29 wrz 2016

16. „Mam tylko nadzieję, że wiesz co robisz”

Zabrze, 3 listopada 2014
Brunetka słaniała się niczym cień, a jej jedyną interakcją ze światem zewnętrznym, było mechaniczne odpowiadanie na pytania ojca i matki.
– Ewa, dziecko… – westchnęła kobieta. – Zamęczysz się, jeżeli nadal będziesz tak postępować – dodała mając na myśli to, że odkąd brunetka niespodziewanie zawitała do Polski, praktycznie nie opuszczała swojego starego pokoju. Siedziała w znoszonym dresie, nie jadła, miała podkrążone oczy i przetłuszczone włosy. Nie wykazywała jakichkolwiek oznak życia.
– Daj mi spokój – jęknęła. 
– Stało się. – Matka nie dawała za wygraną i usiada na skraju łóżka zajmowanego przez córkę. – Już tego nie odkręcisz, więc przestań się zadręczać i zrób coś wreszcie, aby odzyskać swoją rodzinę – dodała. Miała wrażenie, że takie polubowne traktowanie dziewczyny nie przynosi rezultatów, więc postanowiła, że da jej dobitnie do zrozumienia, jak ona to widzi. 
– Co mam zrobić? – fuknęła rozgoryczona. – On mnie nienawidzi. Zresztą wcale mu się nie dziwię. To już skończone – powiedziała zrezygnowana.
– Jeżeli tak będziesz do tego podchodzić, a dodatkowo wyglądać jakbyś sprzedawała ziemniaki na targu, to faktycznie wszystko skończone – zironizowała starsza kobieta. – Weź się w garść dziewczyno! On jest wściekły i ma do tego pełne prawo! Nie licz na to, że sobie wszystko przemyśli i wróci. To ty musisz przekonać go, aby podjął właściwą decyzję – dodała stanowczym tonem. Do Ewy nic nie docierało po dobroci.
– Mamo! Usunęłam nasze dziecko! – Ewa po raz pierwszy powiedziała to z taką pewnością w głosie. Nie było to przyjemne uczucie. Jednak stwierdziła, że skoro dokonała takiego czynu, to teraz powinna mieć przynajmniej odwagę, by o tym głośno powiedzieć. – On mi nigdy tego nie wybaczy! Rozumiesz?!
– Ale macie Sarę! – Zaczęła, jednak brunetka jej przerwała.
– Nie, to on ma Sarę. Ja nie mam już nic – powiedziała drżącym głosem. 
– Och, on był po prostu zły. Nie odbierze ci jej. Ona już zawsze was będzie łączyła. Wykorzystaj to kochanie! – Poradziła kobieta. 
– Sama już nie wiem… – westchnęła zrezygnowana. – Dorota powiedziała, że z nim porozmawia… – dodała.
– O nie! Ta dziewucha już wystarczająco wam namieszała! Mało ci problemów?! Po co się z nią chcesz jeszcze zadawać?! – Wybuchła. – Gdybym tylko wiedziała do czego ona cię namówiła… w życiu nie kryłabym cię przed Łukaszem. – dodała już spokojniej. 
– Jestem beznadziejna. – Ewa zaszlochała. 
– Podjęłaś bardzo złą decyzję, ale wiedz, że razem z tatą cię kochamy i pomożemy ci. Jednak abyśmy mogli ci pomóc, musisz sama wykonać pierwszy krok. – Kobieta ją przytuliła. Córka mocno ją zawiodła. Co prawda zawsze wiedziała, że Ewa nie przepada za dziećmi, ale nigdy nie posądzałaby ją o coś takiego. Liczyła, że Piszczek kiedyś jej wybaczy i przyjmie z powrotem. Choć nie wypowiedziałaby tego na głos, szczerze wątpiła w to, aby Łukasz chciał dalej ciągnąć to małżeństwo…

Dortmund, 4 listopada 2014 
Stojąc przed drzwiami domu Piszczków nie pamiętała, kiedy ostatnio tak bardzo się denerwowała. Chyba przed maturą. 
Przez ostatni tydzień wydarzyło się tak wiele, że ciężko jej to było przetworzyć, ale jakoś dawała radę. Łukasz powolutku zdawał się wracać do normalności, a przy ich wczorajszym spotkaniu zdarzyło mu się nawet uśmiechnąć. Cieszyło ją to, choć jego późniejsza prośba sprawiła, że Klara zaniemówiła. Przez te nieszczęśliwe wydarzenia, obrońca musiał wziąć kilka dni wolnego, aby poukładać prywatne sprawy. Jednak przymusowy urlop szybko minął i przyszła pora, aby wrócił do treningów. Z tego co mówił, mała Sara miała zostać w tym czasie z żoną jego klubowego kolegi, ale w ostatniej chwili coś jej wypadło i niestety musiała odmówić. Dodatkowo trening miał się odbyć popołudniem, a to oznaczało, że dziewczynka wróciłaby już z przedszkola i nie miał by się kto nią zająć. Została mu ostatnia opcja. 
– Wiem, że nie powinienem cię o to prosić, ale uwierz, że gdyby było inne wyjście, skorzystał bym z niego. To znaczy… mógłbym jeszcze zadzwonić po opiekunkę, ale nie ukrywam, że tobie bardziej ufam – wytłumaczył, zaraz po tym jak zapytał Klarę, czy nie zajęłaby się przez trzy godziny jego córeczką. 
– Uhm… Jesteś pewny, że to dobry pomysł? Ona mnie nawet nie zna, a co jeśli mnie nie polubi i nie będzie chciała ze mną zostać? – Rybarczyk wyraziła swoje obawy.
– Proszę cię, jak ktokolwiek mógłby cię nie polubić? – W tym momencie Piszczek obdarzył ją delikatnym uśmiechem. Nie mogła odmówić tym błękitnym oczom. 
Teraz gdy pukała do jego drzwi, było już za późno by się z tego wycofać. 
– Cześć – powiedział z uśmiechem, po czym objął ją delikatnie na powitanie i cmoknął w policzek. Może powinno go to peszyć i sprawiać by czuł się niekomfortowo, ale tak nie było. Obecność Klary sprawiała, że czuł się swobodnie. Nawet po tych wszystkich przykrych wydarzeniach z dalszej i bliższej przeszłości.
– Denerwuję się – wyszeptała do niego zdejmując swoje buty. 
– Naprawdę nie masz czego. To tylko dziecko. – Posłał jej kolejny ciepły uśmiech. – Sara! – krzyknął nagle. – Mamy gościa!
Minęło dwadzieścia sekund, ale dziewczynka nie dawała znaku życia. Łukasz gestem ręki nakazał, aby Klara weszła w głąb domu.
– Teraz leci jej ulubiona bajka. Jest jak zaklęta – wytłumaczył widząc, że zdenerwowanie brunetki potęguje się z sekundy na sekundę. – Nie musiałaś – zagadał ją wskazując na ozdobną torebkę, jaką kurczowo ściskała w dłoni.
– Przestań, nie mogłam przecież przyjść z pustymi rękami – powiedziała.
– Sara – odezwał się znowu do córki, kiedy stali już w progu salonu.
– No co? – jęknęła w końcu niezadowolona dziewczynka, bo jej ojciec nie pozwalał jej w spokoju prześledzić losów stada lwów, które były bohaterami jej ulubionej kreskówki. 
Reakcja małej Piszczek sprawiła, że brunetka uśmiechnęła się delikatne. 
– Możesz tu podejść? – zapytał ponownie, choć praktycznie Sara miała tylko jedną odpowiedź do wyboru. 
Zrezygnowana oderwała w końcu wzrok od telewizora i natychmiast się speszyła, gdy tylko ujrzała tajemniczą kobietę, która stała obok jej taty.
– No podejdź tu i się przywitaj – nakazał. Mała blondynka posłusznie wykonała polecenia taty, choć w jej ruchach było widać ogromną niepewność. 
– To jest Klara. Zostanie dzisiaj z tobą, kiedy ja będę w pracy, dobrze? – zapytał obawiając się odrobinę reakcji swojej córki. Ta tylko niepewnie pokiwała głową. 
– Cześć, jestem Klara. – Kobieta przykucnęła, by bardziej zrównać się z dzieckiem i uśmiechnęła się zachęcająco. W duchu jednak była pewnie tak bardzo przestraszona jak dziewczynka. – To dla ciebie. – Wręczyła jej torebkę. Sara niepewnie ją przyjęła i zajrzała do środka.
– Piesek – powiedziała cichutko, kiedy wyjęła pluszową wersję szczeniaczka w typie huskiego. Jej oczka momentalnie rozbłysły. – Tata mi nie pozwalał na pieska – wytłumaczyła kobicie i roześmiała się dokładniej oglądając pluszaka. 
– No to teraz już masz. – Łukasz się roześmiał. 
– Co tam oglądałaś? – zagadała Rybarczyk. 
– To Lwia Straż – odparła dumnie Sara. – Dalsze losy Króla Lwa – dodała tonem eksperta.
– Naprawdę? – zapytała zainteresowana kobieta. – Król Lew to moja ulubiona bajka. Mogę z tobą obejrzeć? – zapytała. Dziewczynka pokiwała główką z entuzjazmem i pociągnęła Klarę przed telewizor, już po drodze opowiadając jej o postaciach. 
Łukasz uśmiechnął się na ten widok i najzwyczajniej wymknął się z domu, by już nie drażnić swojej córki i nie przypominać jej, że musi wyjść. Ucieszył się, gdy zobaczył, że dziewczyny już na starcie zaczęły się dogadywać. Dzięki temu będzie mógł się skupić na treningu nie zamartwiając się, że przysporzył im obydwu tylko stresu. 
***
Do domu wracała z uśmiechem na ustach. Była z siebie dumna, bo udało jej się dogadać z córką Łukasza i porwałaby się nawet na stwierdzenie, że mała chyba ją polubiła. Nawet nie zauważyły jak ten czas zleciał, więc powrót Piszczka okazał się dla obydwu zaskoczeniem. 
Potem zjedli jeszcze przygotowaną na szybko kolację i Klara pożegnała domowników. Piłkarz oferował jej kilka razy, że ją odwiezie, ale odmówiła, nakazując by zajął się córką, a ona weźmie taksówkę. 
Gdy zapłaciła staruszkowi, który zawiózł ją pod samą klatkę, wysiadła z auta i ruszyła w stronę drzwi frontowych poszukując jednocześnie kluczy w torebce.
– Cześć. – Gdy to usłyszała, wzdrygnęła się i wypuściła z rąk pęk kluczy, który znalazła przed ułamkiem sekundy. 
– Sven – rzekła uspokajając oddech. – Wystraszyłeś mnie – wyznała.
– Przepraszam –  rzucił jedynie przyglądając się jej.
– Długo tu czekasz? Dlaczego nie zadzwoniłeś? – zapytała, a na małym monitorze przed drzwiami wpisała odpowiedni kod by zwolnić blokadę.
– Niedługo i dzwoniłem – odparł. 
Klara westchnęła zrezygnowana.
– Przepraszam, zapomniałam, że miałam wyciszony dźwięk – wytłumaczyła. – Cieszę się, że przyszedłeś – powiedziała, jeszcze zanim weszli do środka. Chłopak tylko skinął głową. 
Gdy jechali windą, panowała grobowa cisza. Rybarczyk nie za bardzo wiedziała co powiedzieć, a Bender milczał jak zaklęty. 
Dopiero gdy znaleźli się wewnątrz jej mieszkania, Polka odezwała się w końcu oferując pomocnikowi coś do picia. 
– Woda wystarczy – odparł.
Po kilku minutach postawiła przed blondynem szklankę z wodą, a tuż obok swoją szklankę z sokiem jabłkowym. 
– Cieszę się, że jednak zdecydowałeś się ze mną porozmawiać – zaczęła.
– Już to mówiłaś – przypomniał jej.
– Wiem, ale naprawdę się cieszę. – Zrobiła dziwną minę, bo dopiero gdy wypowiedziała to na głos, doszło do niej, jak głupio to zabrzmiało. Sven parsknął. – Z czego się śmiejesz? – zapytała odrobinę bardziej rozluźniona widząc, że chłopak jest w dosyć dobrym humorze.
– Z niczego – odparł nadal uśmiechając się pod nosem. Klara była urocza z tymi swoimi odruchami. Tak jak teraz, gdy bezwiednie przewróciła oczami na swoje własne słowa. To go jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu, że nie może się dłużej na nią gniewać. Tęsknił za nią.
– Jak chcesz – odpuściła. 
Siedzieli w ciszy przez kolejne pięć minut. Sven był zaabsorbowany niewidzialnymi plamami na suficie, a brunetka nerwowo popijała swój sok.
– No powiedz coś wreszcie! – Nie wytrzymała. 
– Masz pajęczynę w tamtym rogu. – Skinął głową we wspomniane miejsce. 
– Sven! – Podniosła głos. – Pajęczyna? – Zdziwiła się i z przerażeniem spojrzała w kąt. Rzeczywiście. Z sufitu w samym roku zwisała samotna nić. To oznaczało jedno. Pająka. 
– Miałem coś powiedzieć… – odparł skruszonym tonem. Doskonale wiedział, że nie o to chodziło długowłosej Polce, ale w ten sposób chciał sobie kupić trochę czasu, choć w sumie nie wiedział nawet po co. 
– Sven – powtórzyła spokojniej na moment zapominając o bestii, jaka mogła czaić się w jej mieszkaniu. – Nie przyszedłeś tu po to, żeby sprawdzić czy sprzątam pajęczyny – stwierdziła. 
– Nawet jeśli nie, to jedna ci umknęła – rzekł niezbyt inteligentnie, a Klara tylko wywróciła oczami. – Co mam ci powiedzieć? – zapytał w końcu.
– Nie wiem. Obiecałeś, że się odezwiesz jak już wszystko przemyślisz. Skoro już tu jesteś, to zakładam, że tak się właśnie stało. – Przypomniała mu o ich umowie. 
– Chciałem cię po prostu zobaczyć – wyznał ściszonym tonem, ale brunetka i tak to usłyszała.
– Ja ciebie też – odpowiedziała i czekała, aż Bender coś doda.
– Po prostu się wkurzyłem. – Zaczął niespodziewanie nieco podniesionym głosem. – Nie mam szczęścia do lasek, a jak w końcu spotkałem ciebie, to… to zaczęła tlić się we mnie nadzieja, że może jednak znalazłem swoje szczęście – dodał spokojniej, a wzrok wlepił w podłogę.
– Przepraszam, ja… – odezwała się, ale Niemiec przerwał jej ruchem ręki.
– Nie przepraszaj. Nie masz wpływu na to w kim się zakochasz. To by było zbyt proste – wytłumaczył. – Mam tylko nadzieję, że wiesz co robisz i nie pozwolisz mu się ponownie skrzywdzić.
– Nic mnie z nim nie łączy prócz przyjaźni – sprostowała natychmiast. Fakt, Piszczek namieszał jej w głowie, ale nie miał wpływu na to, że odrzuciła zaloty Svena. Ona po prostu od początku wiedziała, że między nią, a pomocnikiem nic nie będzie. Uwielbiała go i gdyby nie on, być może Leon dopiął by swego, a ona nigdy ponownie nie spotkałaby Łukasza. Zawdzięczała mu wiele i stał się on dla niej najlepszym przyjacielem. Nie mogła się zmusić, by nagle poczuć do niego coś więcej. To by było najrozsądniejsze. Jednak rozsądek niestety nie szedł w parze z jej uczuciami. 
– Na razie – odparł pewnie. Nie twierdził, że Klara przy pierwszej lepszej okazji rozłożyła nogi przed Piszczkiem, bo zwyczajnie taka nie była, ale wszystko zmierzało w tym kierunku. Ona mogła sobie mówić co chciała, a on i tak swoje wiedział.
– Czy możemy nie rozmawiać o mnie i Łukaszu, tylko o nas? – poprosiła. Relacja i problemy Piszczka to była jedna kwestia. Teraz chciała się skupić na wyjaśnieniu pewnych spraw ze Svenem.
– Chcę, abyśmy jeszcze kiedyś zagrali w klocki albo inną głupią grę – powiedział, a Klara niemal natychmiast się uśmiechnęła. Wiedziała, że nie może wymagać, aby Sven wpadał do niej po każdym treningu, czy meczu na plotki, ale pragnęła, by utrzymali kontakt. Te stwierdzenie Bendera zabrzmiało jak niejednoznaczne pozwolenie. Ktoś z zewnątrz mógłby pomyśleć, że chłopak plecie od rzeczy, ale Rybarczyk doskonale wiedziała o czym ten mówił. 
– Z tobą to mogę nawet w klasy skakać – zapewniła roześmiana. Jej nastrój udzielił się także Svenowi, który też się uśmiechał i widocznie rozluźnił. Może nie było idealne, ale zmierzali tam.
– Mam jedną prośbę – zaczęła po chwili wygłupów.
– Chodzi o darmowe bilety na mecz? – spytał niby poważnie. – Wiedziałem, że nie na darmo chciałaś się pogodzić – dodał udając, że się obraził.
– Musisz przeprosić Łukasza. – Zignorowała jego wypowiedź. Sven natychmiast spoważniał. – Wiesz, że to co zrobiłeś było głupie. – Trąciła go pięścią w ramie. – Nie warto dla jakiejś baby wprowadzać zamęt w drużynie – zachęcała go.
– Nie jesteś jakąś babą – wtrącił. – Ok! – Rozłożył ręce w geście poddania, gdy Klara zaczęła wwiercać w niego wzrok. – Przeproszę go – obiecał. 
Brunetka odetchnęła z ulgą i wrócili do poprzedniej czynności, czyli do dzielenia się głupimi uwagami. Nawet nie wiedzieli kiedy, a Bender siedział już u niej dwie godziny. Dla dziewczyny było to szczęśliwe zrządzenie losu, bo akurat tuż przed tym jak piłkarz miał się zbierać, na suficie pojawił się niezapowiedziany i nieszczególnie mile widziany gość. 
– Zabij go! – rozkazała szczerze przerażona i wskazała palcem na dużego pająka, który leniwie kroczył po suficie. 
– A co będę z tego miał? – zapytał z wrednym uśmieszkiem.
– Kopa w dupę jak tego nie zrobisz! – warknęła zła. Żarty w takiej sytuacji groziły co najmniej śmiertelnym obrażeniem. Bender wzruszył ramionami, wziął jakąś ulotkę ze stolika, zwinął ją w rulonik i delikatnym ruchem strącił pająka. W brunetce aż zawrzało, bo dla niej polecenie „zabij” oznaczało rozgniecenie bestii tak, by została z niej mokra plama.
– Spokojnie – powiedział widząc jej minę. – Nie chciałem robić ci plam na suficie – odparł jakby czytając jej w myślach i ruszył w kierunku drzwi balkonowych. Tam pozbył się pająka i wrócił z uśmiechem na ustach.
– Znowu uratowałeś mnie z opresji. – Uśmiechnęła się już rozluźniona. 
– Do usług, choć gdybym miał do wyboru rozdeptać Leona, a rozdeptać pająka, bez zawahania wybrałbym to pierwsze – oznajmił niby poważnie.
– A ja gdybym miała zmierzyć się jeszcze raz z Leonem, albo z pająkiem, to wolałabym pięć razy zmierzyć się z Leonem. – Klara starała się naśladować jego ton, ale po chwili oboje wybuchli śmiechem. Cieszyła się, że wszystko wracało do normy. Nie znała Bendera może jakoś strasznie długo, ale na chwilę obecną nie wyobrażała sobie, by mogło go zabraknąć w jej życiu.


_____________

Do Ewy dotarło to co zrobiła, lekki przeskok w czasie, w którym Łukasz powolutku wraca do życia no i Klara poznająca jego córkę. Do tego wszystkiego jeszcze Sven, który też chyba sobie co nieco poukładał w głowie. 
Zupełnie jakby wszystko zaczęło się układać ;)

Chciałabym wam podziękować za komentarze, bo pomimo iż szkoła się zaczęła oraz z pewnością macie multum innych obowiązków, to nadal znajdujecie czas żeby coś tam napisać, a to naprawdę dużo dla mnie znaczy.
Dziękuję ;*

30 komentarzy:

  1. Kocham to opowiadanie. Ten rozdział jest taki świetny, że nie mam słów do opisania :D Nareszcie Ewa zrozumiała, że Łukasz miał rację w całej tej sytuacji i pragnę, aby Piszczek się z nią rozwiódł, moim zdaniem to małżeństwo zostało przekreślone dnia, kiedy ona wyznała mu całą, bolesną prawdę. To urocze, że Sara i Klara się polubiły, czekam na więcej takich momentów. A Sven i Rybarczyk to duet numer jeden <3 Szkoda, że są tylko przyjaciółmi. Trudno jest mi zdecydować, którego miałaby wybrać Klara, chyba i Łukasz, i Sven są idealni <3 Brakuje mi tylko Celinki, która zawsze wie, co powiedzieć w danej sytuacji. Kocham teksty tej blondynki :D Życzę weny, buziaki ;* Ps. Czy rozdział w dalszym ciągu będą tylko raz w tygodniu czy coś się jednak zmieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sytuacja się trochę odwróciła i tym razem to Ewa jest zdecydowanie w najgorszym położeniu. Niestety sama jest sobie winna.
      Obiecuję, że będzie jeszcze dużo Svena, a Celina weźmie szturmem kolejny rozdział, także się jej doczekasz :D
      Opowiadanie jest gotowe jak już wiesz, jednak z tego co zauważyłam, chyba taki układ każdemu odpowiada, bo jakby nie patrzeć mam teraz też drugie opowiadanie i mimo wszystko są rozdziału dwa razy w tygodniu :D
      Także wszystko zostaje po staremu ;)

      Usuń
  2. Użyte przez Ciebie słowa zaczynają mnie martwić, a mam na myśli: "Zupełnie jakby wszystko zaczęło się układać ;)", bo nigdy nie jest tak pięknie, by nie mogło się schrzanić :D I coś czuję, że tak sielankowo nie pozostanie.
    Cieszy mnie wizyta Svena. Sądzę, że obojgu potrzebna była rozmowa i omówienie pewnych kwestii, a pająk tylko to ułatwił. Skądinąd, wątek z pajęczyną urzekł mnie chyba najbardziej, choć zapewne nie on miał być tą częścią zachwycającą czytelników.
    Spotkanie Sary i Klary niosło za sobą pewne obawy, ale jednak obie panie dogadały się, przynajmniej na ten moment. Dzieci bywają przewrotne. Jednak liczę, że Sara będzie tą, która zawsze będzie po stronie Klary.
    Co do Ewy i jej rozmowy z matką to czytając to czułam się, jakbym stała w kącie pokoju i wszystkiemu się przyglądała. Nie ukrywam, że (najczęściej) każdy rodzic chce dla swojego dziecka, jak najlepiej i tutaj, matka Ewy przemilczała wątpliwości, a czuję, że ma rację. Jeśli Łukasz kocha dzieci, a kocha to to, co uczyniła Ewa jest zbrodnią niewybaczalną. Bo, jak jesteśmy już na czasie: Jak aborcja to tylko uzasadniona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli staje się chyba przewidywalna :D Wszystko okaże się w swoim czasie ;)
      Pajęczyna z pewnością nie jest wątkiem przewodnim, ale cieszę się, że zwróciłaś na to uwage, bo nawet jak nie piszę kluczowych momentów to mimo wszystko staram się aby reszta też jakoś zaciekawiła ;)
      Mama Ewy nie pochwala jej zachowania, ale jak zauważyłaś, to jej dziecko i by jej nie ranić nie mówi o pewnych rzeczach na głos ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  3. Nie będę pisała, co o tym rozdziale myślę, bo Wy mnie Wszyscy nie lubicie, więc napiszę tylko, że jak zawsze rozdział genialny. W cholerę zazdroszczę Ci pomysłu, weny i chęci do pisania. No i przede wszystkim, mam nadzieję - samodzielności. Ja już nawet głupiego listu nie potrafię napisać, ani ładnego komentarza. Chyba się zepsułam.
    Ale chcę Ci powiedzieć, że jestem, czytam, rozdział na drugim blogu też przeczytałam.
    Ps. Przecież wiesz, że oni [Ewka i Piszczek] mają się zejść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ wręcz przeciwnie! Ja Cię uwielbiam! :D
      Zaręczam że wszystkie pomysły oraz rozdziały są pisane tylko i wyłącznie przeze mnie i nikt z mojego życia osobistego nie ma do nich wglądu ;)
      A z tą weną to bym nie przesadzała xDD
      Co do listu... cóż, przypomniało mi się jak jakiś czas temu poszłam do dziekanatu po coś i pani poprosiła mnie o napisanie podania tak z marszu - gdy to zrobiłam byłam z siebie tak dumna jakbym jakieś mistrzostwa świata wygrała :D
      I doceniam, że mimo wszystko nadal czytasz ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. Mądry Polak po szkodzie, jak to się mawia :D Mama Ewy to bardzo mądra kobieta, bo zdaje sobie sprawę, że Łukasz to wrażliwy facet i nie wybaczy jej tak szybko, albo czy w ogóle jej wybaczy. To co zrobiła Ewa...eh nie mam słów. Juz wolałabym, żeby go zdradziła. Jakoś bardziej byłabym skłonna to zaakceptować, sama nie wiem czemu. Rozumiem mamę Ewy, mimo, że nie popiera jej zachowania a wręcz jest jej za nią wstyd próbuje ją jakoś pocieszyć, dodać otuchy. Ma rację, Sara to bardzo dobry argument, aby się spotykać, rozmawiać. Nie chciałabym, aby Sara była postawiona przed przysłowiowym młotem a kowadłem. Mam nadzieje, że Ewa z Łukaszem się jakoś dogadają (tak wiem, jestem przewrotna), ale nie będą juz razem. Piszczek nie może jej teraz wybaczyc, gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie powinien nigdy odchodzić od Klary.
    Wygląda na to, że Klara bez problemów poradziłaby sobie w roli matki :D Mała Sara chyba ją polubiła :) nic chyba nie zbliżyłoby ją do niej bardziej jak wspólnie oglądanie ulubionej bajki :D aż głupio się przyznać, ale bajki sama uwielbiam oglądać :D haha
    Ojej, Sven się pojawił, nawet nie wiesz jak się cieszę. Tak bardzo jest mi go szkoda, że tak się stało, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że Sven poukładał to sobie w głowie :) w każdym rozdziale mnie czymś rozśmieszasz i tak było i w tym. Pajęczyna w rogu okazała się bardzo dobrym odwróceniem uwagi :D ich relacje były takie fajne, mam nadzieje, że oboje zapomną choć w małym stopniu o tym co się stało i ponownie będą oddanymi przyjaciolmi :D
    Nie bądź zła, ale pająk wygrał ten rozdział! :D haha
    Nie no oczywiście cały rozdział bardzo mi się podoba ;*
    Pozdrawiam serdecznie kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama Ewy z pewnością potrafi spojrzeć na sytuację z boku i nie być stronniczą, choć wiadomo, że chce dla córki jak najlepiej ;)
      Łukasz może być wściekły na Ewę, ale ona jest wciąż matką ich córki i zdecydowanie powinien to uwzględnić przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji.
      Ja bajek nie oglądam, ale jeżeli chodzi o Króla Lwa - to integralna część mojego dzieciństwa :D
      Sven potrzebował czasu i z pewnością nie zapomniał o uczuciach do Klary, jednak jak widać chęć utrzymywania kontaktu z dziewczyną wygrała ;)
      Hahahah, nie jestem zła i cieszę się, że przypadł ci do gustu taki detal :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  5. Marzenie o psu i ulubiona bajka - Król lew! Moje dzieciństwo! Co prawda psa już mam, a Król lew nadal to dla mnie wyciskacz łez, więc... No, dużo się nie zmieniło :D
    Podoba mi się to, że Klara poznała Sarę i obie się polubiły :) To jakiś krok w dobrą stronę! Może przyszłościowy, co? ;>
    Myślę też, że Sven i Klara mogą pozostać naprawdę dobrymi przyjaciółmi :) Tak samo jak z Celiną.
    W dodatku mam nadzieję, że przeczytamy szczegółowo o scenie, gdzie Bender przeprasza Polaka :D
    Czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, u mnie jest tak samo w tej kwestii :D Oglądanie Króla Lwa rycząc z psem na kolanach <3
      Pierwsze koty za płoty (ale zwierzęcy ten komentarz xD) i póki co jest dobrze, więc z pewnością Klara jest zadowolona, że Sara ją zaakceptowała ;)
      Mały spoiler w takim razie - taka scena będzie :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. Czy tylko ja nie oglądałam nigdy Króla Lwa? :O Muszę to nadrobić XD Mam za miesiąc 18 lat a tego nie oglądałam, no tak być nie może :D
    A co do rozdziału...
    Cieszę się, że Klara dogadała się z Sarą, to dobry znak...
    Ona ma być z Łukaszem, a nie ze Svenem :D
    Pająk wygrał XD hahha ;D
    Czekam na kolejny ;*

    PS. Przepraszam, że z anonima, ale nie jestem na swoim komputerze i nie chciało mi się logować XD

    Mrs. Iglesias

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz nadrobić! :D
      Z pewnością pierwsze spotkanie było stresującym doświadczeniem, ale dogadały się i to faktycznie dobrze rokuje na kolejne spotkania ;)
      Hahhaha, może jeszcze Łukasz do Ewki wróci, kto wie :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  7. Przez Ciebie i Sarę mam ochotę obejrzeć "Króla Lwa" :D o tak... Mam ochotę spędzić weekend w pięknym akcencie "rosnącej miłości wokół nas" :D
    Cieszę się że Klara tak szybko znalazła wspólny język z Sarą, to wróży wiele dobrego :)
    Jednakże myślę że sielanka nie potrwa długo za sprawą wyznawczyni Doroty (ciekawe czy istnieje taka sekta :D )
    Sven bohaterem! Pająk mógł być krwiożercy (arahnofobia wysoki poziom :) ) Ciekawi mnie jak przebiegnie próba pojednania jego i Piszcza :)
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam :*

    Ps : przepraszam za jakiekolwiek błędy w komentarzu :) zmęczenie daje się we znaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama sobie narobiłam ochoty xD
      Tak jak wspomniała Ewa, Dorota ma "porozmawiać" z Łukaszem i kto wie co się z tego wykluje :D
      O tak, arachnofobia to niestety i moje przekleństwo :D
      Sven obiecał, więc teraz musi dotrzymać słowa i przeprosić Piszczka, a w jaki sposób to zrobi to nie mogę powiedzieć ;D
      Dzięki i pozdrawiam ;*

      Usuń
  8. Ewa może się wydawać pokrzywdzona, ale nadal trwam w przekonaniu, że należy jej się. To już nawet nie chodzi o samo usunięcie ciąży, ale o to, że w ogóle nic nie powiedziała Łukaszowi.. Tak czy inaczej, cieszę się, że Piszczek powoli wraca do siebie, a Klara i Sven się pogodzili.
    Czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze że wreszcie zrozumiała swój błąd ;)
      Tak jak napisałam wyżej, wszystko wydaje się wracać do normy, pytanie tylko na jak długo :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  9. Oczywiście, "mądry Polak po szkodzie", ale absolutnie nic nie tłumaczy zabijania własnego dziecka, przepraszam, że się powtarzam. Ewka zrobiła bardzo, bardzo źle i już na pewno do końca opowiadania będzie dla mnie tą "czarną" postacią.

    Jejku, ta scena z Sarą mnie rozczuliła totalnie <3 Przypomniałam sobie, jak zawsze płakałam na "Królu Lwie". Dla naszego pokolenia jak widzę to była ulubiona bajka :D
    Dobra, dobra, Łukasz się cieszy, że Klara i Sara się dogadały, bo nie musi się o to stresować podczas treningu, ale może za tym kryje się jeszcze jakaś motywacja? :D
    Oboje są bardzo zranieni i widać, że zdecydowanie lgną do siebie.

    No i dobra, Swen, choćbyś wyskoczył tutaj teraz w lśniącej zbroi i na białym koniu, to i tak w moim przekonaniu nie będziesz jej rycerzem. Po prostu nie :D Możesz być miły, sympatyczny, ale między nimi widzę tylko friendzone, żadnej chemii :D

    Życzę Ci dużo weny Kochana i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, cokolwiek Ewa by teraz nie robiła, to ciężko jej będzie to jakoś odkręcić i odkupić swoje winy.
      Widzę, że wywołałam dużo wspomnień tym fragmentem z Królem Lewm xD Zdecydowanie ta bajka bije na głowę wszystkie inne i dla mnie lepszej nie ma :D
      Cokolwiek się dzieje pomiędzy Łukaszem i Klarą, to z pewnością będą potrzebować czasu, aby to wszystko poukładać ;)
      hahah, no Sven utknął we friendzonie, ale chyba się z tym pogodził i zdecydował, że przyjaźń też nie jest taka zła :D
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  10. Ewka mogła się wcześniej zastanowić nad swoim zachowaniem. Narobiła bałaganu to teraz niech cierpi...
    Fajnie, że Łukasz wrócił do żywych. Smutny Piszczek to jak nie Piszczek xDD
    Klara i Sven xd Kurde xd Jego mi szkoda najbardziej. Niech sobie znajdzie jakąś laskę, najlepiej sobowtóra Klary 😀😀
    Wszystko powoli się układa, ale czuję że jeszcze coś mnie tu zaskoczy ☺
    Pozdrawiam ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się z tym nie zgodzić. Ewa narobiła zamieszania, więc teraz sama musi to odkręcić.
      Łukasz nie może wiecznie tego przeżywać, ma mnóstwo obowiązków i musiał jak najszybciej się pozbierać.
      No ze Svenem to kiepska sprawa :D Widze, że zasadnicza większość go lubi i szkoduje, że Klara zapędziła go do friendzona :D Może ma jeszcze szansę? ;)

      Usuń
  11. Jak już pisałam pod moim rozdziałem mam lekkie opóźnienie i zaległości ale wreszcie tutaj do ciebie dotarłam! :D
    cieszy mnie, że Sven i Klara się dogadali, lubie ich oczywiście jako przyjaciół. trochę mi nawet szkoda zakochanego Svena, ale wiem, że przejdzie mu na pewno
    licze za to na jakiś przełom w relacjach Łukasz - Klara, wiem, że na razie on cierpi i dopiero wraca do życia, ale ja ich tak lubie razem, że nie moge wytrzymać myśli, że może wrócić ta Ewka i znowu ich rozdzielić
    plus jeszcze na koniec ci wspomne, że Sara jest mistrzowska, fragmenty z nią czytałam z wielkim bananem na twarzy
    dużo weny i do nastepnego, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy x) Doskonale to rozumiem, bo październik dopiero co się zaczął, a ja już zostałam przytłoczona nawałem zajęć ;/
      Mi samej jest Svena, ale kto wie jak to sie potoczy :D
      Może Łukasz wróci do Ewy, a Klara da szansę Benderowi? xD
      Sara jeszcze się pojawi ;)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  12. Szkoda mi Svena, troszeczkę ale jednak szkoda. Zakochany, ale chyba się odkocha.
    Chciałabym jakiegoś przełamania w relacjach Klary i Łukasza i mam nadzieję, że Ewka już nie wróci do życia Piszczka.
    Pozdrawiam kochana.
    P.S Zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sven zdecydowanie jest poszkodowany, ale trzeba wierzyć w to, że sobie poradzi ;)
      Ta tragedia u Piszczków z pewnością przyczyniła się do tego, że Klara i Łukasza znowu się spotkali. Może coś z tego wyjdzie?
      Wpadnę jak będę miała czas, bo i dla mnie rok akademicki się zaczął niestety ;/
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  13. Przyznam się bez bicia dawno mnie nie było i rzadko co komentowałma ale starałam sir czytać.
    Rozdzial super...bardzo się ciesze, że Ewa zrozumiała co zrobiła i mam nadzieje, że postawi się na miejscu Łukasza i podejdzie go odpowiednio.
    Klara chyba została zaakceptowana przez Sare dzięki czemu Piszczek zyskuje pomoc i wsparcie.
    Szkod mi trochę Svena...zakochał się nieodpowiednio no i teraz cierpi...skąd ja to znam.
    Życzę weny 😊
    Czekam na więcej 😘
    Zapraszam do siebie 😉
    Besos 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, szkoła zabiera czas i ciężko być na bieżąco i nie wolno miec o to pretensji ;)
      Cieszę się, że rozdział Ci się spodobał.
      No i Sven... widzę, że zdecydowanie moje czytelniczki go polubiły z czego ja się bardzo cieszę ;D
      Pozdrawiam i w wolnej chwili na pewno zajrzę ;*

      Usuń
  14. Ewy nic nie usprawiedliwia i taka jest prawda.Mogła porozmawiać z Łukaszem na ten temat,a nie sama podejmować decyzję,mam nadzieję,że doczekam się jak Piszczu będzie z Klarą bo szczerze im kibicuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięzko coś takiego usprawiedliwić ;/
      Być może się doczekasz :D A być może Łukasz wroci do Ewy, a Klara będzie ze Svenem :D Kto wie ;p
      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  15. ok, pewnie jutro znów tu zawitam :D
    i dobrze, że Ewa tak to przeżywa. mogła nie ulegać siostrze! miałaby i męża, i rodzinę... i wszystko to, o czym marzy każda kobieta.
    biedny Łukasz... ale ważne, że ma kogoś takiego jak Klara :) i pomaga mu wrócić do normalności...
    a Klara... chyba stanie się jedną z ulubionych cioć Sarci :D
    czekam na kolejny, dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć Kochana! 😍
    Dziś zjawiam się tutaj. ;)
    Bardzo, bardzo przepraszam, że melduję dię dopieto teraz, ale szkoła mnie przytłoczyła... Dosłownie. Nie wiem jak żyję, w weekendy siedzę nad historią (tak, zachciało się być humanem.. :D) i innymi lekcjami i po prostu nie mam czasu na czytanie czegokolwiek niż 3 lektur szkolnych jednocześnie... :(
    Mam nadzieję, że wybaczysz i nie nienawidzisz mnie. :(
    Co mogę powiedzieć o powyższym?
    Wow! :D
    Bardzo mi się podoba! 💕
    Cieszę się, że ta relacja między Klarą i Łukaszem na tyle się poprawiły, że poprosił Rybarczyk o to, by zaopiekowała się jego córką. I co najważniejsze! Sara polubiła Klarę! :D To niby TYLKO dziecko, ale nikt nie wiedział jaka będzie reakcja tego brzdąca. Jak się okazało brzdąc wdał się w tego lepszegoa rodzica - Łukasza. 😁
    A no właśnie... Ewka niby się ogarnęła... Ale mnie to nie cieszy. Dlaczego? Już mówię. Dlatego, zewja bardzo chcę, żeby Klara i Łukasz znów byli razem. Sarka polubiła Rybarczyk, więc to kolekny mały-wielki krok. 😊 Nie chciałabym, żeby wszystko się teraz naprawiało pomiędzy Piszczkami... Nie mamy pewności, że za chwilę znowu coś jej nie odwali... Trochę mnie zabolało, że podczas rozmowy z mamą powiedziała, że to Łukasz ma Sarę... Trochę to było takie, jakby "oddała" mu córkę walkowerem. A to dobrze o Ewce jako o matce nie świadczy. :/
    No i wracając do Klary. Cieszę się, że w końcu zawitał do niej Sven. ;) Jego zachowanie na początku było trochę wkurzające, ale ostatecznie wszystko wyszło na dobre. :) Ostatecznie pokój i zabicie wstrętnego pająka. 😁
    Lecę na kolejny. 😍

    OdpowiedzUsuń