zrobi ogromną awanturę, ale trochę mi zainponowała. Przez chwile przeszła mi myśl, że ona nie jest taka zła (Celina jednak przypomniała mi, co zrobiła Klarze i zmieniłam zdanie ponownie) :D nie dziwie się Ewce, że jest zazdrosna. Ma obok siebie takiego faceta jak Łukasz. Ja bym go z domu nie wypuszczała haha :D nie no oczywiście żartuje XD Svena mi bardzo szkoda, trochę taka podobna sytuacja jak u mnie Marc i Nikola. No cholernie mi go szkoda i nie wiem sama co powiedzieć. Domyślam się, że to dla niego bardzo trudne, bo zdążył się w niej zakochać. Serce nie sługa niestety, nie da się szybko odkochać, może to trwać latami. Sadze, że uczucie Svena do Rybarczyk jest silniejsze niż jego złość na nią. Co do rad Celiny, hmmm. No w jakimś stopniu ma racje, ale z tym rozwaleniem małżeństwa..sama nie wiem. Gdyby miedzy tym wszystkim nie było Sary, na miejscu Klary nie miałabym skrupułów, aby poderwać Piszczka, co nie byłoby trudne, bo on ewidentnie coś do niej czuje. Jestem ciekawa co zrobi w tej sytuacji Rybarczyk. Jeżeli zdecyduje się , aby kontynuować znajomość z Piaskiem, to nie chce zapeszać, ale już jest jej :D a tak serio, to mam wątpliwości, by Łukasz dał rade się jej oprzeć.
    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością a do nowego opowiadania zajrze niedługo, bo wypadam na miasto zaraz. Rozdział musiałam już teraz przeczytać i jestem spóźniona, no cóż...:D Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszkowa doszła widocznie do wniosku, że skoro robiła armagedon o zwykłe pierdoły i to nic nie dawało, to teraz podejdzie do wszystkiego spokojniej :D Zobaczymy czy takie nastawienie coś da :D
      Kurczę, jak teraz wspomniałaś o Marcu to aż mi podwójnie smutno, że tak krzywdzimy tych przystojniaków, haha :D
      Celina najwyraźniej nie miała by skrupułów żeby brać sie za Piszczka... Klara chyba trochę na spokojniej do tego podchodzi i myślę że byłaby mniej skłonna, by wwalać się do małżeństwa Piszczków, ale wszystko wkrótce się wyjaśni :D
      Przepraszam, że spóźniłaś się przez moje opowiadanie xdd
      Pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  3. Jestem i tutaj :D
    Wow... Ewka wróciła,brakowało mi jej :D przypomina mi Ona trochę bohatera Legionu Samobójców :D
    Celka... Jak zwykle musiała troszeczkę namieszać. Tyle że zgadzam się z tą wariatką, w końcu polska Harley Quinn pierwsza zniszczyła związek Łukiego i Klary.
    Rozdział jak zawsze idealny <3 pewnie sama to wiesz :*
    Z niecierpliwością czekam na nn <3
    Pozdrawiam po raz kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, no tak :D Ktoś musiał zaburzyć spokój :D
      Celina wysnuwa śmiałe tezy, takie typowe w jej stylu, jednak faktycznie nie da jej się odmówić słuszności ;)
      Zobaczymy czy Klara jej posłucha ;)
      Buziaki ;*

      Usuń
  4. Tak sobie myślałam jak czytałam pierwsze zdania,że na pewno wybuchnie jakaś poważna afera,ale na szczęście Piszczek dostał tylko ostrzeżenie.
    A rozdział idealny jak zawsze u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka się pohamowała ten jeden raz :D Zobaczymy jak długo będzie reagowała w taki sposób :D
      Cieszę się, że się podobało ;*

      Usuń
  5. Nie jestem zwolenniczką odbijania facetów, czy ogólnie akcji w tym rodzaju, ale nie mogę zarzucić niczego Celinie, bo w gruncie rzeczy gadała mądrze, ba, "nie ma wagonu, którego nie da się odczepić" to też ogólnie przyjęta i w sumie funkcjonująca metoda, choć czasem przykra w zastosowaniu, a na pewno przykra dla jednej ze stron. Kwestia sumienia.
    Szkoda mi Svena, ale chłopak dostrzegł, że coś jest nie tak i lepiej, że stało się to teraz niż żyłby nadzieją na coś więcej. Teraz tylko Klara poważnie powinna przemyśleć wszystko, bo to że minęło 10, czy ileś tam lat nie zmienia faktu, że nadal można darzyć kogoś uczuciem. Bo to znak, że było ono silne. Zresztą, Łukasz nie myślał by o niej, gdyby to wszystko było takie "bez powodu, bez podstaw, bez sensu". Więc, coś jest na rzeczy.
    A na Hunting Season byłam, bo bardzo chciałam to opowiadania. A drugi powód to Roman, o którym sama chciałam coś napisać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbijanie facetów to z pewnością rozwiązanie najgorsze z możliwych, ale wszystko zależy od konkretnego przypadku. Celina może faktycznie miała trochę racji ;) Zobaczymy co zdecyduje Klara.
      Bardzo dobrze napisane. Sven zakończył to w najodpowiedniejszym dla siebie momencie. Im dalej by to ciągnął, tym gorzej by pewnie potem cierpiał.
      Zachęcam do napisania czegoś o Romanie <3 Byłabym naczelną czytelniczka :D
      Pozdrawiam również ;*

      Usuń
  6. ja nie mogę kolejny raz zignorować odchyłów Piszczka tematem włosów. o co mu do cholery chodzi z tymi włosami? fetysz jakiś? za każdym razem jak o tym czytam muszę się powstrzymywać, żeby nie parsknąć śmiechem XD Ewcię zazdrość ukłuła? no nie, tak mi przykro... że aż wcale. jestem zadowolona z obrotu spraw, szkoda mi tylko Bendera. zauważyłam jednak ciekawe zjawisko - im bardziej kobieta chce tylko przyjaźni z facetem, tym rzadziej tak się dzieje. ironia losu?
    rozdział mega, mnie jak zwykle mało! :D także czekam na 14, już się nie mogę doczekać. pozdrawiam cieplutko i życzę weny, weny i hmmm... weny? :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Byłam ciekawa czy ktoś się odniesie do tych włosów :D Cóż, dużo lasek ma obsesje na punkcie swoich włosów (w tym ja xD), a faceci też czasem lubią włosy dziewczyn :D Piszczek jak widać jest zagorzałym fanem włosów Klary :D
      No kiepska sprawa z tym Benderem... Klara wysłała go w friendzona, ale on najwyraźniej nie zamierza tam tkwić.
      Dziękuję i również pozdrawiam ;

      Usuń
  7. Celina dobrze robi, gadając takie rzeczy Klarze. Może to jakoś na nią podziała. I w sumie Ewa też... niech dalej kłóci się o wszystko z Łukaszem xd Dobrze jej to wychodzi :D
    Czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celina zawsze śmiało mówi to co myśli. Może jej zdani dotrze do Klary :D
      Ewka mistrz kłótni, nie ma co zaprzeczać :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. Celina coraz bardziej kupuje sobie moją sympatię. Dobrze robi mówiąc takie rzeczy Klarze. Na prawdę.

    Kochana czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam ciekawa jak zostanie odebrana jej no dość kontrowersyjna przemowa, ale widzę, że praktycznie wszyscy zgadzają się z jej zdaniem :D Może i Klara jej posłucha? :D
      Równiez pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. *JESTEM!
    Rozdział bardzo fajny... Jak zawsze. Ha. Nie jestem oryginalna, jestem nudna. Ale ostatnio spadam na dno, więc się nie dziwię.
    Mimo, że nie lubię Twojej Ewki, to jednak jej współczuję. Mimo wszystko. Moim zdaniem Klara zaczęła gwiazdorzyć i się unosić... No... Słowem... Tak nie może być! Piszczu musi ratować swoje małżeństwo z Ewką! Mają Sarkę! Jaki przykład Sarce dają.
    Sarka się nie zgadza. I nie wierzy, że tak pisze, ale Klara jest fu.
    Przepraszam że tak bez sensu ale ja naprawdę ostatnio jakąś amebą umysłową jestem.
    Ale jestem! W sensie na blogu - czytam na bieżąco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym rozdziale przekażę snickersa dla Klary :D
      No wiadomo, że rozwalanie małżeństwa to niezbyt pochlebny czyn i miejmy nadzieję, że cokolwiek się nie stanie, będzie z korzyścią dla wszystkich :)
      Dobrze wiedzieć, że żyjesz i cieszę się, że wciąż to czytasz ;)

      Usuń
  10. Co się stało z Ewką?? Zadziwia mnie jej spokój. Już myślałam, że Łukasz ostro oberwie, a tu nic xd
    Szkoda mi Svena...Niestety nie da rady wszystkich uszczęśliwić. Niech Klara się spotka z Piszczkiem i będzie spoķój. Celina to świetna laska! Ulubienica chyba każdej z nas. Oby namówiła Klarę n spotkanie z Łukaszem. Pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ewka ma czasem lepsze dni :D Ostatnim razem jej wybuch zbytnio nie pomógł, więc może obrała inną taktykę :D
      No niestety, ktoś musi ucierpieć ;(
      Zdecydowanie Celina ma największe grono fanów :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  11. Znów wróciła stara, zazdrosna Ewka... Wiedziałam, że to chwilowe. Współczuję Łukaszowi, Svenowi też, bo biedak wpadł 2 friendzona i to głęboko...
    A Celina ma 100% racji, chociaż Klara próbuje te myśl zablokować... Eh💔
    Czekam na kolejny i wybacz, że teraz, w dodatku o tej godzinie, hehe. Nie mogę spać i... Co tu mówić, mało czasu.
    Dużo weny życzę! 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka ma taki charakter, że długo nie potrafi być milusia i wyrozumiała :D
      Sven - Friendzone level: hard - no wpadł biedak i oby sie z tego wygrzebał :D
      Celina zawsze mówi to co myśli, a Klara... Klara chyba sama nie wie czego chce :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  12. Ewka ;_; W sumie o Łukasza też byłabym zazdrosna xD
    No niech pogadają no, Ewy tutaj nie lubię więc tej pani nie chcę z Piszkiem XD
    Celina ma rację ;)
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Ewka mogła być zazdrosna o tańce z Klarą, ale ona ma tendencje do tego, że robi z igły widły i jej reakcja prawie zawsze jest przesadzona :D
      Może Klara będzie mądrzejsza :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  13. Celina dobrze gada! polać jej!
    Klara ma prawo spotkać sie z Łukaszem, licze, że to się stanie
    oni są przecież dla siebie stworzeni, Ewka tutaj tylko przeszkadza
    mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie
    oby jak najwięcej Łukasza i Klary razem <3
    czekam na następny, weny buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak zdanie Celiny zdecydowanie przypadło do gustu i widze, że większość popiera jej punkt widzenia ;)
      Mogę obiecać, że Klara i Łukasz będą widywać się teraz znacznie częściej :D
      Buziaki ;*

      Usuń
  14. Witaj! :)
    Mam nadzieję, że mi wybaczysz to opóźnienie... :( Szkoła pochłonęła cały mój wolny czas. :x
    Rozdział jest genialny! ^^
    Ewka znowu mnie rozwścieczyła! :x Od razu rzuciła na Łukasza oskarżenia o romans. Czy ona czasami słyszy co mówi, czy zawsze słyszy tylko szum? -.- Zamiast porozmawiać na spokojnie to najpierw ciche godziny, a potem awantura? I to jednostronna, bo z początku nie chciała dopuścić słów Łukasza do siebie. Przykre jest to, że nie zwraca uwagi na ich dziecko i na to, że takie kłótnie przy małej wcale nie sprawią, że dziewczynka będzie czuła się lepiej czy bezpieczniej. -.- I nagle Łukaszowi udaje się ją załagodzić... Jakieś rozdwojenie jaźni czy co? :/ Tak czy inaczej, nie znoszę babki. :x
    No i Sven... Czy on z Ewką się jakoś zgadali, żeby utruć życie Łukaszowi i Klarze? :/ No błagam, niech się ogarną...
    OK, Sven liczył może na coś więcej, ale Klara niczego mu nie obiecywała. Nawet nie dawała mu jakichś sygnałów. Sam widział, jak zareagowała, kiedy ją pocałował... Jestem zła na niego, że jest zły, że Klara go nie chce... ale zaś z drugiej strony jest mi go żal. Szkoda chłopaka, bo widać, że się zaangażował i chciałby, żeby z ich znajomości wyszło coś więcej, niż, no właśnie, tylko znajomość. :/
    Celina i tak najlepsza. xD
    Ona ma zawsze mądre pomysły i (o dziwo!) dobre argumenty. ;) Podoba mi się, że Klara tak bardzo ma na względzie to, że Łukasz ma rodzinę i nie jest bezduszną kobietą. Jednakże no... Celina ma rację. Żona - nie ściana - przestawić można... Zwłaszcza, jeśli ta żona bywa pokroju Ewki. A Sara? Wiadomo, że jeśli jej rodzice się rozstaną to będzie to dla niej trudne, ale ile jest takich rodzin? Mnóstwo i jeśli rodzice dbają o swoje dziecko i o zachowanie relacji to dziecko jest szczęśliwe. :) Wiadomo, Klara nie ma się pakować Łukaszowi do łóżka, ale niech go nie odpycha. Jeśli coś z tego wyniknie, okaże się, że ta ich "nastoletnia miłość" okazała się tą prawdziwą, a ta "prawdziwa" z Ewką tylko nastoletnią. :)
    Cieszę się, ze inni widzą to, jak Klara i Łukasz na siebie patrzą... ♥ Może słabo, że dostrzegają to właśnie Ewa i Sven, ale... ;)
    I Klara się w końcu przyznała przed Celiną, ale chyba też przed samą sobą, że jednak to uczucie do Łukasza tak doszczętnie nie wygasło. ;)
    Pod kolejnym zjawię się dziś, ale później. :)
    Całuski! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie cierpię komentować rozdziału kilka dni po przeczytaniu, bo muszę robić to jeszcze raz, ale u Ciebie przyszło mi z to z przyjemnością. Czyli to plus dla Ciebie, bo sprawiłaś, że wciągnęłam się w tę historię. :D
    Ale do rzeczy... Ewa. Czy to babsko kiedyś w końcu zacznie zachowywać się jak normalna żona, a nie upierdliwa hiena? Jeden taniec, krótka rozmowa, a ta się zachowuje jakby Klara wzięła tego biednego Łukasza do toalety, zrobiła z nim nie wiadomo co i była z tego dumna. -.-
    Szczerze mówiąc to Celina namieszała jej tak troszkę w głowie. Ale może to i dobrze, bo czas by w końcu Klara ruszyła umysłem i zdecydowała czy chce tego Piszczka, czy wciąż ma trzymać Svena przy swoim boku i traktować jak jakąś przytulankę na pocieszenie... Co prawda liczyłam się z tym, że między nimi niczego więcej nie będzie, ale to nie zmienia faktu, że i tak mi go szkoda. :/
    Pozdrawiam. ♥

    OdpowiedzUsuń